Ilaix Moriba za pośrednictwem specjalnego biuletynu wydawanego przez FC Barcelonę dla rodzin młodych sportowców z La Masii opowiedział o swoich wrażeniach związanych z debiutem w katalońskim klubie oraz o znaczeniu szkółki Blaugrany dla jego rozwoju.
Mecz z Cornellą: Debiut w pierwszej drużynie był spełnieniem marzeń. Już dzień wcześniej powiedziano mi, że zagram, i nie mogłem spać przez całą noc. Spełniło się marzenie, na które pracowałem przez tyle lat. Tamte 80 minut w spotkaniu z Cornellą w Pucharze Króla były warte tego wszystkiego, co wiązało się z tą pracą.
Rozwój: W La Masii tak czy inaczej musisz dojrzeć. Pomagają ci w tym i świetnie cię prowadzą. Jest wiele spraw, które zależą od ciebie: dyscyplina, wytrwałość, praca, a to wszystko musisz robić od dziecka. Pamiętam okres, w którym spotkałem się z Ansu Fatim w La Masii. Byliśmy bardzo mali i mieliśmy bardzo bliskie relacje. W ośrodku spędziłem najlepsze lata. La Masia pozwoliła mi dojrzeć i rozwinąć się jako osoba.
Debiut ligowy na Camp Nou: Od małego zawsze przychodziłem na Camp Nou oglądać pierwszy zespół, a możliwość gry na tym stadionie i z tymi piłkarzami to spełnienie marzeń.
Cele: Moim celem jest pomoc Barcelonie B w awansie do Segunda División. W poprzednim sezonie byliśmy o krok i chcemy pozbyć się tej zadry. Jesteśmy bardzo młodym zespołem, ale mamy wielkie chęci i chcemy pokazać, że czasem wiek to tylko liczba.
Rada dla młodszych piłkarzy: Muszą czuć, że są uprzywilejowani, i każdego dnia zdawać sobie sprawę, gdzie grają. Jeśli któryś z kolegów awansuje, trzeba go wspierać. Pamiętam okres Roberta Navarro i Pablo Moreno. Obaj byli wyżej, a potem schodzili do niższej kategorii wiekowej i pomagali nam wygrywać mecze. Podziwiałem ich i starałem się od nich uczyć. Bycie dobrym kolegą oraz brak zazdrości sprawią, że będziesz lepszą osobą i jednocześnie lepszym zawodnikiem, a drużyna na tym skorzysta.
Komentarze (6)