Ronald Koeman: Mógłbym skłamać, ale po porażce 1:4 u siebie szanse na awans są bardzo niewielkie

Dariusz Maruszczak

17 lutego 2021, 08:50

Sport, Movistar

120 komentarzy

Fot. Getty Images

Po porażce z PSG Ronald Koeman nie tylko wziął udział w konferencji prasowej, ale też odpowiedział na pytania dziennikarzy telewizji Movistar. Holender nie ukrywał, że Barcelonie bardzo ciężko będzie odwrócić losy rywalizacji.

Czy uważasz, że wynik 1:4 odzwierciedla różnicę, jaka była między oboma zespołami w meczu Barcelony z PSG?

W drugiej połowie tak. Byli lepsi i bardzo efektywni, przede wszystkim Mbappe. Pierwsza połowa była bardziej wyrównana. Przy 1:0 mieliśmy wielką szansę Ousmane’a. W drugiej połowie napotkaliśmy jednak problemy w defensywie, a rywale pokazali, że byli od nas lepsi pod względem gry piłką i przede wszystkim na poziomie fizycznym.

Tak szybkie wyrównanie na 1:1 i sposób, w jaki nadeszło, wyrządziło wam dużą szkodę?

Tak, gdy wychodzi się na prowadzenie i szybko przychodzi wyrównanie, zawsze jest to problem. Uważam, że nie broniliśmy się dobrze w tej sytuacji, ponieważ rywale otworzyli akcję na lewej stronie, a przy dośrodkowaniu nie byliśmy zbyt czujni. Cóż, takie rzeczy mogą się wydarzyć.

Przyszedłeś do drużyny po porażce 2:8 z Bayernem. Odbierasz to jako zimny prysznic, aby zdać sobie sprawę, gdzie jest drużyna w rywalizacji w Europie?

Cóż, na podstawie dzisiejszego meczu, drugiej połowy, z pewnością tak. Trzeba przyznać, że PSG było lepsze, pokazało w drugiej połowie, że ma bardziej kompletny zespół od nas. Trzeba to zaakceptować, podążać tą samą drogą i poprawiać się. Takie rzeczy mogą się nam przydarzyć, ponieważ graliśmy ze wspaniałym zespołem, który ze względu na jego siłę fizyczną, doświadczenie i inne rzeczy jest przed nami.

Czy dwumecz jest rozstrzygnięty?

Trzeba rozegrać jeszcze jeden mecz, ale przy 1:4 zazwyczaj jest to bardzo trudne. Mógłbym skłamać, ale po porażce 1:4 u siebie szanse są bardzo niewielkie.

W jakim stopniu występ Piqué był wymuszony?

Nigdy nie wiadomo, kiedy dokładnie jest odpowiedni moment po trzech miesiącach przerwy. Może to być dziś, może w niedzielę. Podjęliśmy decyzję razem z Gerardem i lekarzami. Miał bardzo dobre odczucia, nie miał żadnych dolegliwości. Oczywiście przy wyniku 1:4 też nie było sensu ryzykować, aby grał przez 90 minut.

Zawodnicy byli bardzo dotknięci, nie chcieli za bardzo rozmawiać. Czy uważasz, że może cię martwić to, jak wpłynie na nich ten cios pod względem emocjonalnym?

Nie sądzę, ponieważ jesteśmy na drodze, na której zmieniamy pewne rzeczy. Dzisiejszy mecz pokazał, że brakuje nam pewnych kwestii, aby być na lepszym poziomie, przede wszystkim poziomie Ligi Mistrzów.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (120)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy