Joan Laporta wykonał kolejny ciekawy krok w kampanii wyborczej. Kandydat na prezydenta FC Barcelony powiesił ogromny plakat wyborczy na wieżowcu zaledwie sto metrów od Santiago Bernabéu w Madrycie. Później skomentował ten ruch, a Víctor Font odpowiedział mu w mediach społecznościowych.
Plakat z napisem „nie mogę się doczekać, aż znów się zobaczymy” wywołał duże poruszenie. Laporta wyjaśnił później, że jego celem nie była prowokacja kibiców Realu: - Florentino Pérez na pewno podszedł do tego w sposób sportowy, wiem, że ma dobre poczucie humoru. Nie wiem, jak ja bym zareagował na jego plakat obok Camp Nou. Zależałoby to zapewne od tego, co dokładnie by na nim było, ale myślę, że też zareagowałbym z humorem. To akcja w naszym stylu, ma pokazać, że naszym priorytetem jest przywrócenie dumy kibicom. Z subtelną ironią, to zręczna akcja. Nie chcemy nikogo obrazić, jedynie promować naszą kandydaturę w Madrycie, gdzie też są socios, a ja walczę o ich głosy.
Na odpowiedź głównego kontrkandydata Laporty Víctora Fonta nie trzeba było długo czekać: - w akcji z plakatem jesteś pieprzonym szefem [odniesienie do słów Guardioli do Mourinho – przyp. red.], ale prawdę mówiąc plakatami nie wygramy Ligi Mistrzów, nie zbudujemy nowego stadionu ani nie rozwiążemy problemu długu klubu. Porównajmy więc nasze projekty i widzimy się 24 stycznia.
Laporta skomentował dziś też wynik losowania par 1/8 finału Ligi Mistrzów, podkreślając, że drużyna mająca w składzie Messiego zawsze jest faworytem. Kandydat na prezydenta odwiedzi niedługo miasta w Andaluzji, gdzie również będzie promował swój projekt.
Komentarze (17)