Roberto Torres: Przed Messim trzeba rozkładać czerwony dywan tam, gdzie staje

Dariusz Maruszczak

28 listopada 2020, 18:00

Sport

7 komentarzy

Fot. Getty Images

Piłkarz Osasuny Roberto Torres wyjątkowo dobrze wspomina spotkania z Barceloną. To właśnie Katalończykom strzelił najwięcej goli w swoich występach w LaLidze, a w poprzednim sezonie w rywalizacji z Blaugraną zdobył trzy bramki. 31-latek udzielił wywiadu dziennikowi Sport, w którym wypowiedział się na temat starć z Barceloną i sytuacji w zespole z Camp Nou.

Podczas przedłużenia kontraktu powiedziałeś „przyszłość nie ma znaczenia, ważna jest teraźniejszość”. A teraz pojawia się Barcelona, która mimo wywoływania wątpliwości wciąż jest jedną z najlepszych drużyn na świecie.

To oczywiste, że kiedy przychodzi ci się mierzyć z Barceloną, zwłaszcza na jej stadionie, wiesz, na co się wystawiasz. Aż za dobrze wiemy, jak trudno jest uzyskać coś pozytywnego, nawet jeśli gra się doskonale. W nieodległej przeszłości odnieśliśmy jednak zwycięstwo na tym stadionie. Rywale nie mieli najlepszego czasu, a my nie graliśmy już o nic, ale ostatecznie wygrana ma taką samą wartość. Pokazaliśmy już, do czego jesteśmy zdolni, i chcemy, żeby nadeszła już niedziela, żeby znów spróbować to udowodnić.

W poprzednim sezonie trafiłeś do siatki zarówno w pierwszym, jak i w drugim meczu z Barceloną.

Zawsze, gdy gra się przeciwko wielkiemu zespołowi, pojawia się dodatkowa motywacja, ponieważ chcesz udowodnić, że możesz rywalizować również z nim. Osobiście od dziecka byłem kibicem Barcelony, pamiętam, że wraz z rodzicami chodziłem na Camp Nou, więc to szczególnie ekscytujące mecze. Prawda jest jednak taka, że gdy zaczyna się spotkanie, zapominasz o tym wszystkim. Barça to rywal, któremu strzeliłem najwięcej goli w Primera División. To anegdota, ponieważ oczywiste jest, że to bardzo trudne, ale mam nadzieję, że będę w stanie powiększyć tę statystykę, ponieważ z pewnością będzie to dobry znak dla mojego zespołu. I o to w tym chodzi.

Jak sądzisz, w jaki sposób Osasuna może tym razem wyrządzić szkodę Barcelonie, całkiem innej w porównaniu do poprzedniego sezonu?

Bez względu na to, jak różni się w każdym sezonie, wciąż pozostaje Barceloną, dalej ma zdecydowanie najlepszego piłkarza na świecie i to sprawia, że jest bardzo trudnym rywalem do pokonania. Uważam, że jeśli będziemy sobą i wykorzystamy do granic nasze mocne strony oraz otrzemy się o perfekcję, będziemy mogli wyrządzić szkodę rywalom. Mówimy o niezwykle trudnym meczu, ale jestem przekonany, że oni również wiedzą, że jesteśmy bardzo trudnym rywalem do pokonania.

Jakie są twoim zdaniem najmocniejsze atuty Barcelony?

Messi zawsze jest sztandarem, niezależnie od formy, w jakiej się znajduje, i tego, co mówią o nim ludzie. Z jakiegoś powodu jest najlepszy na świecie. Nie możemy zapominać, że choć Barça jest zespołem w przebudowie, ma piłkarzy będących na wysokim poziomie, sprowadziła młodych zawodników, którzy z biegiem czasu z pewnością staną się gwiazdami. Myślę, że musimy otrzeć się o perfekcję, aby uzyskać coś pozytywnego.

Jesteście pewni siebie? Tabela pokazuje, że Barça jest tylko o jedno miejsce nad Osasuną.

Myślę, że w poprzednim sezonie na tym etapie, z taką samą liczbą rozegranych meczów, nasze wrażenia były lepsze. Zmieniliśmy trochę styl gry i chociaż mamy tyle samo punktów co w poprzednim sezonie, teraz gramy trochę inny futbol. Zawsze charakteryzowała nas gra zespołowa i wszyscy z przekonaniem wierzymy w przesłanie trenera. Myślę, że to jest najważniejsze ze wszystkiego: gdy wiesz, co grasz, niezależnie od stylu, masz duże szanse na zwycięstwo.

Jako kapitan Osasuny, który spędził całe życie w klubie, podobnie jak Messi w Barcelonie, zaskoczyła cię jego decyzja o odejściu?

Przed Messim trzeba rozkładać czerwony dywan tam, gdzie staje. Ma pełne prawo myśleć co chce w każdej chwili, czy będzie to pozostanie w Barcelonie, czy przeżycie doświadczenia w innym miejscu. Przede wszystkim trzeba go szanować. Zasługuje na ogromny szacunek. Ci z nas, którzy mieli szczęście przebywać z nim na placu gry, będą mogli powiedzieć to z dumą w przyszłości. Mam nadzieję, że będziemy mogli dalej cieszyć się nim w LaLidze, ponieważ to prawdziwa rozkosz.

Wśród młodych nabytków, o których mówiłeś, są Pedri czy Trincão… Jako weteran LaLigi, co o nich sądzisz, biorąc pod uwagę poziom, jaki pokazali do tej pory?

Ci piłkarze obecnie znajdują się w pewnym procesie, dopiero tu przybyli, a jeśli tu są, to z jakiegoś powodu. To oczywiste, że w najbliższej przyszłości będą crackami. To prawda, że trzeba być ostrożnym w przypadku tego typu zawodników, ponieważ moim zdaniem, kiedy zaczynasz karierę sportową, masz dużo więcej zuchwałości. Jesteś „nieświadomy” pod względem tego, że odważasz się robić rzeczy, z których znaczenia być może nie zdajesz sobie sprawy. Uważam, że Pedri i Trincão są w takim momencie. Myślę, że mogą mieć tę pewność siebie, głód i są bardzo niebezpieczni. Tym z nas, którzy od dawna grają w piłkę, podoba się oglądanie tego typu piłkarzy w akcji, ale jednocześnie uważam, że ta Barça w ostatnich latach wyrządziła nam niedźwiedzią przysługę, ponieważ wydaje się, że jeśli nie grasz tak jak oni, to znaczy, że nie masz odpowiedniego poziomu. Dzieliliśmy epokę z szeregiem zawodników, o których, tak jak w przypadku Messiego, będziemy mogli pewnego dnia powiedzieć, że widzieliśmy ich na żywo.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Podczas przedłużenia kontraktu powiedziałeś „przyszłość nie ma znaczenia, ważna jest teraźniejszość”. A teraz pojawia się Barcelona, która mimo wywoływania wątpliwości wciąż jest jedną z najlepszych drużyn na świecie.

Jedna z najlepszych w Europie hahahaha
Ku... dno a nie drużyna, ma gość fantazje

Ależ miły ten super zawodnik którego nie znam :)

Trochę dziwne jest nazywanie "niedźwiedzią przysługą" cudownej gry Pep Teamu :D

proponuję wszystkim tu piszącym - o Messim z szacunkiem albo powstrzymać się od głupawych komentarzy...
Fajnie się czytało taki wywiad.