0

Gdybyś obejrzał mecze Abidala w tym sezonie bez świadomości że wraca po długiej chorobie nowotworowej, nigdy byś nie zgadł że był w jakikolwiek sposób dotknięty chorobą. Poruszał się na boisku tak jak pozostali gracze, a swoją inteligencją i doświadczeniem przebijał większość naszych obrońców(o ile nie całą obronę); jeśli mnie pamięć nie myli był blisko ZM po jednym z meczów Barcelony. Taki zawodnik to skarb. I z jednej strony, bo mało jest na rynku lewych obrońców równych Jemu. I z drugiej strony bo może być wzorem postępowania dla młodszych graczy czy też dla kibiców. W Jego pozostaniu w Barcelonie widzę same plusy: nie miałby gigantycznej pensji(o ile by cokolwiek brał, jak wspomniał Challenger), rezerwowy LO(jak pokazuje obecny sezon: każdy obrońca byłby na wagę złota; widzisz Barcelonę w momencie gdy gra ważny mecz a Jordi Alba jest kontuzjowany? Nasza lewa flanka byłaby tak regularnie jeżdżona niczym autostrada w Niemczech podczas przejazdu kolumny wojska radzieckiego w roku 1945...), byłby godnym wzorem do naśladowania dla młodszych, dałby wspaniałą atmosferę w szatni(w końcu są dla siebie niczym Rodzina, co było widać po Abim podczas konferencji), skończywszy na względach wizerunkowych i marketingowych. Dam sobie uciąć 2 ręce że wyrzucenie Abidala przyniesie zdecydowanie więcej kosztów niż pozostawienie go w zespole.

Nadal nie widzę tu przysługi. Wywalenie go z ukochanego klubu żeby sobie coś znalazł, gdzie nie miałby pewnego miejsca w składzie(kto go przyjmie z wiedząc, że nie stać go na walkę co tydzień po 90 minut?) to nie jest przysługa. W Barcelonie miałby zapewnione nawet te kilkaset minut w sezonie. Nie obraziłby się a byłby naprawdę godnym zastępcą Alby... Ale widać obecny zarząd ma kompletnie gdzieś innego człowieka - dla niego liczy się tylko zgodność w tabelkach z dochodami i wydatkami. Wstyd. Nie taką Barcelonę pokochałem.

0

Pociągnę tę metaforę "ojciec-dzieci". Jak byś się czuł, gdybyś żył w bogatej rodzinie(może nie najbogatszej, ale bogatej) i w pewnym momencie dopada Cię nowotwór. Wspólnie z rodziną walczycie, aż dochodzicie do szczęśliwego końca choroby. Znów jesteś w pełni zdrów z rodziną, Ale niespodziewanie głowa rodziny dochodzi do wniosku "nie jesteś już nam potrzebny, idź szukać szczęścia gdzie indziej, a może kiedyś do Nas wrócisz". Czy to miło zachowanie? Chciałbyś być tak potraktowany?

Niegdyś przeczytałem plotkę(?) że Pep odszedł bo miał dosyć zarządu, który go ograniczał pod względem wyrzucenia zawodników z klubu. Czy to prawda chyba nigdy się nie dowiemy... Albo może to z tego powodu nie dał rady psychicznie?

