Jak donoszą hiszpańskie media, Komitet ds. Rozgrywek ukarał Leo Messiego dwoma meczami dyskwalifikacji za czerwoną kartkę otrzymaną przez Argentyńczyka w finale Superpucharu Hiszpanii.
Kapitan Barcelony w końcówce starcia uderzył atakującego go Asiera Villalibre, próbując uwolnić się od rywala. Pojawiły się spekulacje, że Messi może zostać zawieszony nawet na kilka spotkań, ale ostatecznie prezes Komitetu ds. Rozgrywek Carmen Pérez postanowiła, że 33-latek opuści pojedynki z Cornellą w Pucharze Króla i z Elche w LaLidze. Ponieważ w swoim raporcie Gil Manzano nie wspominał o „agresji”, a jedynie o „nadmiernym użyciu siły”, zastosowanie miał w tej sytuacji artykuł 123.2 Kodeksu Dyscyplinarnego RFEF. Za podobne zachowania Charles z Pontevedry i Grego Sierra z Sabadell zostali ukarani w ten sam sposób. Kodeks przewiduje w takich sytuacjach od dwóch do trzech meczów zawieszenia, gdy w momencie zdarzenia akcja toczy się już w innym obszarze boiska. Ponadto crack z Rosario został ukarany grzywną w wysokości 600 euro, a Barcelona będzie musiała zapłacić 700 euro.
Według Alfredo Martíneza z Onda Cero Barcelona odwoła się od kary nałożonej przez Komitet ds. Rozgrywek. Nie ma jednak pewności, czy do tego dojdzie, ponieważ Argentyńczyk przynajmniej w spotkaniu z Cornellą zapewne i tak by nie wystąpił, zważywszy na jego ostatnie problemy zdrowotne. Messi prawdopodobnie wróci więc do gry w kolejnej rundzie Pucharu Króla, a jeżeli Barça nie zdoła awansować, wystąpi dopiero 31 stycznia w meczu z… Athletikiem.
Aktualizacja:
Barcelona ogłosiła, że złoży odwołanie ws. kary nałożonej na Messiego. Według mediów celem klubu jest skrócenie zawieszenia do jednego spotkania.
Komentarze (76)