Marlon: Leo Messi pomaga młodym piłkarzom, jest liderem przez duże L

Dariusz Maruszczak

28 kwietnia 2021, 11:15

Sport

7 komentarzy

Fot. Getty Images

Były obrońca Barcelony B Marlon Santos, któremu udało się rozegrać tylko kilka meczów w pierwszym zespole, w wywiadzie dla dziennika Sport podsumował okres spędzony w katalońskim klubie. Zawodnik Sassuolo opisał rolę Leo Messiego jako lidera drużyny, a także swój rozwój w Blaugranie i w innych klubach.

Sport: Pod jakim względem czujesz się lepszy po tych trzech latach w Sassuolo i we Włoszech?
Marlon: Myślę, że bardzo się poprawiłem pod względem taktycznym i ustawiania się, a także generalnie w zakresie postawy w defensywie. Nie jestem już tym młodym piłkarzem, który odszedł z Brazylii, aby szukać szczęścia w Europie. Dziś mam 26 lat i duże doświadczenie, chociaż wiem, że nie mogę przestać się rozwijać każdego dnia, zarówno na treningach, jak i podczas meczów.

Posiadanie piłki i dominacja w grze, czyli filozofia trenera Roberto De Zerbiego, bardzo ci pomaga.
Bez wątpienia. De Zerbi i Sassuolo mają bardzo podobny pomysł na grę do tego Guardioli czy Luisa Enrique, stylu, który naznaczył historię Barcelony przez te wszystkie lata. Szkoleniowiec nie chce pozbywać się piłki i zawsze nas prosi, zaczynając od obrońców, o dużą agresję i natychmiastową reakcję, kiedy stracimy nad nią kontrolę. Przy De Zerbim defensor jest pierwszym konstruktorem gry. To trener o bardzo hiszpańskim podejściu i ma przed sobą wspaniałą przyszłość.

Myślisz, że ta wspólna koncepcja gry mogłaby przygotować cię na powrót pewnego dnia do Barcelony?
Dziś myślę tylko o Sassuolo i chcę dać z siebie wszystko do samego końca. Nie mam nic innego w głowie. Jednocześnie byłbym kłamcą, gdybym wam powiedział, że nie chciałbym znów grać w Barcelonie. Powrót do tak znaczącego klubu, granie w Lidze Mistrzów i zdobywanie trofeów byłoby wielką przyjemnością, podobnie jak powrót do reprezentacji Brazylii.

Jakie masz wspomnienia z Barcelony?
Mam tylko dobre wspomnienia. Zawsze będę wdzięczny klubowi za sprowadzenie mnie do Europy. Przybyłem w młodym wieku, a klub mocno na mnie postawił. W Barcelonie B wiele się nauczyłem, podobnie jak wtedy, gdy byłem w pierwszym zespole z Luisem Enrique. Pamiętam w szczególności historyczny awans do Segunda División i mój debiut w Lidze Mistrzów z Celtikiem, mecze z Messim i z innymi mistrzami, których mieliśmy… Mój okres w Barcelonie był cudowny.

Czy nadal masz kontakt z kimś z klubu lub z byłym kolegą?
Nie utrzymuję kontaktów z Barceloną, ale czasem rozmawiam z młodymi piłkarzami, którzy byli ze mną w rezerwach. Cieszę się na przykład, widząc Riquiego Puiga w pierwszym zespole czy grę Carlesa Aleñi w Getafe, a także wszystkie inne talenty, które podobnie jak ja grają i zyskują doświadczenie na całym świecie.

Uważasz, że wypożyczenie do Nicei i transfer do Sassuolo to były dobre decyzje?
Tak, z pewnością. Byłem zbyt młody, żeby być podstawowym piłkarzem w tej Barcelonie. Wypożyczenie do Nicei i potem transfer do Sassuolo były dla mnie najlepsze. Pozwoliły mi grać i rozwijać się zarówno jako człowiek, jak i sportowiec. Jestem zadowolony z tego, co zrobiłem i co nadal robię.

Jak w twoim okresie w Barcelonie zachowywał się Messi wobec młodych piłkarzy? Pomagał im?
Messi był liderem przez duże L, zawsze nim był. Pamiętam, że zwracał dużą uwagę na potrzeby wszystkich w szatni. Był mistrzem na boisku i poza nim. Rozmawiałem z Leo, a on mi pomagał.

Możesz sobie wyobrazić Barcelonę bez Leo?
Nie, to niemożliwe. Messi jest największym kapitałem w historii klubu, zobaczenie go w innej drużynie byłoby nie tylko dziwne i smutne dla culés, ale także dla wszystkich miłośników futbolu.

Grałeś i trenowałeś z Messim w Barcelonie oraz wielokrotnie mierzyłeś się z Cristiano w meczach Sassuolo z Juventusem. Kto bardziej utrudniał ci życie?
Messi i Cristiano to dwaj wielcy zawodnicy, ale ze względu na charakterystykę Messiego i moją bez wątpienia trudniej było powstrzymać Leo. Messi jest nieprzewidywalny z piłką i bez niej, wie, co zrobi, zanim futbolówka do niego dotrze. Ponadto w imponujący sposób potrafi zmienić szybkość i przyspieszyć, kiedy postanowi zaatakować bramkę rywala.

Jakieś przesłanie dla culés?
Chcę im powiedzieć, że darzę ich wielką sympatią. Kibiców, piłkarzy, klub. Dobrze oceniam Barcelonę Koemana, mam nadzieję, że drużyna zdobędzie mistrzostwo i da radość swoim kibicom.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze