Bart0sz
Dołączył/a: październik 2017
Gdańsk
2 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Ohoho, ja tak rzeczywiscie bedzie to z Lyonem z dziesiec wpadnie ;-)
1
Co za padaka, od samego ogladania meczow Barcelony w tym sezonie mozna dostac wylewu
0
Grubas i Prince na tym samym poziomie, do czego to doszlo, ze mamy dwoch niepelnosprawnych w ataku...
4
Świetny mecz Suareza, gdyby tylko połowa zawodników miała taką wolę walki jak el Pistolero, to ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej! Od początku meczu widać było, że Urugwajczyk walczy o każdą piłkę, a to że czasami potyka się o własne nogi, albo ma problemy z przyjęciem prostej piłki nie przekreśla jego wkładu w ten mecz. Zadowala jego równa gra która pokazywał w ostatnich meczach z Realem i Valencią. Tak trzymać!
0
"Chcecie" ? Kto chce? Nie generalizuj proszę. Arthur gra dużo niżej niż Alena i ma zupełnie inne zadania, w mojej ocenie ich role na boisku nie pokrywają się. Napisałeś, że "Nie wyglądał gorzej niż Rakitic czy Arthur" - nie zgadzam się, szczególnie jeśli chodzi o Arthura, który w tym sezonie rządzi i dzieli w środku pola i jest jednym z naszych najlepszych zawodników.
0
Nie ta pozycja, nie ta klasa zawodnka. W meczu z Realem Alenia nie zanotował żadnego dobrego zagrania...
2
Mnie on irytuje z wielu powodów. Wczoraj zagrał fatalnie, ostatni mecz ligowy z Valencia tez bardzo słaby, początek sezonu tragiczny, początek ub. sezonu też. Niezależnie od tego jak słabo nie gra w danym meczu i tak w znakomitej większości spotkań gra pełne 90'. Nawet jakbyśmy mieli młodego perspyktywicznego napastinka w jego miejsce to i tak nie miałby się jak ogrywać.
0
No i nie walnął...
0
Alena pozoim Coutinho dzisiaj
1
Juz gramy na czas?
5
Sytuacja z 40' Suarez 'przyjmuje' lekka pilke, ktora odskakuje mu na trzy metry :-D Komedia
1
Dzisiaj grubas przechodzi samego siebie
4
Większych bzdur, niż to co napisałeś trudno się doszukiwać nawet w komentarzach na onecie, Twój ostatni akakapit podsumowuje wartość Twojej wypowiedzi...
0
Sevilla tak naprawdę zagrała bardzo przeciętne spotkanie, największy plus jaki widać było w ich grze, to, że dużo biegali bez piłki i szybko się cofali po stratach. Myślę, że nie ma co płakać, bo ten mecz świetnie pokazuje jak daleko są nasi zmiennicy od postawowej jedenastki - w zasadzie wszyscy zagrali bardzo, bardzo słabo.
2
Jeśli Semedo jest za słaby na Barcelonę, to Roberto także...
0
Co nie zmiena faktu, że Roberto brakuje kluczowego atrybutu w grze prawego obrońcy - agresywności. W zasadzie trudno jest znaleźć mecz w którym przynajmniej kilkukrotnie piłka nie była wrzucana z jego strony w pole karne, przy jego biernej postawie.
0
Nie zmienia to mojej (i jak slychac z komentarza na Eleven, nie tylko mojej) oceny
1
Roberto znowu katastrofalny wystep, ciagle te same bledy robi, nie da sie patrzec na jego gre :-\
0
Praktycznie w co drugim meczu pada bramka, po akcji jego stroną. W meczu z Interem przy bramce Icardiego zachował sie jak amator. Zupełnie brakuje mu agresji i zdecydowania. W meczu z Realem błysnął tak naprawdę po przesunięciu do przodu...
0
Sprzedać! Nie sprawdził się!
0
Roberto kolejny raz padaka, kazde zagranie na alibi...
8
Jaka diagnoza Panie Doktorze?
0
Dlaczego tak dużo...
0
Suarez najwięcej pożytku przynosi w momentach w których nie dotyka piłki...
0
A Suarez dalej nie potrafi przyjąć prostej piłki...
0
Ocena gry zawsze będzie subiektywna, w Twoja jest taka, że gra świetnie ciałem i ściąga obrońców, moja taka, że jest wolny, robi proste błędy w przyjęciu, a jego próby dryblingu wyglądają momentami komicznie. Odnośnie statystyk w La Liga z ub. sezonu, niby bardzo dobre, jak spojrzysz głębiej to zobaczysz brak regularności, o jego grze LM nic nie napisałeś... Mi tutaj w ogóle nie chodzi o porówniania do innych zawodników (Alcacer, Dembele), tylko o to, że mamy sytuację w której ktoś gra w pierwszym zespole, nie ze względu na dobrą formę, a ze względu na nazwisko, i to że jest przyjacielem Messiego (który to często na siłę szuka Luisa w każdej akcji, albo daje mu strzelać karne 'na przełamanie'). To nie jest normalna sytuacja. Znowu przyjdzie faza pucharowa LM, i jak Messi nie zbawi to znowu będziemy w czarnej dupie.
0
Uśmiecham się, kiedy czytam wypowiedzi o tym ile daje Suarez tej drużynie. Chłop gra na pozycji #9, a wykazuje się absolutną impotencją strzelecką. W LM od trzech lat bez strzelonej bramki na wyjeździe, w ub. sezonie w całej edycji jedna (!) bramka. W lidze drugi sezon z rzędu taka sama sytuacja, problemy z przyjęciem prostej piłki, brak dynamiki, czasami wręcz potyka się o własne nogi i kopie się po czole. Nie ważne jak słabo by nie zagrał i tak ma zagwarantowane miejsce w pierwszym składzie (przyjaciel Messiego). Tutaj nie chodzi o pouczanie Valverde, czy nie dostrzeganie ile daje Suarez tej drużynie, bo rolą napastnika jest przede wszystkim strzelanie bramek. W Barcelonie wytworzyła się sytacja patologiczna, gdzie gracz, który jest regularnie bez formy gra w podstawowym składzie, a jego były 'zmiennik', w nowej drużynie (i nowej dla siebie lidze) zapewnia bramki i punkty i to nie mając za sobą Messiego...
0
Tylko, że u nas prędzej Suarez wyjedzie na wózku inwalidzkim na murawę, niż Paco (albo jakikolwiek inny napastnik) dostanie minuty. To jest chora sytuacja, która może mieć demotywujący wpływ na wszystkich potencjalnych 'zmienników' Suareza - bo zmiennikami będą tylko z nazwy...
0
Gdy Grubas u nas się co mecz kopie po czole, to w Bundeslidze Paco ładuje dwie bramki Leverkusen i zapewnia zwycięstwo Borussi. Przykro patrzeć, ale pozbyliśmy się lepszego napastnika. Suarezem to sobie w zimie będziemy mogli w piecu napalić :-(
2
Jak możesz pisać, o tych transferach, skoro Valverde nie daje im szans na gre, a konsekwentnie katuje podstawowa jedenastke z zeszlego sezonu. Jedyny, ktory dostaje regularne szanse to Dembele. Nasza klasowa, nieco obtłuszczona #9 gra w każdym meczu, a prawie nie strzela bramek, wchodzi Munir i po kilku minutach ładuje bramkę, Vidal jeden z lepszych w pierwszej połowie, w nagrode zostaje zdjęty, a totalnie zajechany Rakitic gra dalej. To nie wina Malcolma, ze nie dostaje szans, tylko jestesmy raczeni akrobacjami grubasa