Co do tego wszystkiego ma Barcelona i jej transfery? Przecież ona w tym meczu nie brała udziału... Tytuł w 100% trafiony, bo pokazuje, że nie trzeba mieć milionów, by mieć drużynę (co udowodniło Atletico).
"Mistrzostwo Hiszpanii 2013 smakuje jak jałmużna postawione obok 0:7 z Bayernem i 2:4 w CdR; tym bardziej, że Mourinho odpuścił ją już w listopadzie."
Po tym cytacie stwierdziłem, że pisze to dwunastolatek i nie może być już gorzej... ale później przeczytałem to:
"Ostatni raz oglądałem Barçę tak rzadko w ostatnim sezonie Rijkaarda. Mam co robić z wolnym czasem. Futbol nie jest moją jedyną życiową pasją. Co rzekłszy, dodaję, że do regularnego podziwiania wyczynów jedenastu bordowo-granatowych koszulek wrócę gdy jej właściciele znów będą znów zasługiwać na mój czas. (...) Jestem culé i będę nim zawsze. Cule wymagającym. I takim, który, wystawia rachunki, gdy jest za co. Dziś jest."
Z Ciebie nie jest żaden Cule, tylko najzwyczajniejszy w świecie sezonowiec. I nie pitolmy tutaj o "długości stażu kibicowania", bo nie na tym polega bycie sezonowcem. Kibicujesz i oglądasz wtedy, jak są "Ligi Mistrzów", piękna gra i wyniki, a nie jakaś "jałmużna" (w postaci najlepszej ligi w historii). Nie jesteś kibicem, tylko piknikiem, który zostawiłby klub gdyby ten plątał się w środku tabeli, bo "nie o takem Barcem walczylymy". Nie wiem, jakie masz inne pasje, ale zajmij się nimi, a piłkę zostaw, bo jeśli traktujesz je równie kiepsko, jak ten sport, to nigdy nie wzniesiesz się w nich ponad poziom przeciętniactwa.
Jestem tak kurewsko oburzony i zbulwersowany zamieszczeniem takich bredni, że głowa mała. Starsi kibice swoje pomyślą i zleją, ale młodych ludzi uczysz takimi tekstami wypaczonej definicji bycia kibicem.... Nie wierzę w to, co przeczytałem i nie wierzę, że Ty to napisałeś....
Nie wiem Jaume, skąd bierzesz swoje informacje, ale zapewne z TVNu. Ostatnio siedziałem na Miniestadi tuż obok Boixos Nois i dopingowali świetnie, a razem z nimi bawiła się reszta publiki... a że pojawiały się docinki na Real? Dziwne, żeby się nie pojawiały przy pojedynku tych dwóch drużyn.
Jakoś nikt nie miał pretensji, jak przyjezdni śpiewali "Puta Barca". Nie udawajmy świętych, bo to jest futbol, a nie partia szachów.
Aż przykro się czyta, że tak wielu kibiców tego zajebistego klubu ma tak pusto w bani. Znak czasów - pewne wartości obecnie gówno znaczą, liczą się tylko zwycięstwa i to, czy będzie polansować się w koszulce na ulicy, czy też będzie wstyd ją ubrać, bo klub nie wygrał nic w sezonie.
Na szczęście ten zarząd (bądź co bądź beznadziejny) ma w głowie więcej oleju od Was i nie wypieprzy trenera, który zdobył Mistrzostwo Hiszpanii i dotarł do półfinału Ligi Mistrzów (tak, wiem, 7:0... Wy pewnie wolelibyście odpaść w 1/8, ale mniejszą różnicą bramek... gratuluję). Wasz "ból dupy" w stylu "a co jeśli..." zachowajcie dla siebie. Proponowałbym się skupić na wspieraniu klubu, trenera i zawodników, zamiast biadolić.
Ludzie, o co Wam chodzi? Czepiacie sie, ze Krystyna nie pokazal spektaklu podczas GD, ale to nie jest prawda! Wiecie jak trudno jest zagrac niewidzialnego czlowieka? Jemu sie udalo!
Gansoo - mam kompletnie inne zdanie. Faktem jest, że facet doszedł na szczyt pomimo trudności, które postawił przed nim los. Czy zostanie na tym szczycie wiele lat? Zobaczymy, ale fakt jest taki, że już tam dotarł. I o tym będzie ten film - jeśli włożysz w coś serce, to osiągniesz cel bez względu na wszystko.
Komentarze
0
Miki jest królem Trolingu... "Hala Dzieci" przy nim wysiada ;)
0
Co do tego wszystkiego ma Barcelona i jej transfery? Przecież ona w tym meczu nie brała udziału... Tytuł w 100% trafiony, bo pokazuje, że nie trzeba mieć milionów, by mieć drużynę (co udowodniło Atletico).
