Barcelonie udało się pokonać Valencię, ale rywale sprawili jej sporo problemów, strzelając dwa gole. To kolejne bramki stracone przez Katalończyków w ostatnim czasie. Katalońskie media zwracają uwagę, że jest ich zdecydowanie za dużo i to właśnie zmniejszenie liczby traconych goli musi być priorytetem zespołu w końcówce sezonu.
- Trzeba to przeanalizować, rywale strzelają mniej, ale wszystkie ich uderzenia lądują w siatce – powiedział wczoraj Piqué. I miał rację. W ostatnich pięciu ligowych kolejkach Barça straciła dziewięć goli po zaledwie 14 celnych strzałach przeciwników. W starciu z Valencią były to dwa trafienia po czterech strzałach, a z Granadą zaledwie dwa uderzenia wystarczyły do zdobycia dwóch bramek. Villarreal raz wpisał się na listę strzelców, próbując czterokrotnie, a Getafe strzeliło dwa gole, oddając tylko jeden strzał, ponieważ drugi był autorstwa Clementa Lengleta. W El Clásico dwa z trzech celnych strzałów Realu wpadły do siatki.
To alarmujące statystyki, ukazujące słabości w defensywie Barcelony. Ter Stegen zagrał w obecnej kampanii w 28 meczach, puszczając w nich 27 goli, z czego aż 1/3 w ostatnich pięciu spotkaniach. Dla porównania, Real w tym samym czasie stracił jedną bramkę, a Atlético trzy. Poprawa w obronie jest więc konieczna, szczególnie że już w sobotę pojedynek z Los Colchoneros. – Z Granadą nie broniliśmy dobrze w 2-3 akcjach i kosztowało nas to porażkę – przyznał Alfred Schreuder. Kilkukrotnie Barça miała też po prostu pecha, jak w przypadku uderzenia Solera na Mestalla czy Kroosa w El Clásico oraz rykoszetu w meczu z Getafe. Mimo to błędy w sobotę nie mogą się powtórzyć, jeśli Katalończycy chcą dalej myśleć o zdobyciu mistrzostwa.
Komentarze (63)