Ronald Araujo wrócił niedawno po kontuzji i od razu zaczął wracać do świetnej formy. Ronald Koeman nie boi się na niego stawiać, a Barcelona widzi w nim obrońcę na przyszłość, co potwierdził mecz z Realem Sociedad, w którym Urugwajczyk stworzył parę z Oscarem Minguezą, sadzając na ławce Clementa Lengleta.
Po spotkaniu trener zauważył, że brak publiczności pomaga młodym piłkarzom w grze bez presji, co może ułatwiać ich rozwój. Wczorajsze starcie było trzecim z rzędu, w którym Araujo wystąpił w pierwszym składzie. W sumie w tym sezonie stoper zagrał w siedmiu meczach, z których Barcelona przegrała tylko jeden. Nawet podczas klęski z Juventusem zdaniem Sportu nie można mu było wiele zarzucić. Za jego zagranie odgwizdano rzut karny, jednak był on bardzo kontrowersyjny, a pozostałe dwa gole były z winy Lengleta.
Sport pokusił się nawet o stwierdzenie, że po powrocie Piqué Araujo może powalczyć z Lengletem o miejsce w pierwszej jedenastce. Obecnie Francuzowi trudno byłoby utrzymać swoją pozycję. Urugwajczyk wykorzystuje otrzymywane szanse, jest skoncentrowany i dobrze kryje rywali. Potrafi grać w powietrzu, jest szybki i agresywny. Nie podejmuje ryzyka przy podaniach i choć oczywiste jest, że potrzebuje jeszcze czasu na rozwój, może być zawodnikiem na lata. W meczu z Realem Sociedad Ronald zanotował osiem strat będących wynikiem wysokiego pressingu przeciwników. Jest to aspekt, który z pewnością powinien poprawić.
Statystyki Ronalda Araujo w meczu z Realem Sociedad:
- 90 minut
- 24 podania
- 42 dotknięcia piłki
- 1 zablokowany strzał
- 1 udane wejście
- 6 odzyskanych piłek
- 8 strat
- 1 raz faulował
- 1 raz był faulowany
Komentarze (29)