Frenkie de Jong: Kiedy gram, nie myślę, że mogę stracić piłkę

Julia Cicha

16 kwietnia 2021, 14:30

ARA

5 komentarzy

Fot. Getty Images

Przed jutrzejszym finałem Pucharu Króla Frenkie de Jong udzielił wywiadu dziennikowi ARA. Holender opowiedział o swojej formie, grze w Ajaksie i w Barcelonie oraz o relacjach z kolegami.

To dziwny tydzień. Po porażce z Realem macie okazję zdobyć w sobotę pierwsze trofeum. W jakiej jesteście formie?

Po El Clásico byliśmy smutni i rozczarowani, ale trzeba się podnieść. Teraz przed nami ekscytujące wyzwanie. Mamy szansę w lidze i chcemy zdobyć pierwsze trofeum. Możliwość wygrania tytułu jest ważna. Przegraliśmy już z Athletikiem w finale Superpucharu, więc trzeba zareagować.

Czy fakt gry z zespołem, który pokonał was w Superpucharze na tym samym stadionie, jest dla was motywujący?

Finał zawsze motywuje, ale być może że przez to nieco bardziej.

Kiedy przegraliście z Athletikiem, popełnialiście jeszcze wiele błędów. Teraz wydaje się, że, poza El Clásico, zyskaliście stałość w grze dzięki nowemu ustawieniu z trzema stoperami.

Od jakiegoś czasu poprawialiśmy się, pewnie od nowego roku. Teraz jesteśmy w lepszej formie, zmieniliśmy nieco ustawienie, co nam pomogło. To prawda, że w Klasyku nie zagraliśmy najlepiej, szczególnie w pierwszej połowie, ale nie był to też fatalny mecz.

W ostatnich spotkaniach grałeś zarówno na środku obrony, jak i w pomocy. Jak sobie z tym radzisz? Lubisz to?

Jeśli trener potrzebuje, bym grał na różnych pozycjach, to zrobię to. Zdarzało się to już w tym sezonie, choć ja wolę grać w pomocy. [uśmiech] Jasne jest, że mogę być stoperem, ale ja widzę się bardziej w pomocy.

Zawsze mówisz, że nie lubisz grać ze strachem. Pozycja wpływa na twój styl? Ryzykowanie podaniem w połowie boiska to nie to samo co bycie ostatnim zawodnikiem.

Tak, oczywiście, to zmienia sposób gry, nie można tyle ryzykować. Zawsze staram się jednak być takim samym piłkarzem i nie myślę, że wszystko może pójść źle, jeśli stracę piłkę.

Pracujesz w jakiś sposób psychologicznie? Pewnie nie jest łatwo poradzić sobie z presją gry w takim zespole…

Szczerze mówiąc nie, nie pracuję nad tym. Rozmawiam tylko z bliskimi mi osobami, by wiedzieć, że robię coś dobrze. Z rodziną, dziewczyną, przyjaciółmi. Cenię ich wsparcie. Zawsze dobrze radziłem sobie z presją.

A więc ryzykowanie w podawaniu i prowadzeniu piłki to u ciebie coś wrodzonego?

Taki już jestem, tak gram. Kiedy gram, nie myślę, że mogę stracić piłkę.

Czy kilka miesięcy temu, kiedy wam nie szło, wziąłbyś w ciemno obecną sytuację i szansę na dwa trofea oraz porażkę z Realem?

Przegrana w El Clásico zawsze jest zła, nigdy nie chce się przegrywać, szczególnie w tym meczu. Trzeba jednak patrzeć w przyszłość, zostało osiem kolejek i możemy zdobyć mistrzostwo. Trzeba skupić się na tym, co możemy zrobić, na wygraniu wszystkich meczów. Jeśli tak się stanie, będziemy przed Atlético. To prawda, że na początku sezonu było nam ciężko, ale wiedzieliśmy, że mieliśmy umiejętności i kiedy zyskamy rytm, będziemy blisko czołówki. Teraz trzeba skupić się na dobrej grze. Jeśli zagramy tak, jak umiemy, zdobędziemy trofea.

Macie obowiązek zdobycia tytułów w tym sezonie czy może to sezon pracy nad projektem na przyszłość?

Teraz jesteśmy w dobrym momencie, rozwinęliśmy się w dobrym kierunku, dołączyli do nas młodzi… Widzę świetną przyszłość przed Barçą, choć wiele rzeczy nie zależy od piłkarzy, tylko od innych osób. Kiedy grasz w Barcelonie, musisz zdobywać tytuły. Jeśli tak się nie stanie, nie będzie to dobry sezon.

Spójrzmy nieco wstecz. Jesteś z Holandii, gdzie średnia profesjonalnych sportowców jest najwyższa. Zdobywacie medale w różnych sportach. Jaki jest wasz sekret?

To część naszej kultury, tak jesteśmy edukowani, uprawianie sportu jest normą. Mamy świetne instalacje we wszystkich miejscowościach, więc łatwo jest być częścią jakiegoś klubu. Zawsze ma się blisko miejsce do uprawiania sportu.

Zakładam, że przejście do Barçy nie jest łatwe, ale nie było też takie pewnie trafienie do Ajaxu z małego klubu Willem II. Jak to wspominasz?

Nie wiem, co było trudniejsze. Kiedy przeszedłem do Ajaxu, byłem młody i nie miałem pewnego miejsca w składzie. W Barcelonie byłem inaczej, zdobyłem już trofea i grałem w Lidze Mistrzów… w Ajaksie nie zawsze nawet trenowałem z pierwszym zespołem, częściej grałem w rezerwach. Być może praca była nieco cięższa, bo marzyłem o trafieniu do elity.

