Atlético od początku ustawiło wysoki pressing, szukając odbioru na połowie Barcelony. Pierwszy strzał gości oglądaliśmy już w 2. minucie, kiedy Lemar uderzył w kierunku bramki, na szczęście zdecydowanie zbyt lekko, by zaskoczyć Ter Stegena. W 10. minucie rzut wolny egzekwował Luis Suárez, ale ponownie bez problemu piłkę złapał Niemiec. Gospodarze próbowali atakować skrzydłami, jednak Albie i Destowi brakowało przestrzeni. W międzyczasie boisko z urazem opuścił Lemar, a w jego miejsce pojawił się Saúl Ñíguez.
Tymczasem czas uciekał, a emocji brakowało. Dobrą interwencję w obronie zanotował Lenglet, naprawiając poniekąd swoje gapiostwo, a Busquets był opatrywany poza boiskiem po starciu z rywalem. Co prawda wrócił na boisko, ale chwilę później usiadł na murawie, a Ronald Koeman za pośrednictwem asystenta zarządził zmianę. W miejsce Sergio pojawił się Ilaix Moriba, co wymusiło korektę ustawienia przez przesunięcie De Jonga na pozycję piwota.
W 34. minucie doskonałą okazję miało Atlético, ale strzał Marcosa Llorente obronił Ter Stegen. Chwilę później obrońcom urwał się Luis Suárez i uderzył z niemal zerowego kąta, zmuszając golkipera Barcelony do interwencji. Goście nie zwalniali i ponownie Luis Suárez był blisko, by dobić piłkę po obronie Niemca. Podopieczni Koemana nie potrafili zareagować, a brak Sergio Busquetsa był wyraźnie widoczny w rozegraniu. Dopiero w 41. minucie to Leo Messi przeprowadził akcję indywidualną, niestety zakończoną niecelnym strzałem. Tuż przed przerwą dobrą okazję miał jeszcze Felipe, ale wyraźnie chybił. W doliczonych przez sędziego czterech minutach pod bramkami działo się już niewiele i oba zespoły zeszły to szatni przy bezbramkowym remisie.
W przerwie Ronald Koeman zdecydował się na jedną zmianę - w miejsce słabo spisującego się Minguezy wprowadzony został Araujo. Druga połowa rozpoczęła się od zamieszania w polu karnym Atlético po rzucie wolnym, a następnie w odpowiedzi kolejny strzał oddał Luis Suárez. Wciąż bez zmiany rezultatu. Sporo pracy w defensywie miał Dest, ale radził sobie całkiem nieźle. W ofensywie natomiast wiało nudą. Blisko dojścia do dośrodkowania Alby w 62. minucie był Moriba, jednak uprzedził go obrońca Atlético. Chwilę później głową uderzał Piqué, znów bez zagrożenia dla Oblaka. W 66. minucie rzut wolny wykonywał Messi, zmuszając bramkarza do interwencji.
W 70. minucie piłka wreszcie wpadła do siatki po uderzeniu głową Araujo, niestety Urugwajczyk znajdował się na spalonym. W jednej z kolejnych akcji do dośrodkowania doszedł Griezmann, ale ostatecznie wiele nie zdziałał. Chwilę później na boisku pojawili się Dembélé i Roberto w miejsce wyczerpanych Desta i Pedriego. To właśnie Francuz mógł rozstrzygnąć losy spotkania w 85. minucie, ale uderzył głową niecelnie. Niewiele brakowało też po rzucie wolnym Leo Messiego pięć minut później. W samej końcówce Atlético mogło jeszcze przechylić szalę na swoją stronę, ale zabrakło dokładności. Bezbramkowy remis nie ucieszył na pewno żadnej ze stron, natomiast w drugiej części Madrytu kąciki ust mogły powędrować odrobinę wyżej. Wciąż wszystko może się jednak zdarzyć.
FC Barcelona: Ter Stegen; Dest (min. 75, Dembélé), Mingueza (min. 46, Araujo), Piqué, Lenglet, Alba; Busquets (min. 32, Moriba), De Jong, Pedri (min. 75, Roberto); Messi, Griezmann.
Atlético: Oblak: Trippier, Savić, Felipe, Hermoso; Carrasco (min. 73, Kondogbia), Koke, Llorente, Lemar (min. 12, Saúl Ñíguez (min. 67, João Félix)); Correa, Suárez.
Komentarze (505)