Agustí Benedito był gościem w studiu Radio Marca, gdzie opowiedział o zbliżających się wyborach na prezydenta Barcelony, w których zamierza wystartować
Wybory: Zgłaszam swoją kandydaturę nie bez powodu. Moje pierwsze doświadczenie z wyborami to rok 1997. W 2010 roku głosowało na mnie 8000 socios, a w 2015 było ich 4000. Wielu kibiców Barcelony chciałoby, żebym został prezydentem. To jest bardzo duże wsparcie mojego dobrze przygotowanego planu. Nie widzę innych wartościowych projektów przedstawionych przez innych kandydatów, są znaczne różnice. Więc fani mają wybór: albo wybiorą dobro klubu, albo zaryzykują jego przyszłość.
Sytuacja Barcelony: Aktualnie klub przechodzi przez bardzo trudne chwile ze względu na problemy finansowe. To niesamowite, jak poprzedni zarząd doprowadził do ruiny finansej Barçy. Ta kwestia nie może czekać, trzeba od razu wprowadzić w życie plan naprawczy. Przez te trzy, cztery miesiące należy podejmować odważne i kluczowe decyzje.
Kampania wyborcza: Wymóg zebrania 2257 podpisów nie jest prostym zadaniem. Zbieranie podpisów w okresie świątecznym nie jest dobre. Do tego dochodzi kwestia pandemii. Jeśli nie uzyskasz ich wymaganej liczby, nawet nie rozpoczniesz kampanii. Trzeba to dobrze rozwiązać z logistycznego punktu widzenia.
Espai Barca: Nie znałem wcześniej Emiliego Rousauda, wywarł na mnie dobre wrażenie. Powiedział publicznie, że chce porozmawiać z innymi kandydatami. Co prawda wszyscy chcemy bronić interesów Barcelony, ale mamy różne wizje. Trzeba wyciągnąć konsekwencje wobec zarządu Bartomeu za to, jak wygląda sytuacja klubu. Wszyscy bronią Espai Barca, ale to jest koszt 700 milionów euro. Jeśli ja wygram wybory, nie zgodzę się na to. To nie jest teraz najważniejsza kwestia, a dodatkowo jest niedobra dla finansów klubu.
Messi: Wszyscy chcemy, żeby Leo pozostał w Barcelonie, to najlepszy piłkarz na świecie. Gdy usłyszałem, że chce odejść, to wiedziałem, że takich decyzji nie podejmuje się tylko po wstaniu z łóżka lewą nogą. Musimy sprawić, żeby zmienił swoją decyzję, ponieważ jeśli jakiś klub będzie chciał przekonać go kwestiami finansowymi, to my nie będziemy mieli pola manewru. Gdy Neymar chciał odejść do PSG, wiedziałem, że będzie ciężko go zatrzymać, ponieważ ta drużyna należy do Katarczyków, którzy dużo inwestują w piłkę nożną. Mam jednak nadzieję, że któregoś dnia usłyszymy, że Messi zdecydował się kontynuować karierę w Barcelonie.
Komentarze (22)