Odnośnie wzywania pogotowia - ja siępod tyym podpisuję całkowicie. A są debile, którzy wzywają karetkę, bo sucho w gardle...serio. Kilka rad jak przeżyć spotkanie z pogotowiem i nieucierpieć zbyt mocno ???? 1. Karetkę się wzywa (na pomoc) a nie zamawia (jak taxi). 2. "Machacz" to bardzo ważna funkcja. Wyznacz kogoś z rodziny lub sąsiadów, niech wyjdzie na zewnątrz i wskaże nam miejsce. Nie wystarczy patrzeć w stronę karetki. Z drugiej strony wybieganie wprost przed karetkę też nie jest rozsądne. Podniesienie ręki do góry będzie super pomocne. 3. Jeśli mamusia choruje przewlekle to czas oczekiwania na karetkę możesz przeznaczyć na przygotowanie: - kart wypisowych ze szpitala/ dok. medycznej - listy przyjmowanych leków - dokumentu tożsamości 4. Wyłącz telewizor. Przekrzykiwanie się z Krzysiem Ibiszem może doprowadzić do furii. 5. Nie kłam. My jesteśmy bardziej zorientowani w tej robocie. 6. Jeśli o godzinie 2:55 nad ranem, postanowiłaś wezwać karetkę z powodu złego samopoczucia to na dźwięk domofonu nie pytaj do słuchawki: "Kto tam?". Zapewniam, że nie będzie to listonosz ani Jadzia z 2 piętra. Ratownicy też mogą dostać udaru od skoku ciśnienia. 7. Sanitariuszy nie ma w pogotowiu od 2006 roku. 8. Nie wcinaj się w rozmowę między personelem a pacjentem - to, że Babcia nie pamięta jaki jest rok nie oznacza, że potrzebuje twoich podpowiedzi szeptem. To nie quiz na przeżycie tylko ocena stanu pacjenta. 9. Pytanie "co tak długo?" nie poprawi twoich relacji z ratownikami. My tu nie pracujemy za karę, może to dziwne ale nam też zależy na pacjentach. Pretensje kieruj do sąsiadów wzywających karetkę do sraczki. 10. Nazwisko profesora, który operował Ci wyrostek w 1998 r. nie jest istotną informacją dotyczącą urazu głowy jakiego doznałeś dzisiaj. 11. Jeśli ratownicy mówią Ci, że mogą zawieźć Babcię tylko do najbliższego szpitala to znaczy, że mogą ją zawieźć tylko tam. Nie zmieni tego straszenie, grożenie, proszenie. I nie. Nie "dogadamy się". Po prostu nie mamy na to wpływu. 12. Nie, karetką nie będzie szybciej. A jeśli wzywasz do głupoty bo "będzie szybciej" a za nami do szpitala jedzie samochodem rodzinka to zapewniam, że będzie dużo dłużej. Przypadek? Nie sądzę. 13. Wiesz ile razy na noszach była kupa, siku i krew? Złamana rączka u dziecka bezpieczniej czułaby się we własnym foteliku w samochodzie rodziców. 14. Jeśli Azorek ma zęby to znaczy, że może ich użyć. A my właśnie byliśmy u Krystyny, która ma siedem kotów i całe nasze ubrania są przesiąkniete ich zapachem. 10 minut w kiblu nie odbierze Azorkowi radości życia. P.S. Ukradzione z „to nie z mojej karetki”
Odnośnie wzywania pogotowia - ja siępod tyym podpisuję całkowicie. A są debile, którzy wzywają karetkę, bo sucho w gardle...serio. Kilka rad jak przeżyć spotkanie z pogotowiem i nieucierpieć zbyt mocno ???? 1. Karetkę się wzywa (na pomoc) a nie zamawia (jak taxi). 2. "Machacz" to bardzo ważna funkcja. Wyznacz kogoś z rodziny lub sąsiadów, niech wyjdzie na zewnątrz i wskaże nam miejsce. Nie wystarczy patrzeć w stronę karetki. Z drugiej strony wybieganie wprost przed karetkę też nie jest rozsądne. Podniesienie ręki do góry będzie super pomocne. 