Mecz z Elche to już siódme spotkanie z rzędu, które zawodnicy Barcelony rozegrali poza Camp Nou. Dotychczasowy bilans tego wyjazdowego maratonu to cztery zwycięstwa, jedna porażka oraz jeden mecz zakończony remisem, który po serii rzutów karnych rozstrzygnął się na korzyść Dumy Katalonii. Dziś Barcelona mierzyła się z 19. w tabeli Elche. Ronald Koeman z powodu zawieszenia za czerwoną kartkę nie mógł skorzystać z Leo Messiego. Jedyną niespodzianką w wyjściowym składzie była obecność Samuela Umtitiego, który zastąpił w środku obrony swojego rodaka, Clementa Lengleta.
Na początku meczu po obu stronach widzieliśmy dużo niedokładności. W 5. minucie Barcelona stanęła przed pierwszą szansą na gola. Z rzutu rożnego dośrodkował Dembélé i piłka trafiła do Araujo, który dostawił głowę i uderzył ponad bramką. W 12. minucie Dembélé dośrodkował tym razem z rzutu wolnego. W polu karnym najlepiej odnalazł się Griezmann. Francuz umiejętnie uderzył w trudnej pozycji głową, ale piłka poleciała prosto w bramkarza gospodarzy. Chwilę później kolejny raz rzut wolny wykonywał Dembélé. Po zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła do Griezmanna, który przyjął na klatkę piersiową i uderzył mocno, ale bardzo niecelnie. Barcelona dominowała na boisku. Piłkarze Elche bardzo rzadko mieli piłkę przy nodze, przez co nie stwarzali żadnego zagrożenia pod bramką Ter Stegena. Z drugiej strony Blaugrana zbliżała się do pola karnego gospodarzy głównie dzięki stałym fragmentom gry. W 20. minucie pierwszy strzał zanotowało Elche. Mojica dośrodkował z lewego skrzydła w pole karne. Tam miejsce wywalczył Raúl Guti, ale uderzył głową niecelnie.
Tempo gry nie stało na wysokim poziomie. Wśród zawodników Barcelony było mało ruchu w ofensywie, przez co trudno było stworzyć zagrożenie z akcji. Wciąż jednak udawało się oddać strzał po stałym fragmencie. Znów Dembélé dośrodkował z rzutu rożnego. Piłka trafiła do stojącego przed polem karnym Jordiego Alby, który uderzył płasko z woleja. Futbolówka minęła jednak nieznacznie słupek. W 34. minucie w końcu widzieliśmy strzał zawodnika Barcelony z akcji. Nieoczekiwanie był to Sergio. Dembélé dryblował na prawym skrzydle. Znalazł w polu karnym Pedriego, który zamarkował strzał i wystawił piłkę Busquetsowi. 32-latek uderzył z 16. metra przy słupku, ale zbyt słabo i bez problemu wyłapał to Badia. Po dwóch minutach kolejny rzut wolny miała Barcelona. Tym razem wrzucał Griezmann. Piłka została wybita przed pole karne, a tam dobrze ustawiony był Pedri, który bez zastanowienia uderzył tyleż mocno, co niecelnie.
W końcu Barcelona dopięła swego. W 39. minucie z lewego skrzydła bardzo dobrze do wbiegającego Griezmanna dośrodkował Braithwaite. Kryjący go González, starając się wybić piłkę, wystawił ją De Jongowi, a ten praktycznie z linii bramkowej dobił futbolówkę. Elche chciało od razu odpowiedzieć. Josan oddał pierwszy celny strzał ze skraju pola karnego, który pewnie obronił Ter Stegen. W końcówce pierwszej połowy Pedri przejął piłkę przed polem karnym. Dobrze wypatrzył wbiegającego w szesnastkę Griezmanna, jednak podał minimalnie za mocno, przez co Badia zdążył złapać piłkę. Do przerwy Barcelona zasłużenie prowadziła 1:0, ale rozmiar tego prowadzenia dobrze oddawał trudności, jakie Barcelona miała z tworzeniem dogodnych okazji.
Drugą połowę lepiej zaczęła Barca. Piłkę otrzymał na lewym skrzydle Alba. Hiszpan przyjęciem od razu minął obrońcę i wrzucił mocno wzdłuż bramki, jednak nikt nie przeciął toru lotu piłki. W 56. minucie Barcelona mogła stracić bramkę na własne życzenie. Oscar Mingueza stracił piłkę w okolicach środka boiska, przejął ją Rigoni, który co prawda uciekł obrońcom, ale ostatecznie przegrał pojedynek oko w oko z Ter Stegenem. W odpowiedzi Dembélé uderzył mocno lewą nogą, ale dobrze spisał się tym razem Edgar Badia. W 61. minucie dużo miejsca przed polem karnym miał Pedri. Dobrze w tempo podał do Griezmanna, który przyjął piłkę, ale uderzył bardzo nieczysto. Pięć minut później Pedri znów ruszył z piłką w wolną strefę i zdecydował się na strzał z dystansu. Po rykoszecie piłka mogła sprawić niespodziankę Badii, ale bramkarz Elche łatwo ją wyłapał.
Przez dłuższy czas na boisku działo się bardzo niewiele. Tempo znacznie spadło, a zwiększała się liczba niedokładnych podań i strzałów z nieprzygotowanych pozycji. Piłkarze opadli z sił i starali się dograć to spotkanie na niższym biegu. W końcu, w 82. minucie miała miejsce sytuacja warta odnotowania. Piłkę na prawym skrzydle otrzymał Trincão. Portugalczyk zbiegł do środka, zamarkował strzał prawą nogą i uderzył mocno lewą, ale świetnie obronił bramkarz Elche. W 85. minucie po raz kolejny akcję wyprowadzał Pedri. Podał do wbiegającego w pole karne Griezmanna, ten jednak nieumiejętnie próbował przyjmować i piłka trafiła do rąk Badii. Minutę później kolejną okazję miał Trincão. Pedri znów wypuścił Griezmanna, który wrzucił w pole karne na głowę Portugalczyka. 21-latek uderzył dobrze, ale jeszcze lepiej interweniował bramkarz. Od 89. minuty Barcelona mogła być już spokojna. Znakomicie prawym skrzydłem urwał się De Jong. Pociągnął z piłką pod linię końcową i dorzucił w pole karne. Tam najwyżej wyskoczył Riqui Puig i wpakował głową piłkę do siatki. Do końca spotkania zawodnicy Blaugrany kontrolowali grę i zasłużenie zdobyli kolejne trzy punkty.
Elche CF: Badia – Barragan, Verdu, González, Mojica – Josan, Marcone, Raúl Guti (min. 74, Luismi), Rodríguez (min. 82, Niño) – Rigoni (min. 75, Sánchez), Boye
FC Barcelona: ter Stegen – Mingueza, Araujo, Umtiti, Alba – De Jong, Busquets, Pedri (min. 87, Puig) – Dembélé (min. 74, Trincão), Braithwaite, Griezmann
Komentarze (474)