Dylematy Ronalda Koemana w linii obrony

Julia Cicha

23 lutego 2021, 19:00

Sport, AS

23 komentarze

Fot. Getty Images

W ostatnim meczu z Cádizem Ronald Koeman wystawił taki sam skład, jaki przegrał kilka dni wcześniej z PSG. Teraz być może przyjdzie pora na rotacje, przede wszystkim w linii obrony. Hiszpańskie dzienniki spekulują, czy trener ponownie zaufa Clementowi Lengletowi po jego ostatnich błędach.

Barça straciła dwa punkty przez głupi faul Francuza, który doprowadził do rzutu karnego dla rywali. Po meczu stoper był załamany, a Koeman potwierdził na konferencji prasowej, że potraktował tę sytuację bardzo osobiście. Lenglet nie jest jednak nastolatkiem i musi zdawać sobie sprawę, że jego działania mają konsekwencje. Dalsze zaufanie trenera z pewnością pomogłoby mu w odbudowaniu pewności siebie. Z drugiej strony jeśli zawodnik zbytnio będzie myślał o wcześniejszych pomyłkach, łatwiej będzie o popełnienie kolejnych błędów.

Występ Lengleta z Elche może zależeć też od Gerarda Piqué. Katalończyk wrócił po kontuzji i rozegrał dwa mecze z rzędu, więc możliwe, że będzie musiał odpocząć, by nie ryzykować nawrotu urazu przed starciami z Sevillą w lidze i Pucharze Króla. Najprawdopodobniej zastąpiłby go Umtiti lub Mingueza. Pierwszy z nich nie tworzył jeszcze pary z Lengletem, ponieważ obaj są lewonożni, a Koeman preferuje, by na boisku był jeden prawonożny stoper. Na pewno nie można liczyć na razie na powrót Ronalda Araujo. Urugwajczyk powinien być gotowy w weekend lub za tydzień, ale nikt nie nakłada na niego presji, ponieważ priorytetem jest całkowite wyleczenie kontuzji. Niewykluczone, że w pucharowym pojedynku z Sevillą zobaczymy więc parę Piqué-Araujo.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Tu nie ma żadnego dylematu albo obrona bez Lenglet albo koniec walki o mistrzostwo. Innych opcji nie ma.

Obecnie to chyba najlepsze złożenie obrony:

Dest - Mingueza - Pique - Alba

Lengleta po sezonie to trzeba się pozbyć.

Na wymioty się zbiera jak się czyta te wypociny trenera.

Oby para Araujo Pique wypaliła bo na papierze to kozacka para obrońców oczywiście jesli Pique złapie forme

Jak chodzi o jutrzejszy mecz to najbardziej prawdopodobne jest to że zagra Pique - pytanie czy wpuszczać Lengleta na odzyskanie pewności, czy Minguezę ze względów szkoleniowych czy Umtitiego ze względów testowych. Każdy wybór będzie w jakimś stopniu będzie uzasadniony (dla kumatych, szerzej patrzących na naszą kadrę).
Jak chodzi o środkowych pomocników na przyszły sezon:
1) Garcia, Mingueza i Araujo mogą się jeszce wiele nauczyć od Pique.
2) Lenglet będzie na 100% sprzedany bo ma niską pensję oraz bardzo dobrze jest wyceniany przez kluby z UK.
3) Umtiti - to problem bo ani nie udowodnił że będzie przydatny w przyszłości jeszcze, a sprzedaż piłkarza może wiązać się z oddaniem za darmo ze względu na wysoką pensję.

Tu nie ma co robić dylematów. Sprzedać Pique, Umtitiego, Lengleta i Firpo.
W ich miejsce sprowadzić lewego obrońcę z rezerw, Mingueza, Garcia + bardzo dobry stoper z rynku transferowego.

Oczywiście, że będzie grał. W końcu zagra jeden mecz bezbłędnie i na konferencji powie: "mówiłem!"

I tak będzie grał. W tym klubie już wystarczy pokazać, że jest Ci przykro, że smutno itp i już masz pewne miejsce w podstawowrj 11

Umtiti i Lenglet na tą chwilę się do niczego nie nadają jedynie do podawania piłek...

Bedzie katować Pique a nawet sie nie wyróżnia zbytnio przy popełniającym błędy Lenglecie.

To jest kuriozalne że w poprzednich sezonach uważałem że Lenglet to była taka stabilność w tym składzie nie popełniał głupich błędów jak reszta czysta solidność ale zaliczyć taki zjazd to aż nierealne..

Pique Araujo teraz to marzenie