3. Jeśli mamusia choruje przewlekle to czas oczekiwania na karetkę możesz przeznaczyć na przygotowanie: - kart wypisowych ze szpitala/ dok. medycznej - listy przyjmowanych leków - dokumentu tożsamości 4. Wyłącz telewizor. Przekrzykiwanie się z Krzysiem Ibiszem może doprowadzić do furii. 5. Nie kłam. My jesteśmy bardziej zorientowani w tej robocie. 6. Jeśli o godzinie 2:55 nad ranem, postanowiłaś wezwać karetkę z powodu złego samopoczucia to na dźwięk domofonu nie pytaj do słuchawki: "Kto tam?". Zapewniam, że nie będzie to listonosz ani Jadzia z 2 piętra. Ratownicy też mogą dostać udaru od skoku ciśnienia. 7. Sanitariuszy nie ma w pogotowiu od 2006 roku. 8. Nie wcinaj się w rozmowę między personelem a pacjentem - to, że Babcia nie pamięta jaki jest rok nie oznacza, że potrzebuje twoich podpowiedzi szeptem. To nie quiz na przeżycie tylko ocena stanu pacjenta. 9. Pytanie "co tak długo?" nie poprawi twoich relacji z ratownikami. My tu nie pracujemy za karę, może to dziwne ale nam też zależy na pacjentach. Pretensje kieruj do sąsiadów wzywających karetkę do sraczki. 10. Nazwisko profesora, który operował Ci wyrostek w 1998 r. nie jest istotną informacją dotyczącą urazu głowy jakiego doznałeś dzisiaj. 11. Jeśli ratownicy mówią Ci, że mogą zawieźć Babcię tylko do najbliższego szpitala to znaczy, że mogą ją zawieźć tylko tam. Nie zmieni tego straszenie, grożenie, proszenie. I nie. Nie "dogadamy się". Po prostu nie mamy na to wpływu. 12. Nie, karetką nie będzie szybciej. A jeśli wzywasz do głupoty bo "będzie szybciej" a za nami do szpitala jedzie samochodem rodzinka to zapewniam, że będzie dużo dłużej. Przypadek? Nie sądzę. 13. Wiesz ile razy na noszach była kupa, siku i krew? Złamana rączka u dziecka bezpieczniej czułaby się we własnym foteliku w samochodzie rodziców. 14. Jeśli Azorek ma zęby to znaczy, że może ich użyć. A my właśnie byliśmy u Krystyny, która ma siedem kotów i całe nasze ubrania są przesiąkniete ich zapachem. 10 minut w kiblu nie odbierze Azorkowi radości życia. P.S. Ukradzione z „to nie z mojej karetki”
Ronaldo, wiek w którym wielu wielkich już nie grało albo grali w podrzędnych ligach (Xavi, Iniesta, Ronaldinho) idzie do ligi angielskiej i w beznadziejnym United, w którym kapitan jest co mecz Kariusem pokazuje jakim przekotem jest. To coś niesamowitego, liga angielska, najtrudniejsza liga świata, a on ją niszczy w wieku nastoletnim i w wieku starczym. Oczywiście nadużywam słowa niszczy, ale zlitujcie się - to jak on i De Gea wyglądają na tle reszty parodystów to coś fenomenalnego. Gdyby nie ta dwójka to oni chyba by spadli z ligi. Mówicie, że on osłabia innych? Nie grał chyba w 5 meczach i żadnego nie wygrali. Dla mnie to najlepszy piłkarz w historii, bo poradził sobie w sposób genialny w 3 najlepszych ligach świata.
Komentarze
8
Odnośnie wzywania pogotowia - ja siępod tyym podpisuję całkowicie. A są debile, którzy wzywają karetkę, bo sucho w gardle...serio.
Kilka rad jak przeżyć spotkanie z pogotowiem i nieucierpieć zbyt mocno ????
1. Karetkę się wzywa (na pomoc) a nie zamawia (jak taxi).
2. "Machacz" to bardzo ważna funkcja. Wyznacz kogoś z rodziny lub sąsiadów, niech wyjdzie na zewnątrz i wskaże nam miejsce.
Nie wystarczy patrzeć w stronę karetki. Z drugiej strony wybieganie wprost przed karetkę też nie jest rozsądne. Podniesienie ręki do góry będzie super pomocne.
3. Jeśli mamusia choruje przewlekle to czas oczekiwania na karetkę możesz przeznaczyć na przygotowanie:
- kart wypisowych ze szpitala/ dok. medycznej
- listy przyjmowanych leków
- dokumentu tożsamości
4. Wyłącz telewizor. Przekrzykiwanie się z Krzysiem Ibiszem może doprowadzić do furii.
5. Nie kłam. My jesteśmy bardziej zorientowani w tej robocie.
6. Jeśli o godzinie 2:55 nad ranem, postanowiłaś wezwać karetkę z powodu złego samopoczucia to na dźwięk domofonu nie pytaj do słuchawki: "Kto tam?". Zapewniam, że nie będzie to listonosz ani Jadzia z 2 piętra. Ratownicy też mogą dostać udaru od skoku ciśnienia.
7. Sanitariuszy nie ma w pogotowiu od 2006 roku.
8. Nie wcinaj się w rozmowę między personelem a pacjentem - to, że Babcia nie pamięta jaki jest rok nie oznacza, że potrzebuje twoich podpowiedzi szeptem. To nie quiz na przeżycie tylko ocena stanu pacjenta.
9. Pytanie "co tak długo?" nie poprawi twoich relacji z ratownikami. My tu nie pracujemy za karę, może to dziwne ale nam też zależy na pacjentach. Pretensje kieruj do sąsiadów wzywających karetkę do sraczki.
10. Nazwisko profesora, który operował Ci wyrostek w 1998 r. nie jest istotną informacją dotyczącą urazu głowy jakiego doznałeś dzisiaj.
11. Jeśli ratownicy mówią Ci, że mogą zawieźć Babcię tylko do najbliższego szpitala to znaczy, że mogą ją zawieźć tylko tam. Nie zmieni tego straszenie, grożenie, proszenie. I nie. Nie "dogadamy się". Po prostu nie mamy na to wpływu.
12. Nie, karetką nie będzie szybciej. A jeśli wzywasz do głupoty bo "będzie szybciej" a za nami do szpitala jedzie samochodem rodzinka to zapewniam, że będzie dużo dłużej. Przypadek? Nie sądzę.
13. Wiesz ile razy na noszach była kupa, siku i krew? Złamana rączka u dziecka bezpieczniej czułaby się we własnym foteliku w samochodzie rodziców.
14. Jeśli Azorek ma zęby to znaczy, że może ich użyć. A my właśnie byliśmy u Krystyny, która ma siedem kotów i całe nasze ubrania są przesiąkniete ich zapachem. 10 minut w kiblu nie odbierze Azorkowi radości życia.
P.S.
Ukradzione z „to nie z mojej karetki”
0
@Barcanajlepszyteam Nowe, ale jestem tu dłuuuuuugo. Nie jestem trollem, źle odebraliście mój wpis.
0
@Barcanajlepszyteam Ale źle mnie odebraliście, to nie było prowo. Po prostu zauważyłem fakt, oceniłem pozytywnie, serio.
0
Ale Piquej wybotoksował się jakiś czs temu...od razu przystojniejszy człowiek, wcześniej zbyt piękny to nie był :D
25
Guardiola Sitizen.
https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_1622389086XKlz9DjbU5i0hwUnFyznVU.jpg
25
Guardiola Sitizen.
https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_1622389086XKlz9DjbU5i0hwUnFyznVU.jpg
8
Odnośnie wzywania pogotowia - ja siępod tyym podpisuję całkowicie. A są debile, którzy wzywają karetkę, bo sucho w gardle...serio.
Kilka rad jak przeżyć spotkanie z pogotowiem i nieucierpieć zbyt mocno ????
1. Karetkę się wzywa (na pomoc) a nie zamawia (jak taxi).
2. "Machacz" to bardzo ważna funkcja. Wyznacz kogoś z rodziny lub sąsiadów, niech wyjdzie na zewnątrz i wskaże nam miejsce.
Nie wystarczy patrzeć w stronę karetki. Z drugiej strony wybieganie wprost przed karetkę też nie jest rozsądne. Podniesienie ręki do góry będzie super pomocne.
3. Jeśli mamusia choruje przewlekle to czas oczekiwania na karetkę możesz przeznaczyć na przygotowanie:
- kart wypisowych ze szpitala/ dok. medycznej
- listy przyjmowanych leków
- dokumentu tożsamości
4. Wyłącz telewizor. Przekrzykiwanie się z Krzysiem Ibiszem może doprowadzić do furii.
5. Nie kłam. My jesteśmy bardziej zorientowani w tej robocie.
6. Jeśli o godzinie 2:55 nad ranem, postanowiłaś wezwać karetkę z powodu złego samopoczucia to na dźwięk domofonu nie pytaj do słuchawki: "Kto tam?". Zapewniam, że nie będzie to listonosz ani Jadzia z 2 piętra. Ratownicy też mogą dostać udaru od skoku ciśnienia.
7. Sanitariuszy nie ma w pogotowiu od 2006 roku.
8. Nie wcinaj się w rozmowę między personelem a pacjentem - to, że Babcia nie pamięta jaki jest rok nie oznacza, że potrzebuje twoich podpowiedzi szeptem. To nie quiz na przeżycie tylko ocena stanu pacjenta.
9. Pytanie "co tak długo?" nie poprawi twoich relacji z ratownikami. My tu nie pracujemy za karę, może to dziwne ale nam też zależy na pacjentach. Pretensje kieruj do sąsiadów wzywających karetkę do sraczki.
10. Nazwisko profesora, który operował Ci wyrostek w 1998 r. nie jest istotną informacją dotyczącą urazu głowy jakiego doznałeś dzisiaj.
11. Jeśli ratownicy mówią Ci, że mogą zawieźć Babcię tylko do najbliższego szpitala to znaczy, że mogą ją zawieźć tylko tam. Nie zmieni tego straszenie, grożenie, proszenie. I nie. Nie "dogadamy się". Po prostu nie mamy na to wpływu.
12. Nie, karetką nie będzie szybciej. A jeśli wzywasz do głupoty bo "będzie szybciej" a za nami do szpitala jedzie samochodem rodzinka to zapewniam, że będzie dużo dłużej. Przypadek? Nie sądzę.
13. Wiesz ile razy na noszach była kupa, siku i krew? Złamana rączka u dziecka bezpieczniej czułaby się we własnym foteliku w samochodzie rodziców.
14. Jeśli Azorek ma zęby to znaczy, że może ich użyć. A my właśnie byliśmy u Krystyny, która ma siedem kotów i całe nasze ubrania są przesiąkniete ich zapachem. 10 minut w kiblu nie odbierze Azorkowi radości życia.
P.S.
Ukradzione z „to nie z mojej karetki”
7
Ronaldo, wiek w którym wielu wielkich już nie grało albo grali w podrzędnych ligach (Xavi, Iniesta, Ronaldinho) idzie do ligi angielskiej i w beznadziejnym United, w którym kapitan jest co mecz Kariusem pokazuje jakim przekotem jest. To coś niesamowitego, liga angielska, najtrudniejsza liga świata, a on ją niszczy w wieku nastoletnim i w wieku starczym. Oczywiście nadużywam słowa niszczy, ale zlitujcie się - to jak on i De Gea wyglądają na tle reszty parodystów to coś fenomenalnego. Gdyby nie ta dwójka to oni chyba by spadli z ligi. Mówicie, że on osłabia innych? Nie grał chyba w 5 meczach i żadnego nie wygrali.
Dla mnie to najlepszy piłkarz w historii, bo poradził sobie w sposób genialny w 3 najlepszych ligach świata.
3
A gdyby tak oddać Desta, wziąć Semedo i mieć parę PO Sergi Roberto i Semedo?
1
@tomek8756 No to chyba nie czytasz "internetów". Masowo wieśniaki piszą to pod byle czym, czy to pod czyimś zdjeciem czy to pod zdjęciem piachu.