Pedri był wczoraj wieczorem gościem programu "Tu diràs" na antenie RAC1. Hiszpan opowiedział o grze w Barcelonie oraz o słynnych już testach w Realu Madryt, które nie zakończyły się transferem.
Real: W jednym z wywiadów dziękowałem osobie z Realu, która mnie odrzuciła. Kiedy założyłem koszulkę i spojrzałem na herb, wiedziałem, że coś było nie tak. W końcu skończyłem w zespole, w którym chcę być.
Przedłużenie umowy Messiego: Nie rozmawiam z nim o tym, to on musi podjąć decyzję. Jeśli o mnie chodzi, powinien zostać jeszcze na wiele lat. Dobrze, że wyniki są pozytywne, jasne jest, że jest teraz bardziej zadowolony. Messi jest świetnym człowiekiem, poznanie go na żywo robi wrażenie. Na boisku wszyscy koledzy zachwycają się, gdy robi coś takiego jak gol z Huescą. Patrzysz na niego z tyłu i mówisz: „facet oszalał”.
Koeman: Zaskoczył mnie, nie sądziłem, że jest taki, jaki jest. Stawia na wychowanków. Chciałbym, żeby został, życzę mu szczęścia. Mocno mi zaufał. W dniu jego prezentacji byłem w restauracji, przywitałem się z nim. Powiedział mi, że mnie nie znał i że musiałem pokazać, ile byłem wart. Teraz mi ufa i jestem mu za to wdzięczny.
Piqué: Jest jednym z najzabawniejszych piłkarzy w szatni. Jest filarem, jeśli musi coś ci powiedzieć, robi to.
Håland czy Mbappe: Obaj są bardzo dobrzy, trzeba patrzeć na dobro klubu. Tutaj trudno się gra, trzeba się zaadaptować.
Wypożyczenie: W zeszłym roku istniała taka możliwość. Gdybym grał w Barcelonie B, moja radość byłaby taka sama. Na początku chciałem po prostu zobaczyć, co się wydarzy.
Rola: Oprócz Leo nikt nie jest nie do zastąpienia. Wszyscy mamy potencjał i trzeba pokazywać to trenerowi.
Dublet: Musimy wysilić się, by go zdobyć.
Porównania z Iniestą: Nie ciążą mi, to piękne, że porównują mnie z osobą, na której się wzorowałem. Muszę jednak mieć swoją karierę.
Odpadnięcie z Ligi Mistrzów: Pierwszy mecz bardzo nam ciążył. Odrobienie strat było trudne, teraz musimy skupić się na lidze i Pucharze Króla. Wiedzieliśmy, że w rewanżu rozgrywaliśmy świetny mecz, trzeba było spróbować. W pierwszej połowie zamknęliśmy PSG na jego połowie.
Reprezentacja: Jestem dumny z powołania, byłem w domu i liczyłem na możliwość wzięcia udziału w zgrupowaniu. Mam nadzieję, że dostanę jakieś minuty, a może i pojadę na EURO i na igrzyska.
Sezon: Spełniam swoje marzenia, ale wciąż muszę bardzo się poprawić. Teraz gramy z Realem Sociedad, wszystkie mecze są kluczowe i jeśli zdobędziemy trzy punkty, wywrzemy presję na rywalach.
Kontuzja: Opuszczałem stadion o kulach, powiedziano mi, bym nie stawiał stopy. Po kilku godzinach poczułem się lepiej. To było mocne uderzenie, więc ból mijał wolniej.
Laporta: Poznałem go pewnego dnia w penyi mojego ojca. Przypomniał mi, że podpisał mi koszulkę.
Zmiany w życiu: Od gry w Las Palmas do gry z Messim jest przeskok. Jestem jednak wciąż tym samym chłopakiem.
Powrót do domu taksówką: Nie miałem kierowcy, to normalne, że wziąłem taksówkę. Teraz robię prawo jazdy.
Bieganie: Lubiłem lekkoatletykę, uważałem, że to mi pomoże w piłce nożnej. Zajmowałem trzecie miejsce w biegach przez płotki. Czasem przebiegałem pod nimi, ale nie zdawali sobie sprawy.
Najlepszy moment do tej pory: Remontada z Sevillą była wyjątkowa.
Za czym tęskni: Przyjaźnie.
Co powiedział Messi, gdy go poznał: Żebym cieszył się grą.
Marzenie: Gra w Barcelonie przez wiele lat i zdobycie Ligi Mistrzów.
Kataloński: Pierwsze słowo, jakie poznałem, to „witamy”.
Ulubiony serial: Prison Break lub Dom z papieru.
Fortnite czy FIFA: FIFA, często zdejmuję samego siebie z boiska, bo ten piłkarz jest wyjątkowo kiepski.
Piosenka: Któryś utwór Estopy.
Idol: Iniesta.
Komentarze (22)