7 stycznia 2008, 13:11
0 komentarzy
Archiwum
Henry zrewolucjonizował atak na Majorce
Henry musiał czekać 64 minuty, zanim wszedł na murawę Ono Estadi. Dobrze wiedział, że dostaje szansę, którą należy wykorzystać by nie siedzieć na ławce. Zaraz po golu Márqueza na 0-1 Frank Rijkaard wpuścił go za Giovaniego. I to był jego czas. Miał niespełna pół godziny i je wykorzystał. W 74. minucie strzelił gola, który został niestety anulowany, a chwilę później tylko dzięki wspaniałej obronie Luxa, który z wielkim trudem wybił piłkę na rzut rożny, Mallorca nie straciła kolejnej bramki. W zaledwie 10 minut Francuz stworzył dwie sytuacje.
7 stycznia 2008, 13:11
0 komentarzy