Javier Clemente: Messi nie powinien rozgrywać 70 meczów w roku, trzeba go do tego przekonać

Dariusz Maruszczak

14 kwietnia 2021, 12:30

Sport

8 komentarzy

Fot. Getty Images

Legendarny trener Athleticu Javier Clemente przed rywalizacją baskijskiego klubu z Barceloną w finale Pucharu Króla wypowiedział się na temat tego pojedynku, sytuacji Leo Messiego w Blaugranie i pracy Ronalda Koemana.

Sport: Jak Athletic ma podnieść się po porażce z Realem Sociedad?
Clemente: Finał z Barceloną jest trudniejszy niż ten poprzedni, mówi to tabela. Barça miała bardzo dobre mecze, ale obciążenie fizyczne mocno wpływa na wszystkich. Trzeba porozmawiać z zawodnikami. Powiedzieć im, że muszą zrobić więcej niż przeciwnik. Nic to jednak nie da, jeśli nie będziesz atakować po odzyskaniu piłki. Najważniejsze w celu wygrania finału jest bycie odważnym.

Jak wyobrażasz sobie sobotni finał?
Athletic nie wszedł na swój poziom po finale z Realem Sociedad. Uważam, że obniżył strukturę wydajności zespołu w ostatnich latach. Stracił tożsamość, nie ma tej osobowości, którą miał wcześniej. Oba zespoły grały poniżej swojego poziomu.

Podoba ci się dotychczasowa ewolucja Barcelony Koemana?
Cóż, czasami. Były mecze, w których pojawiła się pozytywna iskra, z dobrą passą wyników. Jednak kiedy Barça gra gorzej, ma dużo podań i mało ataków. Futbol wolny, przewidywalny, pozbawiony rytmu. Kiedy gra dobrze, piłka krąży. Dla mnie futbol oparty na posiadaniu piłki Barcelony wcale nie przypomina tego Cruyffa. Jeśli nie jesteś lepszy, nawet z DNA Barçy odsyłają cię do smażenia churros przy pierwszej zmianie.

Wyjaśnij to proszę.
To nie ma nic wspólnego. Cruyff to była czysta szybkość. Pierwszy rok był bardzo zły do momentu sprowadzenia Stoiczkowa. Szybkość piłki była niesamowita, ale to nie było posiadanie. Nie wiem, czemu używa się tego przy dziedzictwie Johana.

Co myślisz o reakcji Koemana po El Clásico?
Nie wydawało mi się to zbyt prawidłowe. Dla Koemana porażka z Realem była ciężką próbą i bardzo go zdenerwowała. Pośpieszył się. Nie widziałem nic niefortunnego, ale rozumiem też moment.

Messi ma prawie 34 lata. Jesteś jednym z tych, którzy uważają, że jest już na fali opadającej?
Nie chodzi o jego wiek. Zostały mu jeszcze cztery świetne lata w futbolu. Myślę, że nie powinien grać wszystkiego. Trzeba go przekonać i powiedzieć mu, żeby przestał rozgrywać 70 meczów rocznie. Jestem sympatykiem Barcelony i co roku dawałbym mu Pichichi, Złoty But czy cokolwiek innego. To niemożliwe, żeby tyle grał, wszystko tym psujesz. Jest najlepszy na świecie, robi rzeczy, które tylko on może robić.

Czy widzisz go w Barcelonie w następnym sezonie?
Myślę, że bardzo dobrze dogaduje się z Laportą, który jest fantastycznym facetem, bardzo otwartym, jest wielkim barcelonistą. Z zewnątrz wrażenie jest takie, że Messi zostanie. Nie jestem ekonomistą, ale myślę, że Barça ma wolną rękę w banku. Za kilka miesięcy znów będzie dużo zarabiać. Barcelona zrobi wszystko, żeby został. Ja nie mógłbym sprowadzić Messiego, ale wiele klubów może przejąć jego pensję. To jednak jasne, że spędził tu całe życie, a jego rodzina jest tu bardzo przystosowana. Wiele przeżyłem w różnych krajach i widzę, że Leo jest bardzo przywiązany do Barcelony. Nie widzę go uczącego się francuskiego, w zimnym Paryżu, taka jest prawda. Leo tak samo grałby w Rosji, jak w Antequerze [miejscowość na południu Andaluzji – przyp. red.]. Mówię o adaptacji poza boiskiem. Przyznam, że w ostatnich latach stałem się kibicem Barcelony.

Słucham?
Tak, w przeszłości miałem do niej dużo szacunku. Dobrze się dogadywałem ze wszystkimi. Miej na uwadze, że kiedy byłem selekcjonerem, powoływałem dziewięciu zawodników Barcelony. Jednak stałem się większym sympatykiem Blaugrany od przybycia Pepa i potem z Luisem Enrique. To dwóch fantastycznych, świetnych trenerów i jeszcze lepsi są jako ludzie. Zrobili ze mnie większego kibica Barcelony.

Wracając do Messiego. Nie jest tak otoczony jak wcześniej…
Griezmann czy Dembélé to wielcy piłkarze, bardzo mi się podobają. Problemem jest jednak moim zdaniem system. Bardziej podobała mi się Barcelona Johana. Szybsza, bardziej wertykalna, bezpośrednia. Z Cruyffem nie mogłeś tracić piłki, ponieważ gdybyś posłał niecelne podanie, powiedziałby ci, że nie możesz grać w futbol. Ponieważ on sam bardzo rzadko ją tracił.

Ostatnie pytanie. Jaka jest twoja prognoza na sobotę?
Chciałbym nade wszystko, żeby wygrał Athletic. Potrzebujemy tego bardziej od nich. Jeśli Barça przegra, nie wiem, czy Koeman zostanie, czy nie. Jeśli zobaczę Laportę, zapytam go, a potem się z tobą tym podzielę, nie martw się.  

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (8)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze