Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego meczu z Atlético zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: zawsze można być optymistą
Jeżeli po dzisiejszym meczu chcielibyśmy znaleźć jakikolwiek dobry prognostyk, to zastałby nas świt. Barcelona nie pokazała nic, co mogłoby nastrajać pozytywnie przed kolejnymi meczami. Trzeba jednak pamiętać, że każda zła passa się kiedyś kończy, a urazy podstawowych zawodników mogą wyłonić bohaterów kolejnych dziesięciu sezonów. Bez Roberto grał będzie Dest, brak Busquetsa może otworzyć drzwi do pierwszej jedenastki któremuś z wychowanków, a kontuzja Ansu Fatiego pozwoli odbudować formę Dembélé i gromadzić minuty Trincão. W lutym czy marcu, kiedy projekt Koemana będzie można już oceniać, sytuacja może być dużo lepsza. Nawet jeśli tytułów tym razem w gablocie zabraknie.
Najgorsze: jest źle, a może być jeszcze gorzej
Fatalna gra Barcelony to oczywiście poważny problem, ale jeszcze większym jest sytuacja kadrowa. Kontuzja Piqué sprawia, że w kadrze pierwszego zespołu mamy jednego zdrowego stopera, a prawdopodobny uraz Roberto zostawia Koemana z jednym prawym obrońcą. Jeżeli dodamy do tego absencję Ansu Fatiego i Busquetsa, to najbliższe tygodnie będą niezwykle skomplikowane. Holenderski szkoleniowiec już przed rozpoczęciem sezonu narzekał na braki w środku obrony i ataku, a dziś nie może liczyć na najlepszego strzelca oraz najbardziej doświadczonego stopera. Na domiar złego pojawiły się braki na innych pozycjach. Zdobywanie punktów w kolejnych meczach stanie się prawdziwym wyzwaniem.
Komentarze (63)