Alex Delmas z dziennika La Vanguardia przedstawił kluczowe aspekty dzisiejszego meczu PSG z Barceloną. Analityk przyznaje, że wyzwanie należy do tych z gatunku praktycznie niemożliwych do zrealizowania, dlatego uważa, że Barça powinna na początku pojedynku stawiać przed sobą krótkoterminowe cele. Ponadto Delmas zwraca uwagę na zagrożenie ze strony Mbappe i Di Maríi, a także podkreśla konieczność stosowania pressingu i wykorzystania współpracy Messiego z Dembélé.
Krok po kroku z ambicją
Na początku trzeba zidentyfikować podejście do pojedynku ze strony Barcelony. Wynik pierwszego meczu sprawia, że losy rywalizacji są praktycznie niemożliwe do odwrócenia i Barça będzie musiała grać w takich okolicznościach. Najkorzystniejsze byłoby postawienie sobie takiego celu, aby na początku potraktować spotkanie jako jedno starcie, które trzeba wygrać, a wtedy sama gra pokaże, jakie będą szanse. Chodzi o szukanie wyjścia na prowadzenie, bez spoglądania dalej. Jeśli się uda, trzeba poszukać kolejnego kroku, a następnie okazać ambicję w sytuacji, gdy nie ma już nic do stracenia.
Lepiej dla Barcelony będzie, jeżeli wyznaczy sobie krótkie cele, aby sprawdzić, czy ten długofalowy okaże się możliwy do wykonania. Barça musi skupić się na pokazaniu najlepszej wersji jako drużyna, wyjść na prowadzenie, a jeśli PSG będzie miało zły dzień, spróbować to wykorzystać. W najlepszym przypadku we francuskiej drużynie mogą pojawić się wątpliwości. W najgorszym, Barça może starać się o prestiżowe zwycięstwo.
Trzech stoperów przeciw Mbappe
Nie ma wątpliwości, że pod względem taktycznym najbardziej wyróżniającą się wiadomością z ostatnich tygodni jest zastosowanie 3-5-2. To ustawienie, podobnie jak wszystkie inne, ma swoje mocne i słabe strony. Absencje Piqué i Araujo powodują niepewność co do kontynuowania taktyki Koemana, ale ten schemat funkcjonuje lepiej przeciwko rywalom, którzy chcą być aktywni z piłką. A takie jest bez wątpienia PSG. Trwałe zamknięcie defensywy ze strony trzech piłkarzy musi dać drużynie więcej bezpieczeństwa podczas bronienia się przed Kylianem Mbappe. To, że zawodnik wyznaczony do krycia Francuza będzie mógł liczyć na asekurację, może pomóc Blaugranie, aby nie cierpiała z powodu gwiazdora PSG tak bardzo jak w pierwszym spotkaniu.
Messi i Dembélé destabilizujący rywala
Największą szkodę ofensywną może wyrządzić drużynie Pochettino para Messi - Dembélé. Duet ten świetnie funkcjonuje od momentu zmiany ustawienia na 3-5-2. Obaj są kompletnymi zawodnikami i mają tendencję do wchodzenia w obszar obronny rywala. Messi robi to, poruszając się między liniami, aby kreować akcje, a Dembélé wykorzystuje głównie drybling i wolną przestrzeń. Może to wpłynąć na rywali i rozszerzyć ich formacje. Więź Messiego jako podającego i Dembélé jako zawodnika wykorzystującego wolną przestrzeń może być decydującą bronią, jeśli Barça będzie potrafiła jej użyć. Następnie wiele będzie zależało od tego, jak Francuz będzie spisywał się pod bramką. Barcelona stale musi wykorzystywać ten wariant.
Pressing na podającym
W pierwszym meczu największą szkodę wyrządziło Barcelonie to, że obrońcy i pomocnicy PSG mieli zbyt dużo swobody. Trzy z czterech goli paryżan mają swój początek w podaniu przy braku pressingu nałożonego na pomocnika czy defensora. Niezbędne ku temu będzie to, aby Barça grała wyżej i nie umieszczała bloku obronnego tak nisko jak w pierwszym pojedynku. Wyjścia do pressingu muszą być intensywne i przeprowadzone w odpowiednim momencie. Piłkarzom na najwyższym poziomie nie można zostawić ani chwili do namysłu. Tym bardziej, jeśli rywale mają takich szybkich graczy jak Mbappe, Di María czy Draxler.
Di María i Sarabia
Przy absencjach Neymara i Keana właśnie ci dwaj piłkarze mają największe szanse na uzupełnienie ataku. Miesięczna przerwa w grze Di Maríi sprawia, że istnieje możliwość, że Pochettino nie pośle go do gry od pierwszej minuty, ale bardziej prawdopodobne jest to, że Argentyńczyk jednak wystąpi, ze względu na swoje wielkie znaczenie w drużynie. Można być pewnym, że prędzej czy później pojawi się na murawie, a Barça musi poświęcić dużo uwagi jego poruszaniu się. Rajdy Di Maríi środkiem boiska zazwyczaj stanowią wielkie zagrożenie dla Barcelony i wszystkich wielkich drużyn, które pozostawiają przestrzeń w drugiej linii. Ważne będzie również to, aby nie pozwolić Argentyńczykowi na uderzenie z dystansu, ponieważ dysponuje fantastycznym strzałem.
W pierwszym meczu Sarabia nie zagrał ani minuty, ale również na niego trzeba zwrócić uwagę. Hiszpan dobrze wykorzystuje otrzymane szanse, a w ostatnich czterech spotkaniach w podstawowym składzie strzelił dwa gole, w tym zwycięskiego w ostatnim pojedynku ligowym. Niezależnie od tego, czy Pochettino stawia na 4-2-3-1 czy 4-3-3, Sarabia dobrze interpretuje to, czego Argentyńczyk chce od zawodnika występującego na tej pozycji. Ponadto 28-latek odpoczywał w weekend, więc przy absencjach w drużynie może pojawić się na którymś ze skrzydeł.
Komentarze (4)