Pozdrawiam

0

skubi07: nie ma sensu porównywać tych 2 klubów - mają zupełnie różne style zarządzania. Jeden stara się pracować od podstaw, drugi kupuje wszystkie największe gwiazdy na rynku. Który wymaga większych nakładów pieniężnych, które szybko się spłacą(koszulki itp)? ten drugi. A który potrzebuje nieco mniejszych nakładów pieniężnych(jednak tylko nieco), dając spłatę po 10, 20, 30, może 50 latach? ten pierwszy. Tylko że ostatnie 10 lat pokazuje jasno, który z nich jest lepszy. Nie dziwmy się że sytuacja jest jaka jest. Ale ona wbrew wszystkiemu jest dobra. Gdyby tylko przestać dokonywać idiotycznych transferów(które były cechą obu trenerów), to sytuacja byłaby więcej niż dobra. A sprzedanie wizerunku Klubu i wszystkich wartości ze sobą niosących za garść srebrników to naprawdę nie jest powód do dumy. Naprawić finanse może każdy jeden prezes. Ale żaden już nie sprawi że koszulka Barcelony będzie niesplamiona reklamą. Żaden już nie naprawi sytuacji związanej z Abidalem, który po 6 latach musi odejść, bo tak się chce prezesowi, nie dając przy tym żadnych racjonalnych argumentów. Być może żaden nie sprawi by wróciła taka rodzinność w Barcelonie, skoro jednego z Jej członków wykopuje się z domu bez przyczyny, mimo ogromnej siły woli i pracy, by dać z siebie dla Niej jak najwięcej. Bo to jest właśnie Barcelona, Więcej niż Klub. A więcej niż Klub dla krajów z płw. iberyjskiego może oznaczać właśnie rodzinę, bo to jest największa wartość dla każdego, czy to Hiszpana, Katalończyka czy Portugalczyka. My niestety tego nie zrozumiemy, żyjąc w zupełnie innej kulturze.

0

Trzeci cios: cicha rewolucja - zamiana nazwy sponsora na koszulce. Jak już wspomniałem, nazwa Fundacji na koszulce aż tak bardzo mnie nie raziła. A że pieniążki przy okazji wlecą do skarbca, to będzie dobrze. Ale takie podstępne działanie(wyobrażacie sobie sytuację w której od razu następuje wejście nazwy Qatar Airlines na "pustą" koszulkę? mało kto by to wybaczył) mnie osobiście tak zraziło do tego zarządu jak nic dotychczas. Dlatego też mimo naprawdę świetnego wyglądu koszulek, ten jeden głupi napis sprawił że nie kupię tych koszulek, choć miałem na to naprawdę wielką ochotę. Bojkot ekonomiczny, jedyna broń jaka może zadziałać na Panów w garniturach. Ale to jeszcze mimo wszystko było mało.

4 gwóźdź wbity w trumnę, wbity w miejsce głowy. Pożegnanie się z Abidalem. O ile do tej pory zarząd spisywał się w Jego sprawie w fajny, partnerski sposób, to pożegnanie się z Nim w takim momencie sprawiło, że nabrałem ochoty wbić się do siedziby FCB i napisać na czole Rosella "Mniej niż Klub". Powód mógł być oczywiście tylko jeden: po co Nam on, skoro się mało przyda, a możemy mieć kogoś innego w Jego miejsce. Gdzie tutaj ludzkie podejście do zawodnika? Gdzie się podziało hasło "Més que un club"?

Nie wiem jak ja zniosę jeszcze cały rok z tymi panami w zarządzie. Całe szczęście oni przeminą, a Klub zostanie. Nie dajmy więcej oddać Klubu w ręce komuś, dla kogo liczy się tylko kasa i nic więcej.
Przepraszam za dłużyznę, ale żółć się we mnie zbierała od dłuższego czasu. Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie tych którzy doszli do końca komentarza.

0

Po przejęciu władzy przez obecny zarząd miałem dobre nadzieje co do niego - świeża krew, może coś poprawi po dobrym(ale nie wyśmienitym) Laporcie. Początek miał niezły, jednak już pół roku później pierwszy cios w plecy - sponsor na koszulce. Zhańbienie ponad 100 lat pracy ludzi na Klubu. No ale jakoś dało się to zrozumieć - wiadomo, względy ekonomiczne, skoro Barca może mieć po 30 mln euro rocznie za głupi napis - mało kto by się nie zgodził, poprawimy budżet. No i to nie miał być byle jaki sponsor tylko Fundacja. Dało się to przeżyć.

Drugi cios: zakończenie współpracy z Pepem. Przy całym szacunku dla piłkarzy, ale jeżeli Pep(jak się nieoficjalnie mówi) chciał pozbyć się kilku piłkarzy, którzy mącili w szatni, to trzeba było mu dać tą możliwość. Po pierwsze nikt poza nim nie zna tak dobrze sytuacji w szatni Barcy. Po drugie na początku swojej pracy zrobił już swoisty eksperyment - pozbycie się Ronaldinho i Deco - dwóch kluczowych postaci. Jak to się skończyło, wszyscy wiemy - zdobycie wszystkiego co się da. Dlaczego ponownie nie dany mu szansy? Nigdy się nie dowiemy.

