Nadiv
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Warszawa
2 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
eL-Farto -> Trzymam za słowo ;)
0
Villa jest lojalnym, inteligentnym zawodnikiem i choćby z tego powodu (abstrahując od jego klasy, bo ta jest niepowtarzalna) jest wprost stworzony by grać w Barcelonie.
Zdecydowanie preferuję go niż Eto'o choćby z tego powodu, że nie jest to piłkarz pazerny i oddaje na boisku wiele serca dla drużyny. Gdyby było inaczej, już dawno temu wymusiłby na działaczach Valencii transfer do innego klubu, choćby do Anglii, gdzie oferowali mu wielki kontrakt. Nie chcę przesadzać, ale Eto'o gra w dużej mierze dla pieniędzy właśnie - w innym wypadku jako gracz takiej klasy nie rozważałby nawet odejścia do takiego klubu jak Man City i za wszelką cenę dążył do podpisania nowego kontraktu z Barcą. Bądźmy szczerze - po tylu latach w klubie powinien być bardziej lojalny. Nigdy mu nie zapomnę, jak w zeszłym roku zapowiadał, że odejdzie, jak klub niczego nie zdobędzie. Po tylu latach zachował się jak zwykły najemnik wobec klubu, który dał mu wszystko. Fakt, że został na następny sezon zawdzięcza tylko brakiem zadowalających ofert w poprzednie okienko (bo nie oszukujmy się - oferta z Uzbekistanu choć lukreatywna, równałaby się dla niego ze sportową hańbą w tym wieku. Przy średniaki ligi angielskiej już widać nie ma takich skrupułów i negocjuje).
Do połowy tego sezonu również nie błyszczał lojalnością, odrzucając propozycje negocjacji kontraktowych. Według mnie, gole i sportowa złość jaką pokazał nie była dla klubu tylko dla niego samego. Zrobił to tylko by utargować więcej lub znaleźć bardziej hojnego pracodawcę.
Jest koniunkturalistą. Dopiero później zaczął coś przebąkiwać, że jest szczęśliwy w Barcelonie, kiedy drużynie dobrze szło. A chyba wszyscy pamiętamy jego wcześniejsze niezdecydowanie i bujanie w obłokach, jak wypowiadał się o Marsylii czy Majorce. Jak drużynie znów będzie szło gorzej (a nikt nie jest w stanie grać cały czas na tym samym poziomie, nie zawsze będą sukcesy), ponownie będzie działał jak bomba zegarowa w szatni. Stąd też od dwóch lat jestem za jego bezwarunkowym odejściem (ale za przyzwoite pieniądze). I to nie ze względu na jego klasę, bo graczem jest wybitnym. Lecz dlatego, że chciałbym, by Barcelonę reprezentowali piłkarze oddani barwom klubowym, zdeterminowani by walczyć dla dobra drużyny przez cały czas, zjednoczeni na boisku i poza nim.
0
///"Tym razem nie chciał nawet wyjść na mównicę. Dopiero po długich namowach Piqué i Iniesty zdecydował się przemówić. Powód takiego zachowania nie jest nam znany"///
Według mnie on po prostu nie odczuwa już takiej sportowej radości ze zdobywanych tytułów. Nie chcę przesadzać, ale Eto'o gra w dużej mierze dla pieniędzy właśnie - w innym wypadku jako gracz takiej klasy nie rozważałby nawet odejścia do takiego klubu jak Man City i za wszelką cenę dążył do podpisania nowego kontraktu z Barcą. Bądźmy szczerze - po tylu latach w klubie powinien być bardziej lojalny. Nigdy mu nie zapomnę, jak w zeszłym roku zapowiadał, że odejdzie, jak klub niczego nie zdobędzie. Po tylu latach zachował się jak zwykły najemnik wobec klubu, który dał mu wszystko. Fakt, że został na następny sezon zawdzięcza tylko brakiem zadowalających ofert w poprzednie okienko (bo nie oszukujmy się - oferta z Uzbekistanu choć lukreatywna, równałaby się dla niego ze sportową hańbą w tym wieku. Przy średniaki ligi angielskiej już widać nie ma takich skrupułów i negocjuje).
Do połowy tego sezonu również nie błyszczał lojalnością, odrzucając propozycje negocjacji kontraktowych. Według mnie, gole i sportowa złość jaką pokazał nie była dla klubu tylko dla niego samego. Zrobił to tylko by utargować więcej lub znaleźć bardziej hojnego pracodawcę. Stąd nie cieszył się tak mocno z sukcesów sportowych.
Jest koniunkturalistą. Dopiero później zaczął coś przebąkiwać, że jest szczęśliwy w Barcelonie, kiedy drużynie dobrze szło. A chyba wszyscy pamiętamy jego wcześniejsze niezdecydowanie i bujanie w obłokach, jak wypowiadał się o Marsylii czy Majorce. Jak drużynie znów będzie szło gorzej (a nikt nie jest w stanie grać cały czas na tym samym poziomie, nie zawsze będą sukcesy), ponownie będzie działał jak bomba zegarowa w szatni. Stąd też od dwóch lat jestem za jego bezwarunkowym odejściem (ale za przyzwoite pieniądze). I to nie ze względu na jego klasę, bo graczem jest wybitnym. Lecz dlatego, że chciałbym, by Barcelonę reprezentowali piłkarze oddani barwom klubowym, zdeterminowani by walczyć dla dobra drużyny przez cały czas, zjednoczeni na boisku i poza nim.
0
VV to dobry bramkarz, ale bez przesady. Właściwie był to jego pierwszy sezon odkąd pamiętam, w którym kibice regularnie nie wieszali na nim psów. Na 9 mln rocznie zasługuje według mnie jedynie dwóch bramkarzy na świecie (Buffon i Casillas) - Victor do nich aktualnie nie należy.
Myślę jednak, że to tylko gra jego agenta, który zamierza utargować jak najwięcej. Victor na pewno podpisze kontrakt, nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
0
W kwestii bramkarza, Sergio Asenjo wydaje się być oczywistym zakupem - Barca od dawna się nim interesuje i jeśli zamierza rzeczywiście postawić na równą rywalizację na tej pozycji (a nie zapchajdziurę jak w przypadku Pinto) z możliwością całkowitego wyparcia w przyszłości VV z bramki, po prostu muszą go zakupić. Jest to talent, o którego grzechem byłoby nie walczyć. Choć tutaj akurat będziemy mieli poważną konkurencję w postaci np. Man Utd, gdzie Sergio miałby większą szansę gry po odejściu Van der Saara.
Silva oczywiście byłby świetnym wzmocnieniem na lewe skrzydło, gdyż bardzo pasuje do stylu gry Barcelony, lecz szczerze wątpię, by był w najbliższym czasie do wyciągnięcia z Walencji. To lojalny zawodnik, ich wychowanek i będzie grał w barwach Nietoperzy zapewne jeszcze przez wiele lat :)
Co do Robina van Persie, jestem sceptyczny - bez wątpienia jest to klasowy zawodnik, ale raczej nie chciałbym go oglądać w barwach Blaugrany. Jest kontuzjogenny, egoistyczny na boisku, może zepsuć dobrą atmosferę w szatni.
A. Young to również świetny zawodnik, ale mam wątpliwości, czy były odpowiedni do hiszpańskiego stylu gry. O Lennonie również nie ma co gadać, bo po pierwsze - to bardziej prawoskrzydłowy, po drugie - jest za słaby na zespół tej klasy co Barca. Poza szybkością nic wielkiego nie prezentuje.
Byłbym za to zwolennikiem sprowadzenia Capela, który jest młodym, perspektywicznym graczem z już wielkimi umiejętnościami. Jeśli dalej będzie się podobnie rozwijał, będzie w przyszłości wielką gwiazdą. Trzeba go tylko nauczyć większego spokoju w grze i gry drużynowej ;) Fajną opcją - na rezerwę - byłby również A.Guardado, ale sam nie wiem - nie rozwija się póki co tak, jak się po nim spodziewałem, a i pewnie lepiej byłoby postawić w roli zmiennika nominalnego lewoskrzydłowego kogoś ze szkółki.
Z lewą obroną jest już taki problem, że obecnie nie ma na rynku wielu klasowych graczy na tej pozycji. Stąd kogo byśmy nie kupili, nie łatwo mu będzie wygryźć ze składu Abidala ;)
0
Świetny tekst, gratuluję :)
0
Kto wie, może gdyby trafił do lepszego klubu i pod wodze światowej klasy trenera, stałby się graczem wybitnym?
0
Wiem, że sezon jest długi i takie tam, ale...jeśli Barca nie potrafi wygrywać z takimi przeciwnikami to niech nawet nie marzy choćby o walce o mistrza. Z taką grą nie ma na to absolutnie żadnych szans. Posiadaniem piłki nie wygrywa się meczy...
Najdziwniejsze dla mnie jednak jest to, jak można wydać aż 90 mln euro na graczy przeciętnych lub rezerwowych? Barca potrzebowała rewolucji, a tymczasem nie doszedł nikt, kto miałby szansę wprowadzić nową jakoś w grę zespołu.
0
Bardzo, ale to bardzo słaba gra Barcy. Niby coś tam cisną, ale nie widać w tym żadnego pomysłu.
Na brak zgrania bym tego nie zrzucał, bo trzon drużyny jest jednak taki sam, jak sezon temu.
0
Widać, że Guardiola ma swoją wizję drużyny i to bardzo cieszy. Jeżeli będzie jeszcze potrafił nauczyć swej filozofii piłkarzy, powinniśmy być zadowoleni z wyników.
0
Sunshine -> Na jednej z polskich stron o Barcelonie (nie chcę być posądzony o reklamę innych serwisów, więc linka nie podaję, ale bez trudu sam go znajdziesz) został wczoraj lub przedwczoraj zamieszczony obszerny wywiad z Deco dla "El Mundo Deportivo". Bardzo ciepło wypowiada się w nim zarówno o klubie i - niespodzianka - zarządzie ;) Swoją drogą - polecam przeczytać.
0
Profesjonalne podejście, poukładane w głowie - dzięki tym cechom oraz talentowi i pracy może kiedyś wiele osiągnąc.