Były piłkarz i trener Juan Carlos Unzué przeanalizował sytuację FC Barcelony na antenie Cadena COPE. Skomentował m.in. zmianę pokoleniową i początki Koemana w klubie.
- To nie będzie łatwy sezon, ale jest wiele powodów do radości. Zmieniła się dynamika zespołu, Koeman był bardzo dobrym wyborem, bo zna klub. Będziemy tęsknić za takimi piłkarzami jak Piqué, Busquets czy Messi, ale nikt nie jest nie do zastąpienia. Niektórzy zawodnicy przejdą do historii, ale przyjdą nowi, Barcelona zawsze będzie miała dobrych graczy.
- W 2003 roku kontrakty, które podpisaliśmy m.in. mój przyjaciel Eusebio i ja, były dostosowane do tego, co klub mógł nam dać. Później dotrzymano słowa. Powiedziano nam, że kiedy sytuacja się zmieni, dostaniemy podwyżkę, i tak się stało.
- Trzeba mieć cierpliwość, by ten nowy cykl się ustabilizował. Początki nie były łatwe. Ludzie czasem zapominają, że to wydarzyło się też w przeszłości. Przypomina mi się mój początek z Luisem Enrique w 2015 roku albo przyjście do klubu Pepa w 2008 roku czy Laporty, Txikiego i Franka w 2003.
- W ostatnich 30 latach zmiany cyklu nie były gwałtowne, dość szybko powracało się do wygrywania, ponieważ podstawy gry były utrzymywane. Drużyna wygrywała, bo trenerzy dostosowywali się do stylu, to kluczowe.
- Mentalnie czuję się silnie, ale moja choroba nie zwalnia i tracę niektóre funkcje. Staram się dostosować i szukać środków mimo przeciwności. Aktywność dodaje sensu mojemu życiu. Jestem osobą lubiącą ryzyko, szanuję zasady. Chciałbym, by choroba dała mi czas na podróże i zobaczenie się z przyjaciółmi, których mi brakuje.
Komentarze (17)