0

@Ronad10 Pominę kwestię, że kilka minut później zrobił dokładnie to samo i tylko powrót Erica wyratował jego spacerek za graczem Osasuny. Chłop wchodzi na boisko na podmęczonego rywala, a i tak wraca się do obrony na pół gwizdka i jeszcze patrzy w zupełnie innym kierunku niż powinien. Przy przyjęciu piłka mu odskakuje, wygania się poza linię końcową - no kiepska zmiana.

1

Droga Redakcjo, do końca życia chyba już Was będę poprawiał, a przynajmniej do znudzenia - to jest Giovani dos Santos. Imię tego Meksykanina pisze się przez jedno "n".

15

Na stronie głównej pod tytułem newsa napisaliście: "Obaj piłkarze doznali kontuzji w spotkaniu z Gironą." Z Gironą grała Barcelona B, pierwsza drużyna zaś z Gimnàsticiem. Poprawcie, proszę - w samym artykule już jest napisane poprawnie.

18

Ja rozumiem, że ludzie się starzeją, ale żeby aż tak szybko, że po dwóch akapitach artykułu przybywa mu kolejny rok? Co za czasy.

7

Na temat losowania i spotkań finałowych nic mi nie wiadomo, aczkolwiek dzisiejszego dnia o godzinie 18:00 zagrają Racing Santander z Villanovense, a o 19:00 Real Murcia podejmię Valencię Mestalla, kończąc tym samym etap półfinałów.

0

Przedostatni akapit, ostatnie zdanie: "...w których Gumbabu..." - mały babol.

7

Po mojemu, sprawa ta jest dziwniejsza i trudniejsza w ocenie, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka. Nie chcę tu bronić stopera Barcy, ale jeśli rzeczywiście miał skierować owo zdanie do liniowego, które zostało zapisane w protokole, i które ponoć w Hiszpanii jest uważane za niewyobrażalnie obraźliwe, to dziwi fakt, że przyznano mu jedynie cztery mecze kary z potencjalnych dwunastu, czyli najniższe możliwe wykluczenie. Nie wiem jak mam to rozumieć, ale decyzja ta wydaje mi się nie do końca logiczna i konsekwentna. Poza tym, komitet rozgrywek polega jedynie na protokole meczowym, co również mocno dziwi, zwłaszcza zważywszy na fakt, że któraś z kamer na pewno wyłapała całe to zajście i o zapis wideo do analizy nie powinno być trudno. Jeszcze raz wspomnę, że nie zamierzam bronić tutaj Pique, bo wiem, że nie zawsze potrafi panować nad tym, co mówi, a i święty nie jest - momentami ma gorącą głowę niczym Alves, jednak - jak już wspomniałem - nie wszystko trzyma się tutaj kupy.
A wszelakie porównania do wyczynów CR7 i ich następstw wolę sobie odpuścić, bo nie mają one najmniejszego sensu. Z przyczyn różnorakich.

18

Zachowanie Neymara to jedno - jeśli prowokował, to robił to niczym wytrawny stary lis. W żadnym wypadku nie mam do niego o to pretensji, zwłaszcza wtedy, gdy gra w tak magiczny sposób. Jednak nie o tym chciałem tu napisać, a o Gerardzie Pique, który złajał Busquetsa podczas owego zamieszania zupełnie jak młokosa. To był genialny obrazek, dzięki któremu Geri mocno zyskał w moich oczach - zachowanie w stylu Puyola, godne kapitana, dlatego liczę, że po odejściu Xaviego, to właśnie on będzie w czwórce kapitanów. W tym sezonie pokazał, że potrafi być skoncentrowany i odpowiedzialny. Również za kolegów z drużyny.

0

Znowu ten "GiovaNNi". Może i jestem czepliwy, ale imię byłego gracza Barcelony pisze się przez jedno "n".

