Carles Aleñá nie ukrywał swojego zadowolenia po występie w meczu z Dynamem Kijów i stwierdził wręcz, że znów mógł poczuć się jak piłkarz po długim czasie bez gry w podstawowym składzie Barcelony.
Podsumowanie meczu: Jestem szczęśliwy z powodu zwycięstwa i wywalczenia awansu, a także dlatego, że mogłem znów poczuć się jak piłkarz, ale najważniejszy jest zespół. To był trudny mecz na skomplikowanym terenie, przeciwko świetnym zawodnikom. Byliśmy skuteczni, rozegraliśmy dobre spotkanie i zdobyliśmy trzy bardzo ważny punkty.
Praca: Jedyną opcją i drogą jest praca. Muszę naciskać na treningach i udowadniać trenerowi, że jestem w stanie grać. Czuję się coraz lepiej. Uważam, że rozegrałem dobry mecz i jestem zadowolony z tej szansy. Mam nadzieję, że nadejdzie wiele takich wieczorów jak ten. Wymagania są maksymalne, w Barcelonie są najlepsi piłkarze na świecie i trzeba pracować na swoje okazje do gry.
Przyszłość: Chcę tu zostać. Gdyby to zależało ode mnie, zostałbym tu na całe życie.
Powrót na zwycięską ścieżkę: Dla zespołu bardzo ważne było, żeby złapać pozytywne nastroje i dobrą passę. W Lidze Mistrzów spisujemy się świetnie, a teraz to kwestia wygrania dwóch lub trzech meczów Primera División i wszystko pójdzie dobrze. Ciężko pracujemy i nie sądzę, żebyśmy musieli długo czekać na pokazanie tego w LaLidze. Jesteśmy Barceloną.
Debiut młodych piłkarzy: Na pewno będą bardzo szczęśliwi, podobnie jak ich rodziny. Zasłużyli na to, ponieważ ciężko pracują. Kiedy spisujesz się dobrze w canterze, pojawiają się szanse. W La Masii jest bardzo wysoki poziom i jestem zadowolony z tych zawodników.
Komentarze (11)