Alfonso
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Tczew
2 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
ja bym dodal rowniez indywidualne bledy w obronie, czyli blad marqueza przy drugiej bramce. to juz kolejny mecz w ktorym marquez popelnia prosty blad.
0
ja tylko dodam tyle: pep ma teraz okazje, zeby pokazac, czy jest dobrym trenerem. jak byla forma fizyczna, to zmiatalismy kazdego rywala. jak nie ma formy, to trzeba pomyslec troche o taktyce i rozpracowaniu rywala.
0
czy ktos zauwazyl, ze pep robi dokladnie wszystko tak samo jak frank? to samo ustawienie, ten sam styl gryx. jedyne co mu sie udalo (do czasu) zmienic to dyscyplina, agresywnosc i pressing. czyli tak jak gralismy tez za franka. ale ze tego nie da sie utrzymac przez caly sezon, widac teraz.
rowniez ta domniemana rotacja jest przesadzona. w lidze wystawia zawsze tych samych ludzi (jesli nie ma kontuzji) a slabszy sklad wystawia na puchar. dla mnie to nie jest rotacja. rotacja to by byla wtedy, jesli by pozwolil grac bojanowi zamiast etoo czy henryego w pierwszej jedenastce, albo hleba zamiast messiego itp.
ja nie winie pilkarzy za slaba gre wczoraj. jesli trener ustawia druzyne w taki eksperymentalny sposob, to chaos na boisku jest usprawiedliwiony. tylko do kiedy messi bedzie ratowal nasz tylek?
moim zdaniem pep sklada za duza odpowiedzialnosc na barki bojana. wystawia go jako jedynego prawdziwego napastnika a tak wlasciwie nie ma mu kto podawac pilki. powinien dac bojanowi szanse rozwinac sie u boku takich pilkarzy jak etoo czy henry, ktorzy by mu dali zabezpieczenie i ochrone i wzieli odpowiedzialnosc na swoje barki. (tak jak to robil frank). w innym przypadku bojan bedzie mial stagnacje formy i barcelona zrobi duzy blad sporzedajac go.
jeszcze jeden przyklad na bezradnosc pepa. ogladajac mecz z atletico szlag mnie trafial, ze pep nie reaguje na sytuacje na boisku ( w ostatnich 20 minutach przynajmniej). jedyne co mu przyszlo do glowy, to zmienic sylvinho na cecaresa. super. a skrzydlowi atletico tylko nam smigali kolo nosa, bo nasza pomoc z xavim i gudjohnsenem byla nigdzie. ja bym zdjal bezproduktywnego etoo i wzmocnil skrzydla w pomocy wprowadzajac busquetsa albo caceresa na lewa obrone i przesuwajac sylvinho do pomocy, bo stamtad bylo zagrozenie. oj przypominaja mi sie czasy franka niestety (te gorsze)...
0
kicha. pep, poradz cos! bo bedzie jak rok temu
0
zabroncie alvesowi wykonywac wolne. juz mnie szlag trafia. ten gosciu troche przesadza
0
mialem na mysli buffona, sorry
0
zgadzam sie. valdes daje ciala co mecz i pora cos z tym zrobic. ale wiele alternatyw nie mamy. mozna wyprobowac pinto. jorquera jest za slaby.
niektorzy z was sa za kupnem lepszego bramkarza, ale ja nie widze, kogo barca moglaby kupic. najlepsi bramkarze tacy jak casillas, cech, buggon czy van der sar (juz za stary zreszta) nie przyjda do nas. po co kupowac kogos w stylu bonano, rüstü, dutruel czy enke, po roku znow nikt nie bedzie zadowolony. musimy zyc z valdesem...
z drugiej strony pora by guardiola poprawil gre obronna calej druzyny.
0
christo jest wielki
0
wkurzaja mnie takie posty jak ten od goscia pod nickeim szacunek.
kolego, zapomniales dodac, ze trener realu kazal swoim zawodnikom wylaczyc messiego z gry wszelkimi sposobami. po kilku takich faulach na achillesa i po lydkach to ty bys poszedl z placzem do mamy. szacunek dla messiego, ze dokonczyl ten mecz o wlasnych silach. i tu jest jeszcze jedna roznica w grze barçy i realu. barça nigdy nie ucieka sie do takich celowo nieczystych zagran, ale dla realu to nie nowosc. przypominam sobie mecz w madrycie dwa lata temu, ktory zakonczyl sie 2-0 dla realu. capello mial identyczna taktyke. faulowac messiego az mu sie odechce (diarra i emerson powinni byc wyrzuceni z boiska w pierwszej polowie) a kazdy atak barcelony powstrzymywac faulem taktycznym na polowie przeciwnika. niestety ta taktyka 2 lata temu poskutkowala, ale nie wczoraj, bo real jest za slaby, po prostu zalosny.
jedyna klarowna sytuacja realu to ta drenthe. sytuacja palanci byla taka sama jak messiego w pierwszej polowie. posiadanie pilki 71-29 dla barçy, sytuacje podbramkowe chyba z 10-3. jeszcze troche statystyk kolego?
a sklad realu wcale nie byl taki slaby jak nam probowano wmowic, jesli na lawce moga siedziec tacy goscie jak van der vaart czy saviola.
i jeszcze jedno, getafe sie lepiej sprzedalo na camp nou niz twoj cienki realik. dzisiaj sie powinniscie caly dzien modlic i dziekowac bogu, ze skonczylo sie tylko na 2-0. uratowaliscie twarz i nic wiecej, bo spotkal was najmniejszy wymiar wiary.
0
ja olalem przedsezon w tym roku, bo w poprzednich latach sie podniecalem, jak barca lala frajerow w meczach sparingowych a jak pozniej bylo kazdy widzial. niestety pierwszy mecz o punkty przypominal dwa ostatnie sezony.
najsmutniejsze jest to, ze widzialem wczoraj ten sam zespol, co w zeszlym roku (jeden nowy gracz w wyjsciowej jedenastce - alves), to samo ustawienie czyli 4-3-3, tego samego niezdarnego henry i to samo bicie glowa w mur i pchanie sie przez srodek az do znudzenia. a mialo byc inaczej (nie powiem lepiej, ale przynajmniej inaczej), a bylo wszystko tak samo...
oczywiscie trzeba dac czasu guardioli itp, ale po wczorajszym meczu jestem powaznie zaniepokojony.