0
"Mistrzostwo Hiszpanii 2013 smakuje jak jałmużna postawione obok 0:7 z Bayernem i 2:4 w CdR; tym bardziej, że Mourinho odpuścił ją już w listopadzie."
Po tym cytacie stwierdziłem, że pisze to dwunastolatek i nie może być już gorzej... ale później przeczytałem to:
"Ostatni raz oglądałem Barçę tak rzadko w ostatnim sezonie Rijkaarda. Mam co robić z wolnym czasem. Futbol nie jest moją jedyną życiową pasją. Co rzekłszy, dodaję, że do regularnego podziwiania wyczynów jedenastu bordowo-granatowych koszulek wrócę gdy jej właściciele znów będą znów zasługiwać na mój czas. (...) Jestem culé i będę nim zawsze. Cule wymagającym. I takim, który, wystawia rachunki, gdy jest za co. Dziś jest."
Z Ciebie nie jest żaden Cule, tylko najzwyczajniejszy w świecie sezonowiec. I nie pitolmy tutaj o "długości stażu kibicowania", bo nie na tym polega bycie sezonowcem. Kibicujesz i oglądasz wtedy, jak są "Ligi Mistrzów", piękna gra i wyniki, a nie jakaś "jałmużna" (w postaci najlepszej ligi w historii). Nie jesteś kibicem, tylko piknikiem, który zostawiłby klub gdyby ten plątał się w środku tabeli, bo "nie o takem Barcem walczylymy". Nie wiem, jakie masz inne pasje, ale zajmij się nimi, a piłkę zostaw, bo jeśli traktujesz je równie kiepsko, jak ten sport, to nigdy nie wzniesiesz się w nich ponad poziom przeciętniactwa.
Jestem tak kurewsko oburzony i zbulwersowany zamieszczeniem takich bredni, że głowa mała. Starsi kibice swoje pomyślą i zleją, ale młodych ludzi uczysz takimi tekstami wypaczonej definicji bycia kibicem.... Nie wierzę w to, co przeczytałem i nie wierzę, że Ty to napisałeś....
0
Nie wiem Jaume, skąd bierzesz swoje informacje, ale zapewne z TVNu. Ostatnio siedziałem na Miniestadi tuż obok Boixos Nois i dopingowali świetnie, a razem z nimi bawiła się reszta publiki... a że pojawiały się docinki na Real? Dziwne, żeby się nie pojawiały przy pojedynku tych dwóch drużyn.
Jakoś nikt nie miał pretensji, jak przyjezdni śpiewali "Puta Barca". Nie udawajmy świętych, bo to jest futbol, a nie partia szachów.
0
Jechali po nim jak po łysej kobyle. Piękna sprawa :)
A jeśli chodzi o grę, to blady występ, nie wyróżniał się.
0
Aż przykro się czyta, że tak wielu kibiców tego zajebistego klubu ma tak pusto w bani. Znak czasów - pewne wartości obecnie gówno znaczą, liczą się tylko zwycięstwa i to, czy będzie polansować się w koszulce na ulicy, czy też będzie wstyd ją ubrać, bo klub nie wygrał nic w sezonie.
Na szczęście ten zarząd (bądź co bądź beznadziejny) ma w głowie więcej oleju od Was i nie wypieprzy trenera, który zdobył Mistrzostwo Hiszpanii i dotarł do półfinału Ligi Mistrzów (tak, wiem, 7:0... Wy pewnie wolelibyście odpaść w 1/8, ale mniejszą różnicą bramek... gratuluję). Wasz "ból dupy" w stylu "a co jeśli..." zachowajcie dla siebie. Proponowałbym się skupić na wspieraniu klubu, trenera i zawodników, zamiast biadolić.
0
Ludzie, o co Wam chodzi? Czepiacie sie, ze Krystyna nie pokazal spektaklu podczas GD, ale to nie jest prawda! Wiecie jak trudno jest zagrac niewidzialnego czlowieka? Jemu sie udalo!
0
Czarna wołga... totalny głąb z ciebie. Przeczytaj jeszcze raz co napisałeś i się zastanów pogięty dzieciaku. Powinieneś dostać bana błaźnie...
0
Gansoo - mam kompletnie inne zdanie. Faktem jest, że facet doszedł na szczyt pomimo trudności, które postawił przed nim los. Czy zostanie na tym szczycie wiele lat? Zobaczymy, ale fakt jest taki, że już tam dotarł. I o tym będzie ten film - jeśli włożysz w coś serce, to osiągniesz cel bez względu na wszystko.
0
Etooooooo'o, Eto'o!
- Comment tu t'apelles?
- Je m'apelle Samuel!
Etooooooo'o, Eto'o!
- Comment tu t'apelles?
- Je m'apelle Samuel!