Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego meczu przeciwko Atlético Madryt zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: dobre zmiany
Ronald Koeman po słabej pierwszej połowie skorygował ustawienie, wprowadzając na boisko od razu Araujo w miejsce Minguezy. Już ta jedna zmiana wzmocniła zespół, a Urugwajczyk był prawdziwą skałą, nie pozwalając na wiele rywalom, a dodatkowo dwukrotnie znalazł się w polu karnym po przeciwnej stronie boiska. Późniejsze wprowadzenie na plac gry Dembélé i Roberto także przełożyło się na lepszą postawę pod bramką rywali, choć udział Sergiego był dość skromny. Obaj wnieśli jednak sporo energii, zmieniając całkowicie już wyczerpanych Pedriego i Desta. W efekcie Barcelona stworzyła sobie kilka okazji, a sam Dembélé powinien zdobyć gola. Szkoda, że Holender nie zaryzykował od początku - w końcu na tym etapie rozgrywek strata punktów bardzo oddala od tytułu.
Najgorsze: 1 z 12
Uraz Busquetsa oczywiście wpłynął na zespół i ewentualny brak pomocnika może się odbić także na formie drużyny w ostatnich trzech spotkaniach sezonu. Więcej negatywnych odczuć wywołuje jednak zakończenie tej wewnętrznej rywalizacji na szczycie. Barcelona zdobyła w meczach z drużynami z Madrytu zaledwie jeden punkt, aż trzykrotnie przegrywając. Pomijając już dalszą walkę o tytuł mistrza Hiszpanii - taki bilans daje do myślenia, bo wraz z wynikiem rywalizacji z PSG pokazuje miejsce w szeregu ekipie Ronalda Koemana.
Komentarze (49)