Sport: Carles Aleñá pokazał się z dobrej strony Ronaldowi Koemanowi

Dariusz Maruszczak

25 listopada 2020, 13:00

Sport, Marca

19 komentarzy

Fot. Getty Images

Dla Carlesa Aleñi mecz z Dynamem Kijów stanowił unikatową szansę na przekonanie do siebie Ronalda Koemana. 22-latek po raz pierwszy mógł pokazać holenderskiemu trenerowi swoje możliwości przez pełne 90 minut.

Aleñá do meczu z Dynamem w Kijowie spędził w tym sezonie na murawie tylko siedem minut, które zanotował w poprzednim spotkaniu z ukraińskim klubem na Camp Nou. Jego boiskowy wkład do drużyny był w zasadzie zerowy i wydawało się, że Ronald Koeman na niego nie liczy. Wczorajsza rywalizacja była więc dla Aleñi pierwszą prawdziwą szansą na pokazanie się z dobrej strony holenderskiemu szkoleniowcowi, zwłaszcza w kontekście zbliżającego się zimowego okienka transferowego. Według Sportu pomocnik ją wykorzystał.

Kataloński dziennik argumentuje, że Aleñá był bardzo aktywny i bezustannie pokazywał się do gry. Nie unikał odpowiedzialności i był w pojedynku z Dynamem punktem odniesienia dla swoich kolegów poprzez wyjście do podania i wyprowadzenie piłki, oferując partnerom wsparcie, aby zespół nie tracił futbolówki. Na minus można zaliczyć Aleñi brak otwierających podań, co Sport usprawiedliwia dobrym zamykaniem przestrzeni przez Ukraińców. Z kolei Marca uważa, że 22-latek wręcz spowalniał grę. Być może momentami tak w istocie było, ale warto docenić, że Aleñá tylko raz w całym spotkaniu podał niedokładnie (106/107 jego zagrań było celnych) i stracił jedynie trzy piłki.

W drugiej połowie Aleñá był już konkretniejszy i miał udział przy dwóch bramkach Barcelony. Najpierw dobrze dośrodkował do Oscara Minguezy, który skierował piłkę głową na długi słupek, gdzie czyhał już Martín Braithwaite. Z kolei przy ostatnim trafieniu Blaugrany zagrał na lewe skrzydło do Jordiego Alby, a obrońca znalazł w polu karnym Antoine’a Griezmanna. Aleñá miał trzy kluczowe podania, wygrał cztery z sześciu pojedynków i dziesięć razy odzyskiwał piłkę. Przekonamy się, czy ten występ pomoże mu zyskać przychylność Ronalda Koemana.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (19)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze