Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego spotkania z Betisem zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: zmiany na wagę trzech punktów
Do słabszych początków spotkań w wykonaniu Barcelony już przywykliśmy. Zmarnowana okazja Lengleta, a później gol dla rywali i znów trzeba było odrabiać straty. Wtedy Koeman wprowadził na boisko Pedriego, Trincão, a przede wszystkim Leo Messiego. Cały tercet spisał się bardzo dobrze - Pedri walczył o każdą piłkę, Messi zdobył bramkę i wypracował kolejną, a Trincão sam wyrwał decydującego gola rywalom. Nawet wejście Umtitiego w końcówce dało spokój, którego Barcelona bardzo potrzebowała. Tym razem Ronaldowi Koemanowi należą się brawa. Miejmy nadzieję, że tak dobre czytanie spotkań stanie się normą w jego przypadku.
Najgorsze: fatalny duet w pomocy z urazem Araujo w tle
Pomysł na grę z Puigiem, Busquetsem i Pjaniciem w środku pola był sam w sobie dość ryzykowną koniecznością. Koeman musi oszczędzać swoje gwiazdy, ponieważ już niebawem półfinał Pucharu Króla z Sevillą oraz rywalizacja w Lidze Mistrzów z PSG. Niestety ryzyko dziś nie przyniosło dobrych efektów i o ile Puig zagrał po prostu przeciętnie, o tyle dyspozycję Busquetsa i Pjanicia trudno zaakceptować. Sergio był wyjątkowo zagubiony i podejmował wiele złych decyzji, a Pjanić przypominał o sobie głównie stratami. Jeżeli Barcelona ma jeszcze włączyć się w walkę o tytuły, to Busquets i Pjanić muszą złapać formę. Na domiar złego urazu doznał dziś najpewniejszy ze stoperów - Ronald Araujo.
Komentarze (81)