0

Owszem, w końcówce sezonu zdobył hattricka przeciwko Murci. Tak, jak piszesz - ludzie w klubie wiedzieli, że to ogromny talent i przyszłość, jednak Gio był mądrzejszy od nich wszystkich i żądał większej ilości minut oraz kontraktu odpowiedniego do jego roli w drużynie. Kiedy powiedziano mu, by pracował cierpliwie i czekał na swoją szansę, stwierdził, że odejdzie gdzieś, gdzie będzie kluczowym zawodnikiem. I tak trafił do Tottenhamu, gdzie był kluczowym zawodnikiem trybun (a także nocnych klubów), przez co zmarnował kilka lat, w przeciągu których jego talent mógłby eksplodować. To już jednak za nami i po udanym sezonie w Mallorce, gdzie nieco się odbudował, trafił do Villarreal, gdzie również pokazuje, że potrafi grać w piłkę na wysokim poziomie.
Liczę również na to, że Marcelino będzie stawiał na Jonathana, bo to gość, który potrafi kierować poczynaniami drużyny i posyłać dobre piłki. Chciałbym w jutrzejszym meczu ujrzeć obu braci chociaż przez chwilę, ale wątpię, by było to możliwe.

0

Droga autorko tekstu, proszę, popraw błąd - powinno być "Giovaniego", przez jedno "n".
Co do samej treści artykułu - uważam, że Jona ma szansę powalczyć o pierwszą jedenastkę Villarreal. Bardzo bym chciał, aby tam trafił, bo niestety u nas nie ma szans na regularną grę. O ile na jakąkolwiek grę. Podziwiam jego lojalność wobec klubu, jego upór, ale niestety to akurat niczego nie zmieni. Poza tym, wreszcie będę miał okazję, by zobaczyć braci w jednej drużynie. :)

1

Mam pewne oczekiwania co do tego chłopaka, a jednocześnie wiążę z nim jakieś nadzieje. Co prawda będzie mu niezwykle trudno walczyć o miejsce między słupkami. Ba, nawet o występy w Copa del Rey, ale chciałbym przynajmniej kilka razy w tym sezonie ujrzeć go w pierwszym składzie, bo uważam, że swoją postawą na przestrzeni kilku ostatnich sezonów zasłużył sobie na taką szansę. Mając przed sobą tak niepewną i dziurawą linię obrony w Barcelonie B, miał naprawdę mnóstwo okazji, by pokazać klasę i - trzeba mu to oddać - w wielu sytuacjach spisywał się wręcz fantastycznie. Był pewny, skuteczny, skoncentrowany i kilka razy był ostatnim bastionem, ratującym tyłek drugiej drużynie. Życzę mu jak najlepiej i trzymam za niego kciuki. :)

0

Zamiast liczyć na możliwość gry w Premier League, Bojan powinien poważnie rozważyć jakąś hiszpańską opcję. Ponoć Carlos Vela ma odejść z Realu Sociedad, a to byłby dobry kierunek dla niego. Jest przecież Celta, do której mógłby zostać wypożyczony. Można spróbować również wypożyczyć go do Villarreal w pakiecie z Jonathanem. Do tego Malaga, która się nim interesuje. Jest naprawdę wiele opcji, żeby zagrać w solidnym klubie BBVA, trzeba tylko chcieć. Mówię tu głównie o wypożyczeniu Krkicia, ponieważ wątpię, by którakolwiek z tych ekip miała możliwość wykupu go z Barcy. Nawet biorąc pod uwagę transferową politykę katalońskiego klubu dotyczącą sprzedaży. A jestem wręcz przekonany, że w każdym z tych klubów spokojnie mógłby powalczyć o pierwszą 11, bo to napastnik stworzony do gry kombinacyjnej. W Anglii raczej ma marne szanse by zostać gwiazdą czy odbudować formę, niech za przykład posłuży mu Giovani dos Santos, który w końcu odżył na hiszpańskich boiskach.

7

Stoper z chłodną głową. :D

0

Jeśli Barca nadal chce się utrzymywać przy piłce, to potrzebny jest raczej zawodnik w stylu Samuela Eto'o, aniżeli wieżowiec. Z całym szacunkiem do Fernando, ale na ten system gry Katalończyków jest po prostu zbyt drewniany i niemobilny. Gra z wysokim napastnikiem średnio się sprawdziła, a warto podkreślić, że Ibra techniką przewyższa Llorente kilkukrotnie.

0

Ostatnimi czasy regularnie rozgrywał spotkania w podstawowej jedenastce Nietoperzy do czasu kontuzji, która wyłączyła go z gry do połowy marca (według prognoz).

0

Myślę, że bez tej informacji przynajmniej 80% użytkowników nie mogłaby przeżyć kolejnego dnia.

0

Dokładnie. Zresztą o meczu takiej rangi, z odwiecznym rywalem, nie da się napisać inaczej niż w tak patetycznym stylu, który mnie bardzo odpowiada. Dlatego też czekam na więcej takich felietonów, bo czytam je z przyjemnością.

0

Świetny artykuł. Zgadzam się również z tym, co napisał jeonek, mianowicie - cieszy mnie fakt, że nie rozwodziłeś się nad tym, czy był karny, czy czerwona kartka, że nie odzierałeś tego meczu z jego czysto sportowego piękna, tym samym ukazując tylko magię futbolu. Naprawdę piękna sprawa.
Co do samego meczu, to byłem pod ogromnym wrażeniem gry stoperów, którzy ostatnio tak zawodzili. W ogóle gra całej drużyny w pierwszej połowie dawała nadzieję, że Barca nie zatraciła tego, co najlepsze, a jedynie czekała, by w spotkaniu tak wielkiej rangi pokazać na co ją stać. Druga połowa gorsza, ale to w końcu Real Madryt, więc całkiem zrozumiałe, że z takim rywalem nie da się atakować czy prowadzić gry przez pełne 90 minut. Jeśli zaś chodzi o postawę poszczególnych zawodników, tona wielkie brawa zasługują w szczególności Neymar, Alexis, Iniesta, Busquets oraz Valdes. Takie mecze chciałbym oglądać częściej (oczywiście pomijając kontrowersje).

0

Myślę, że nie tylko na razie. I nie sądzę, by kiedykolwiek (lub komukolwiek) miał to w planach...

0

Też lubię ten gatunek muzyczny, być może dlatego, że mój ojciec często tego słuchał, gdy byłem młodszy, chociaż kilka ładnych lat mam to już za sobą, ponieważ podążyłem w mroczniejsze odmęty... :)

0

Już i tak zboczyliśmy, jednak w moim odczuciu dyskusja ma jakiś sens. Bynajmniej nie jest sterta postów w stylu: "super, fajnie" czy jakimiś obelgami rzucanymi w każdym kierunku, co na tej stronie jest równie popularne, jak na każdej innej.

0

Po prostu niektórzy czują taką potrzebę, by to pokazać, być może to sprawia, że bardziej się utożsamiają, bo zdarzają się tacy, że nie robią tego na pokaz. Jednak ja jestem tego zdania, że jeśli coś kochasz, czcisz, wyznajesz, to nie ma konieczności się z tym uzewnętrzniać. Niestety takie obnoszenie się jest głównie praktykowane przez zażartych "katolików- chrześcijan" (pomijam tu inne religie, bo ta akurat dominuje w naszym kraju) czy ludzi, którzy lubią zaszpanować czymś, co aktualnie modne.

0

Fakt, coś w tym może być, a potem tylko patrzeć jak umieści artykuł na ten temat na swoim fejsbukowym pejdżu :D

0

To indywidualna sprawa każdego człowieka, podobnie jak i wiara czy przekonania polityczne. Sam raczej dziergać sobie w skórze nie zamierzam, ale jak kto chce, to moje zdanie nic nie zmieni. Chociaż z lekkim niesmakiem przyjąłem info o tatuażu Leo, ale w końcu to nie jego wygląd ma mi się podobać, ale gra i charakter (który w Barcelonie jest bardzo ważny) :)

0

nie ładnie jest mówić o nieobecnych, a Mikiego nie ma z nami :) z resztą się zgadzam :)

0

Tak, to jest nieziemski gracz z bajeczną techniką, jego grę można oglądać bez przerwy :)

0

sojerrrr,
ale poza tym, muszę przyznać, że w gąszczu komentarzy Twoje wypowiedzi wyróżniają się tym, że mają sens :)

0

sojerrrr,
tylko, że to nie wyglądałoby najlepiej, gdyby nagle zmienić "wyznanie" i "przywdziać" barwy największego rywala. Owszem, piłkarze zmieniają barwy, w różnych okolicznościach, co traktowane jest jak zdradę, wręcz niewybaczalną "zbrodnię" (Luis Figo) czy przechodzący bez większej tragedii transfer (np. Saviola, Luis Enrique), jednak prawdziwy fan, zawsze pozostaje wierny - to bezinteresowna (bezkontraktowa) miłość i przywiązanie.

0

I to jest coś, co ceni się u ludzi - wierność. Piękna sprawa, a już zwłaszcza wtedy, gdy jest ona widoczna u kibica największego rywala. Oby więcej takich, jak Ty, Panie Madridista :) na tej stronie sobie i wszystkim życzę tego samego, oczywiście mając na myśli przywiązanie do barw Blaugrana :)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: