Ligowy kryzys

Mateusz Doniec

31 października 2020, 19:47

716 komentarzy

Fot. Getty Images

Deportivo Alavés

ALV

Herb Deportivo Alavés

1:1

Herb Deportivo Alavés

FC Barcelona

FCB

  • Luis Rioja 31'
  • 63' Antoine Griezmann 
  • Sobota, 31 października 21:00
  • Mendizorroza
  • Eleven Sports 1
  • Barcelona zremisowała z Deportivo Alavés po bramkach Griezmanna i Riojy
  • Ronald Koeman zareagował w przerwie, wprowadzając Pedriego, Pjanicia i Trincão, którzy odmienili grę Barcelony
  • Pierwszą bramkę w tym sezonie zdobył Antoine Griezmann

Zwycięstwo w meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów z Juventusem na Allianz Stadium poprawiło humory kibiców oraz zawodników Barçy po porażce w El Clásico. W spotkaniu z Deportivo Alavés trzy punkty były obowiązkiem. Zawodnicy Koemana musieli przerwać passę trzech ligowych meczów bez zwycięstwa z rzędu. Na Mendizorroza holenderski menedżer posłał do boju silną jedenastkę. Szansę od pierwszej minuty znów otrzymał chwalony po spotkaniu z Juve Ousmane Dembélé. Na ławce zasiadł natomiast będący w świetnej formie Pedri.

Spotkanie rozpoczęło się od dość chaotycznej gry z obu stron. Zarówno zawodnicy Barçy, jak i Alavés odnotowywali wiele niedokładnych zagrań. Zgodnie z przewidywaniami częściej przy piłce byli zawodnicy Koemana. W 6. minucie meczu Leo Messi zauważył wbiegającego w pole karne Ansu Fatiego i posłał do niego piłkę, ale Pacheco uprzedził 18-latka. Brakowało płynności w grze. Już w pierwszym kwadransie obie drużyny zaliczyły po 15 strat. W 13. minucie meczu genialnym podaniem między liniami Clement Lenglet wypuścił skrzydłem Ansu Fatiego. Hiszpan stanął oko w oko z bramkarzem gospodarzy, uderzył piłkę po długim słupku, lecz nie nadał jej odpowiedniej rotacji. Już trzy minuty później świetną kontrę wyprowadzili zawodnicy Alavés, ale Edgar Mendez strzelił prosto w Neto. W 20. minucie Barcelona próbowała odpowiedzieć. Po ładnej dwójkowej akcji Fatiego i Griezmanna, Francuz oddał bardzo słaby strzał z okolicy 14 metra. Chwilę później sędzia przyznał rzut wolny dla Dumy Katalonii w idealnym miejscu dla Leo Messiego. Argentyńczyk mocno uderzył w kierunku bramki, a Busquets miał jeszcze szansę na kontynuowanie akcji. Niestety górą byli obrońcy gospodarzy.

W 31. minucie meczu, kiedy wydawało się, że to Barcelona jest bliżej zdobycia gola, fatalnie we własnym polu karnym zachował się Neto. Brazylijczyk otrzymał piłkę od Piqué, po czym zgubił ją między nogami, Luis Rioja to wykorzystał i wpakował ją do pustej bramki. Zawodnicy Barcelony stanęli przed widmem trzech ligowych porażek z rzędu. Cztery minuty później była okazja do wyrównania. W pole karne piłkę posłał Sergi Roberto, ale po uderzeniu głową De Jonga poszybowała ona nad poprzeczką. Piłkarze Barçy domagali się rzutu karnego po faulu na Holendrze, jednak sędzia nakazał kontynuację gry. W doliczonym czasie kolejną okazję po podaniu Ansu Fatiego miał Messi. 33-latek trafił jednak prosto w bramkarza, przez co po pierwszych 45 minutach Barcelona schodziła do szatni przegrywając z drużyną Pablo Machina. Warto zauważyć, że goście zanotowali aż 68 strat. Najwięcej Leo Messi – 16.

