Podczas gdy w lidze Barcelona ma już cztery mecze z rzędu bez zwycięstwa, w Lidze Mistrzów sprawa wygląda o wiele lepiej. Duma Katalonii prowadziła po dwóch spotkaniach w grupie G, mając już za sobą zwycięstwo w najtrudniejszym teoretycznie meczu z Juventusem na wyjeździe. Mimo przetrzebionego składu Dynama Kijów, Ronald Koeman nie zdecydował się na posadzenie na ławce rezerwowych najważniejszych graczy. Warty odnotowania był przede wszystkim powrót do bramki Ter Stegena.
Już od samego początku widać było, że Barça nie zamierzała odpuszczać rywalom. W 3. minucie meczu Ansu Fati wygrał wyścig lewym skrzydłem z Kędziorą i dograł do Griezmanna. Strzał Francuza wybronił Neshcheret. Minutę później po akcji Fatiego z Messim sędzia przyznał rzut karny po faulu na Argentyńczyku. Sam poszkodowany ustawił piłkę na jedenastym metrze i mocnym strzałem przy słupku pokonał bramkarza Dynama. Chwilę później Barça mogła podwyższyć prowadzenie za sprawą Pedriego, który ze środka pola karnego posłał piłkę na poprzeczkę. Futbolówka odbiła się od linii bramkowej i ostatecznie nie wpadła do siatki. W kolejnej akcji Antoine Griezmann, dobijając z kilku metrów strzał Fatiego, nie trafił z idealnej pozycji do pustej bramki.
W 14. minucie w swoim stylu zabawił się w polu karnym Fati. 18-latek położył obrońcę i uderzył prosto w bramkarza. Gracze Dynama przedostali się większą liczbą zawodników pod pole karne Barcelony dopiero w 15. minucie spotkania. Po faulu Desta na Gastonie Rodriguesie otrzymali na rzut wolny na skraju pola karnego, z którego niewiele wyszło. Chwilę później odpowiedziała Barcelona. W rogu pola karnego piłkę przyjął Fati. Wypuścił podaniem na dobieg Leo Messiego, którego strzał został świetnie wybroniony przez golkipera gości.
Barcelona zgodnie z oczekiwaniami zdominowała mecz. Zawodnicy z Ukrainy starali się co jakiś czas wyprowadzać kontry, które w najlepszych wypadkach kończyły się na rzutach rożnych dla przyjezdnych. W dalszej fazie meczu huraganowe ataki ze strony Barçy nieco ustały, a Dynamo zaczęło częściej utrzymywać się przy piłce. W 35. minucie zawodnicy z Kijowa mieli świetną okazję na wyrównanie. Z prawego skrzydła ładnie dośrodkował Tomasz Kędziora prosto na głowę Bujalskiego. Wspaniałą interwencją popisał się jednak Ter Stegen. Chwilę później Antoine Griezmann spróbował swoich sił z dystansu. Przyjął piłkę na 18. metrze od bramki i uderzył z powietrza. Futbolówka minęła słupek o metr. Podobnie Ansu Fati uderzył ze skraju pola karnego – również niecelnie. Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy Sergiño Dest znakomicie wypatrzył Pedriego. Wycofał do niego piłkę ze skrzydła, jednak strzał Hiszpana został obroniony. W ostatnich sekundach pierwszej części meczu z 16. metra próbował strzelać jeszcze Ansu Fati, lecz mimo dobrej siły uderzenia zabrakło celności.
Dynamo bardzo dobrze weszło w drugą połowę. Cyhankow przejął piłkę na lewym skrzydle, minął z łatwością Albę, jednak przegrał pojedynek oko w oko z Ter Stegenem. Chwilę później piłkę do siatki po główce z rzutu rożnego wpakował Kędziora. Bramka nie została jednak uznana. Goście nie zatrzymywali się. W 53. minucie zawodnicy Dynama wyprowadzili kontrę. Ter Stegen znów musiał ratować drużynę, broniąc w sytuacji sam na sam strzał Supriahy. Po przeciwnej stronie boiska Barcelona otrzymała rzut wolny z ok. 25 metrów. Leo Messi ustawił piłkę i uderzył świetnie w okienko bramki Neshchereta. Młody bramkarz popisał się jednak genialną interwencją. Pięć minut później Jordi Alba idealnie wypatrzył wbiegającego w pole karne Sergiego Roberto. Hiszpan uderzył głową, ale górą znów bramkarz gości. Kilkadziesiąt sekund później bohater poprzedniej akcji musiał już skapitulować. Z lewego skrzydła Ansu Fati perfekcyjnie dośrodkował na głowę Piqué, który z zimną krwią skierował piłkę do siatki.
W kosmicznej formie wrócił między słupki Ter Stegen. Chwilę po podwyższeniu prowadzenia przez Barçę kolejną okazję na zdobycie gola miał Cyhankow. Niemiecki bramkarz znów pokazał klasę i uchronił gospodarzy przed utratą bramki. Dynamo Kijów na kwadrans przed końcem meczu w końcu zdobyło bramkę. Po dośrodkowaniu z lewej strony z bliska strzelał Verbić. Ter Stegen obronił, lecz odbił piłkę prosto pod nogi Cyhankowa, który tym razem już się nie pomylił i z najbliższej odległości dobił do pustej bramki. Zawodnicy z Ukrainy zdecydowanie zasłużyli na tego gola. W 80. minucie piekielnie mocnym uderzeniem z dystansu chciał odpowiedzieć Dembélé, a Neshcheret wyciągnął się i pięknie obronił strzał Francuza. Nie było widać chęci zawodników Barçy do zabicia meczu. Dość aktywny był w ofensywie Dembélé, jednak niewiele z jego akcji wynikało. W końcówce przycisnęło Dynamo. Drużyna z Kijowa wywalczyła kilka rzutów rożnych z rzędu. Na szczęście dla zawodników Koemana nie wynikło z nich nic groźnego. W doliczonym czasie gry Blaugrana starała się utrzymywać przy piłce. Nie stworzyła już żadnego zagrożenia, ale i nie pozwoliła gościom na wyrównanie. Tym samym Duma Katalonii ma na koncie komplet zwycięstw w fazie grupowej Ligi Mistrzów i pewnie zmierza ku awansowi.
FC Barcelona: Ter Stegen – Dest, Piqué, De Jong, Alba – Pjanić (min. 60, Roberto), Busquets (min. 74, Lenglet) – Messi, Pedri (min. 82, Aleñá), Fati (min. 74, Trincão) – Griezmann (min. 60, Dembélé)
Dynamo Kijów: Neshcheret – Kędziora, Popow, Zabarny, Szabanow - Szepelew, Andrijewski, Bujalski (min. 86, Ledniew) – Cyhankow, Supriaha (min. 71, Verbić), Rodrigues (min. 71, De Peña)
Komentarze (468)