Mówiłeś, że w twoim domu rodzinnym miałeś już koszulki i piłki Barçy…

Tak, moi dziadkowie często wyjeżdżali na wakacje do Costa Brava, więc już wtedy śledziłem ten klub. Zawsze chciałem grać w Barcelonie. Jestem szczęśliwy, że tu gram, to moje marzenie. Muszę pracować, by zdobyć mój pierwszy tytuł.

Wiele osób bardzo cię chwali za charakter i profesjonalizm oraz za to, że twój styl dobrze pasuje do Barçy.

Zawsze lepiej słyszeć dobre rzeczy niż złe, prawda? Jestem zadowolony, ale nie zwracam zbytniej uwagi na krytykę. Wiem, kiedy gram dobrze, a kiedy źle. Nie potrzebuję opinii innych.

Wciąż uczysz się na treningach?

Nigdy nie przestajemy się uczyć, w wieku 70 lat też pewnie się jeszcze czegoś nauczę.

Bardzo chciałeś trafić do Barcelony, ale nie miałeś szczęścia. Kryzys finansowy, koronawirus, odejście prezydenta, wybory…

Wydarzyło się wiele rzeczy, odszedł prezydent, pojawił się koronawirus… To trudne momenty dla Barçy i dla wszystkich klubów. Barcelona cierpiała jednak bardziej. Ja muszę skupić się na pracy, jestem tu zadowolony.

Jakie jest twoje pierwsze wrażenie o Laporcie? Ma inny styl niż Bartomeu, prawda?

Nie znam go jeszcze, ale z tego, co widziałem, jest optymistą. To człowiek, który zawsze jest pozytywnie nastawiony i daje klubowi dobrą energię. To dla nas dobre.

Koemana znasz lepiej. Jak ważna jest dla ciebie gra pod wodzą twojego rodaka, z którym rozmawiałeś już przed przyjściem do Barcelony?

Mamy bardzo dobre relacje. Czuję się z nim dobrze, daje mi dużą odpowiedzialność i zaufanie. Jestem zadowolony, że go tu mamy.

W tym sezonie Koeman stawiał na wielu młodych graczy. Jeden z nich, Pedri, jest wyjątkowy…

Bardzo dobrze, że w zespole mamy młodych piłkarzy. To część tożsamości klubu, szczególnie w przypadku wychowanków. To dobre dla nich i dla klubu. Pedri jest niesamowity, ma duży talent i umiejętności. Bierze na siebie odpowiedzialność, mimo że ma tylko 18 lat. Jego gra jest niewiarygodna.

Muszę cię zapytać o Messiego. Wierzysz, że nie odejdzie?

Tak, możliwość pracy z nim to zaszczyt. Sam fakt gry i trenowania u jego boku jest tego wart. Messi pomaga w sprawianiu, że wszystko jest łatwiejsze. To najlepszy piłkarz, jakiego widziałem. Kiedy miałem 12 lat, już był najlepszy. Teraz mam 23, a on dalej jest najlepszy. Nie chodzi tylko o talent, ale także o mentalność.

Masz wiele wspólnego z Busquetsem, prawda?

Tak, bardzo mi pomaga. Jeszcze zanim trafiłem do Barcelony, rozmawiał ze mną i wyjaśniał mi rzeczy. Jestem mu bardzo wdzięczny. To świetny zawodnik, który robi wiele ważnych rzeczy na boisku. I dalej będzie robił.

Wiele osób, w tym twój rodak Maro van Basten, chce, by zmieniono zasady gry w celu uniknięcia tracenia czasu lub dbania o ofensywnie grające zespoły. Co o tym sądzisz?

[śmiech] To interesujący pomysł, Van Basten broni go od kilku lat. To trudne pytanie… Inne osoby o tym decydują, zostawię to im.

Kilka lat temu pozowałeś do zdjęcia z Wijnaldumem, pokazując ramiona o różnym kolorze skóry w celu walki z rasizmem. Teraz znów się o tym mówi po sprawie Diakhaby’ego. Jaką rolę powinni odgrywać w tym zawodnicy?

Tamto wydarzenie miało miejsce po przypadku rasizmu w lidze holenderskiej. Niektórzy zobaczyli, co się stało, i chcieli coś zrobić, więc postawiliśmy na ten gest przed meczem z Estonią. To piękny gest dla reprezentacji. Ja nie sądzę, by piłkarze byli oderwani od społeczeństwa, zależy od osoby i od klubu… Nie możemy też nakładać presji na zawodników, by zajmowali stanowisko i wypowiadali się na każdy temat. To nie nasza praca.

Jaka jest gra bez kibiców, przyzwyczaiłeś się już?

Ma to na mnie wpływ. Z kibicami gra się inaczej. Podczas ostatniej przerwy reprezentacyjnej wpuszczono na mecz 5 tysięcy osób, to niewiele, ale pomyślałem, że robili dużo hałasu! Już się od tego odzwyczaiłem. Fani przekazali nam dużo energii. Tęsknię za nimi, mam nadzieję, że niedługo wrócą.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Piłka zaczyna się do niego kleić jak do Iniesty, po prostu nie można jemu jej zabrać.

Nasza przyszła legenda :)

Frenkie de Jong: Kiedy gram, nie myślę, że mogę stracić piłkę.

A szkoda...

Powinienes zaczac myslec jak przemiescic pilke szybciej w obreby bramki aby napastnicy strzelali na bramke. I to razem z Pedrim. Czasem to idzie za wolno.

Frankie jedno Ci powiem. Nie po to takie męczarnie przechodziliscie w drodze do finału, żeby go nie wygrac. Proste jak 4 : 1, które jutro padnie dla nas :)