W przerwie Koeman wymienił aż trzech zawodników. Na plac gry weszli Pedri, Trincão i Pjanić w miejsce Dembélé, Busquetsa i Lengleta. W 48. minucie strzałem z ostrego kąta próbował zaskoczyć Leo Messi, niestety nieskutecznie. Barcelona zepchnęła zespół Alavés do głębokiej defensywy. W 54. minucie znów świetnie wrzucił piłkę w pole karne Sergi Roberto. Doszedł do niej Ansu Fati, lecz uderzył minimalnie obok bramki. Zawodnicy Blaugrany co chwilę gościli w szesnastce gospodarzy, jednak z każdym razem brakowało uderzenia. W 60. minucie Miralem Pjanić świetnie wypatrzył wbiegającego w pole karne Leo Messiego, który nie sięgnął piłki. Chwilę później czerwoną kartkę za faul na Piqué otrzymał Jota. Napędziło to Barcelonę. Kilkanaście sekund później piłka szczęśliwie trafiła pod nogi Griezmanna, który z zimną krwią podcinką pokonał Pacheco, zdobywając swoją pierwszą bramkę w sezonie. Kolejna akcja mogła dać już prowadzenie Dumie Katalonii. Sergi Roberto podał piłkę do Messiego, a Argentyńczyk oddał sprytny strzał, który świetnie wybronił bramkarz gospodarzy.

Barcelona naciskała. Praktycznie każdą akcję udawało się kończyć strzałem. W 71. minucie wspaniałą piłkę na wolne pole do Trincão posłał Frenkie De Jong. Portugalczyk dograł do Griezmanna, który dostawił nogę i wpakował piłkę do siatki. Gol nie został jednak uznany, ponieważ Trincão w momencie podania był na spalonym. Na kwadrans przed końcem spotkania bardzo dobry strzał z boku pola karnego oddał Ansu Fati, lecz Pacheco znakomicie wybronił. Deportivo Alavés ograniczyło się już wyłącznie do obrony i sporadycznych kontrataków. Ataki Barcelony nie ustawały, lecz coraz trudniej było znaleźć miejsce na strzał.

Czas uciekał, a Barcelona nie potrafiła wcisnąć piłki do siatki gospodarzy. W 87. minucie po faulu na Trincão zawodnicy Barçy otrzymali rzut wolny z prawego skrzydła. Leo Messi podał w pole karne do Desta, który oddał mocny strzał w kierunku bramki. Zabrakło jednak szczęścia. Chwilę później bardzo dobrze z dystansu uderzył Pjanić. Znów górą Pacheco. W 90. minucie Sergi Roberto podał na piąty metr do Piqué, ale Hiszpan uderzył nieczysto i piłka minęła prawy słupek bramki Alavés. Ostatnie minuty meczu to dwie kolejne groźne akcje Leo Messiego, niestety bez efektu w postaci bramki. Alavés dokonało niemożliwego i grając w dziesiątkę i broniąc całą drużyną uratowało punkt. Tym samym Barcelona nie potrafiła wygrać w lidze po raz czwarty z rzędu.       

Deportivo Alavés: Pacheco – X. Navarro (min. 41, Aguirregabiria), Laguardia, Lejeune – E. Mendez (min. 58, Tavares), Pina (min. 72, Manu García), Battaglia, Jota, Duarte – Deyverson (min. 57, Joselu), Rioja (min. 72, Adrián Marín)

FC Barcelona: Neto – Roberto, Piqué, Lenglet (min. 46, Pedri), Alba (min. 69, Dest) – De Jong, Busquets (min. 46, Pjanić)  – Dembélé (min. 46, Trincão), Messi, Fati (min. 78, Braithwaite) - Griezmann

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

ludzie mamy 30 graczy.
Spokojnie nowi wchodzą i dają juz sygnał, ze stara gwardia nie pogra długo.

NIech RK robi swoje bo widać, ze ma rękę do nich.
Nawet Dembele moze zagrać 2 mecze i się nie połamać - za samo to powinna być w jego kontrakcie premia :)

Ja bym chciał ten zespół bez Messiego zobaczyć w 3-5 meczach jak zagra.
Dalej uwazam, ze Messi ostatnio bardzo egoistycznie spowalniał grę.
« Powrót do wszystkich komentarzy