Carles Tusquets przekazał wczoraj formalnie władzę Joanowi Laporcie, podkreślając, że teraz wszyscy muszą współpracować. Wieczorem przewodniczący Komisji Zarządzającej wziął jednak udział w programie „Onze” i skrytykował nowego prezydenta Barcelony.
- Dostarczenie gwarancji w 90. minucie meczu nie było najkorzystniejsze. Być może Laporta powinien był być lepiej przygotowany. Jasne jest, że coś go w ostatniej chwili zawiodło i musiał szukać innych rozwiązań. Na szczęście ostatecznie to rozwiązał. Wiem, że uzyskanie gwarancji to niełatwy i powolny temat. Powiedziałem jednak kandydatom już dwa miesiące temu, jakie powinny być gwarancje, by byli przygotowani.
- W pewnym momencie bałem się, że się nie uda, byliśmy na to przygotowani. Na szczęście tak się nie stało, to dobre dla wizerunku klubu.
- Z Laportą zawsze się przyjaźniłem, nawet graliśmy razem w piłkę halową.
- W związku z Barcagate spektakl był przesadzony, nie było potrzeby trzymania tyle czasu czwórki zatrzymanych.
- Sytuacja finansowa jest bardzo zła, przychody spadły o 40%. Jest to jednak łatwe do rozwiązania, kiedy kibice wrócą na stadion. Wtedy wróci 300 mln, których nie zarobiliśmy. To mecze, muzeum, sklepy, sponsorzy, loże…
- Przygotowaliśmy różne teczki, by zarząd mógł podjąć pierwsze decyzje. Między innymi te dotyczące Barça Corporate, któremu poświęciłem najwięcej czasu. Mamy cztery oferty przekraczające 200 mln euro w zależności od zmiennych, procentów i innych rzeczy. Ta sprawa musiałaby jednak zostać zatwierdzona przez socios.
Komentarze (42)