0

0

Chyba formuła z trzymaniem piłki w okolicach 30 metra i czekaniem aż się obrońcy rozstąpią wyczerpała się. Trzeba wrócić do dawnych i dobrych szybkich, niekonwencjonalnych ataków. Mówcie co chcecie, ale myślę że Messi psuje tę drużynę. Wszystcy myślą że on coś zrobi bo przecież jest najlepszym graczem na świecie, ale niestety jak dłużej nie ma formy, to cała drużyna leży, bo jest wszystko nastawione na przechodzenie piłki przez Niego właśnie. Brakuje starego, dobrego napastnika który by z zaskoczenia wyskakiwał zza linii obrony i wykańczał akcje. Stary dobry skład z 2009 roku z Samuelem i Henrym... Niestety, ten styl z Tą drużyną się kończy, wszyscy już wiedzą jak grać żeby wygrać. I nie, to nie jest zabijanie gry, tylko coś absolutnie normalnego w piłce. Za bardzo się przyzwyczailiśmy do zwycięstw, dawno nie odczuwaliśmy smaku naprawdę sromotnej porażki. Najwyższy czas, może coś się zmieni.

Pozdrawiam

0

Ronaldinho - więcej niż Piłkarz. Miał świat u swych stóp, mógł zrobić z nim wszystko tak jak z piłką, szkoda że poszedł niewłaściwą drogą życia...

0

A teraz czas na obiad, bo tak piszę, piszę, a tu czas ucieka :D Jeszcze raz dziękuję :)

0

No dobra, przyznaję trochę racji, może mam nieco... hmmm. ograniczony? (chyba dobre słowo...) horyzont patrzenia, za bardzo przywiązuję wagę do sukcesów i do czasów od pierwszego sukcesu w Pucharze Mistrzów, zapominam o wcześniejszych czasach oraz zawodnikach. Zresztą, wszystko zależy od tego jaką się definicję legendy przyjmie, Wy wybrałeś węższą, ja szerszą, podobnie jak autorzy tego filmu. I to trzeba przyjąć do wiadomości. Dzięki za fajną dyskusję, brakowało mi takiej :D

Ooo, to jest znakomity pomysł :D Też się podpiszę :P

0

Ciuus: ale nie zapominaj że Ronnie miał inną pozycję i inne zadania do wykonania - Brazylijczyk mógł się pobawić z przeciwnikami, ale musiał dostarczać piłkę do napastnika lub sam wykończyć akcję. Kameruńczyka rozliczano z tego, ile bramek w meczu strzeli w meczu, a nie ile razy przedrybluje rywala czy ile sztuczek wykona podczas meczu. Zupełnie inna liga. Ja mimo wszystko zostaję przy swoim, że Eto'o to najlepsza 9 w XXI w FCB, przynajmniej póki co - a to, przy sukcesach drużyny automatycznie klasyfikuje go jako legendę Klubu.

0

Zresztą, wystarczy spojrzeć na komentarze innych użytkowników, jakie wspomnienia w nich budzi ten artykuł. Może i większość z Nich nie pamięta czasów Cruyffa czy Ronaldo w FCB, sam nie ukrywajmy nie pamiętam, za młody wiekiem czy stażem kibica jestem ;) ale mimo wszystko nie należy umniejszać tego wszystkiego co zrobił

0

Ciuus: Tak, chodzi mi o zachowanie Kameruńczyka i Brazylijczyka - co bramkę praktycznie się znajdowali w ramionach swoich, niczym dobrzy kochankowie.To moim zdaniem stanowi naprawdę ogromnym zgraniu tej dwójki, i to nawet ponad zgranie całego zespołu.
Więc skoro wtedy Barca funkcjonowała jako drużyna to czemu Ronnie według praktycznie wszystkich jest uznawany za legendę a Eto'o już nią być nie może? W byciu legendą chyba nie o to chodzi by popisywać(jeśli to dobre słowo) się sztuczkami, jak w przypadku Ronaldinho, ale o wkład w grę i sukcesy całej drużyny, a tutaj nie możesz zaprzeczyć że zasługi Eto'o są bez wątpienia ogromne(zwłaszcza biorąc pod uwagę do jakich sukcesów to doprowadziło, mało mieliśmy w historii takich sytuacji). To moim zdaniem już zasługuje na miano legendy.

0

Ciuus: dlatego napisałem jeden z najlepszych momentów w historii, a temu chyba nie da się zaprzeczyć :P Co do Ronniego - myślę że Oni byli po prostu dla siebie stworzeni, a Barcelona była tym miejscem, które zostało im przeznaczone :) po rozstaniu już nie osiągali takiej magii, jaka miała miejsce wcześniej, co chociażby widać w każdej cieszynce po bramkach na powyższym filmie ;)
Tu mnie masz :D chciałem już napisać że właściwie to całą tą drużynę należałoby nazwać legendarnymi, więc się zgodzę :)

0

Chłopaki, przestańcie, to nie temat na takie kłótnie... to po pierwsze, a po drugie, nawet jeżeli już chcecie się kłócić to porównywanie 2 zawodników z 2 różnych okresów jest naprawdę bezsensowne... po prostu, oboje byli świetnymi piłkarzami i koniec

0

Ciuus: Jakby nie było, Eto'o grał w jednym z najlepszych momentów w historii FC Barcelony i odgrywał bardzo ważną rolę w zespole - też dołożył swoją cegiełkę(a nawet sporą cegłę)do sukcesów, którymi rozpoczęliśmy tak udane lata... Nie zapominaj także o tym, że oddawał całego siebie dla swojej drużyny(patrz link w komentarzu Bartix09). Ciężko byłoby znaleźć kogoś innego, tak świetnego jak Kameruńczyk na tę pozycję w ówczesnych latach.

0

Nie wiem jak Wy, ale ja strasznie zatęskniłem za Samu... oj Roni i Messi na skrzydłach a Eto'o na szpicy, a Henry na dodatek w rezerwie... to był atak - marzenie :P ach, te wspomnienia...

0

Zresztą przekombinował przy strzale, za bardzo chciał się pokazać z dobrej strony, a jak się za bardzo chce, to tak wychodzi. Zbyt mocno mu siedzi w głowie ze musi strzelić, zapomina o instynkcie strzeleckim - ale to powinno przyjść z czasem.

0

Ja tam jestem zadowolony z Alexisa mimo wszystko, zobaczcie jak pięknie wyszedł do tej piłki, umiejętności w znajdowaniu sobie okazji ma świetne :P pozostaje tylko zostawać przez kilka tygodni(miesięcy?) po treningach po parę godzin i strzelać do pustej bramki to może zacznie wpadać :D

0

Laim: tylko samobójczego w meczu z Celticiem

0

gdybyście chcieli linki do meczów to tu się bardzo często pojawiają do dużej ilości meczów, i to nawet niekoniecznie piłkarskich

http://www.thefirstrow.eu/

Pozdrawiam

0

Klub oficjalnie potwierdził zwichnięcie stawu łokciowego lewej ręki Puyola, który jedzie w tej chwili do szpitala w Lizbonie.

z Twittera

0

Mateusz32112: jeżeli się wyleczy do następnego meczu z Realem to będzie dobrze... na ten mecz najbliższy nie ma żadnych szans

0

Mam nadzieję ze na Real Messi się przebudzi, bo ostatnio to on coś posmutniał i nie może się odnaleźć. Obyśmy pokazali Naszą siłę

0

Wstyd mi za to zachowanie Fabsa... nie zasłużyliśmy na zwycięstwo w tym meczu w żadnym razie...

0

Karne:

0

Panowie i Panie, nie przejmujmy się tym że był spalony, czy bramka powinna być uznana czy nie - na to narzeka tylko Mou, a my nie chcemy się chyba zrównywać do Niego poziomem? ;) Bramka padła, jest 1:1, mecz zaczyna się praktycznie od początku. Miejmy nadzieję że Barca pokaże, że stać Nas na wygraną w tym meczu :)

Pozdrawiam i miłego oglądania życzę :P

0

chodziło raczej ze 20 lat bez porażki u siebie z Realem...

0

Dymek192 - usuń spację w wyrazie nozna

0

Real może z Valencją polegnąć...

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?