Dani Alves wyjawił w programie „Tu Diras” na antenie RAC1, że miał okazję wrócić do Barcelony, ale klub nie chciał go z powrotem. Oprócz tego obrońca skomentował obecną sytuację drużyny.
Zarządzanie Barceloną: Nie będę nikogo atakował, ale wydaje mi się, że zarządzanie było złe. Może źle doradzano prezydentowi, nie mówię, że wszystko było winą Josepa Marii Bartomeu.
Sytuacja Barçy: Obecnie zmienia filozofię klubu, to normalne, że ma problemy. Moim zdaniem straciła trochę tożsamości, teraz odzyskanie jej będzie trudnym procesem.
Odejście z klubu: Pozwolono mi odejść, nie rozmawiano ze mną, ale kiedy Barça nie mogła przeprowadzać transferów, przybiegła, by zaoferować mi przedłużenie umowy. Wydawało mi się to brakiem szacunku. Gdyby traktowano mnie tak, jak moim zdaniem na to zasługiwałem, grałbym tam do teraz. Kocham ten klub, uważam go za mój dom.
Możliwy powrót: Zaoferowałem się Barcelonie. Przeszedłem do Juventusu, by pokazać, że wciąż mogłem grać na poziomie, chciałem wrócić, a Barça mnie potrzebowała. Przyszedłbym za darmo, ale nie mieli jaj, by przyznać, że popełnili błąd. Zawsze mam w głowie, że pewnego dnia wrócę. Kocham ten klub, to miasto jest moim domem, chcę tu mieszkać. Nawet jeśli tylko jako kibic, na pewno kiedyś wrócę.
Wybór PSG: Latem 2017 roku doszedłem do porozumienia z Manchesterem City, by znów grać pod wodzą Pepa, ale w końcu wybrałem Paryż z powodu mojej rodziny, która bardzo cierpiała w Turynie. Zadzwonił też do mnie Neymar i poprosił, bym przyszedł do PSG.
Neymar: Wszyscy piłkarze, którzy odchodzą z Barcelony, w końcu tego żałują. Mój sezon w Juventusie był najgorszy w karierze, bo chciałem, żeby było jak w Barcelonie, a tak nie było. Nie wiem, co Neymar myśli teraz, ale ja byłbym zachwycony, gdyby wrócił. Kiedy dowiedziałem się, że odchodził, powiedziałem, że nigdzie nie będzie mu tak dobrze, ale nie odpowiedział mi.
Messi: Jest tak wielki jak herb Barcelony. Kiedy spojrzysz jednak dookoła i widzisz, że wszystko jest katastrofą, to normalne, że chcesz odejść. To, co Messi zrobił dla tego klubu, zasługuje na nazwanie jego imieniem stadionu. Leo powiedział mi, kiedy chciano mnie wyrzucić z Barcelony: „gdzie będzie ci lepiej niż w Barcelonie?”. Latem ja powiedziałem mu to samo. Nie odpowiedział mi. Różnica jest jednak taka, że mnie chciano wyrzucić, a jego nie.
Porozumienie z Messim: Niemożliwe jest za tym nie tęsknić. Nasze porozumienie było niesamowite. Teraz wydaje się, że jest osamotniony.
Władza w klubie: To zawodnicy, nie prezydent czy zarząd. To piłkarze podtrzymują klub, dają wyniki. Dlatego powinni być dopuszczeni do głosu.
Śledzenie meczów: Oglądam wszystkie spotkania, czasem gra mi się podoba, ale ogólnie mogę powiedzieć, że Barça ma indywidualności, ale nie ma tożsamości.
Dest: Ma duże umiejętności i może odnieść sukces w Barcelonie, ale nie lubię porównań. Mnie porównywano do Cafu… To nie ma sensu. Jeśli mam mu coś poradzić, powiem prosto: niech podaje do Messiego.
2:8: To boli, ale to pojedyncze wydarzenie. To cios, dzięki któremu możesz zrozumieć, że robisz coś źle. Tak było z Brazylią w meczu z Niemcami i nigdy więcej już do tego nie dojdzie.
Odejście Luisa Suáreza i Rakiticia: To konsekwencja wszystkiego, co się wydarzyło. Teraz Barcelona to komercyjny zespół, a zawodnicy są produktami.
Komentarze (88)