Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego spotkania z Sevillą w Pucharze Króla zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: jest jeszcze rewanż
Już przed meczem było jasne, że nie będzie to łatwa przeprawa. Sevilla jest w tym sezonie piekielnie skuteczna, a w ostatnim czasie imponuje formą. Tymczasem w Barcelonie urazy wymusiły całkowicie eksperymentalne zestawienie defensywy z Firpo na prawej obronie i duetem stoperów w osobach Minguezy i Umtitiego. Oczywiście wpłynęło to na grę i szkoda, że w drugiej połowie nie udało się zachować czystego konta. Wciąż jest jednak rewanż na Camp Nou, w którym wszystko może się zdarzyć. Kwestia awansu nie została jeszcze przesądzona.
Najgorsze: bolesna weryfikacja
Nie miejmy złudzeń. Firpo nie jest piłkarzem gotowym do gry w Barcelonie na swojej nominalnej pozycji, a wystawienie go na prawej stronie obrony było aktem desperacji. Również para stoperów złożona z niedoświadczonego i często popełniającego indywidualne błędy Minguezy oraz bardzo powolnego Umtitiego nie miała prawa stanowić monolitu. Dzisiaj Sevilla dokonała brutalnej weryfikacji i nikt z nas nie powinien się dziwić, że Ter Stegen wyciągał piłkę z siatki. Szkoda jedynie, że napastnicy nie zdołali pokonać Bono chociaż raz. Pozostaje mieć nadzieje na szybki powrót do zdrowia Araujo i Desta.
Komentarze (42)