Oficjalnie: Josep Maria Bartomeu podał się do dymisji wraz z całym zarządem! [Aktualizacja 00:11]

Dariusz Maruszczak

27 października 2020, 20:12

FCBarcelona.es

375 komentarzy

Fot. Getty Images

Josep Maria Bartomeu oficjalnie potwierdził dziś swoją rezygnację ze stanowiska prezydenta FC Barcelony, jak również dymisję całego zarządu. Poniżej przedstawiamy jego oświadczenie, w którym podsumował ostatnie wydarzenia i całą swoją kadencję, a także ogłosił, że klub zaakceptował swój udział w nowych rozgrywkach - Superlidze.

Dobry wieczór socias i socios,

Staję tu dziś, żeby ogłosić rezygnację moją i pozostałych członków zarządu. To była decyzja przemyślana, spokojna i uzgodniona ze wszystkimi moimi kolegami z zarządu, którzy towarzyszyli mi w ostatnich latach z wiernością i zaangażowaniem dla projektu i klubu, którzy zrezygnowali z tak wielu rzeczy, myśląc zawsze o Barcelonie.

Jak dobrze wiecie, dziś rano otrzymałem odpowiedź z Generalitat na list, który został wysłany wczoraj. Była ona jasna. Przeczytam jej treść: „Informujemy, że rząd Generalitat, reprezentowany przez Departament Prezydencki, Departament Spraw Wewnętrznych i Departament Zdrowia, powtarza, że nie ma prawnych i sanitarnych przeszkód, żeby głosowanie nad wotum nieufności nie mogło się odbyć, o ile w protokole organizacyjnym będą uwzględnione wymagania, jakie grupa techniczna PROCICAT przedstawiła samej FC Barcelonie podczas spotkania, które odbyło się 21 października”. To oznaczało, że proszą i wymagają przeprowadzenia głosowania zdecentralizowanego. Nic więcej nam nie powiedzieli. Nie wspomniano o naszej prośbie złożonej na tym samym spotkaniu i wcześniej, która polegała na udzieleniu ochrony prawnej, aby mieć 15 dni na zorganizowanie skomplikowanej logistyki koniecznej, żeby móc przeprowadzić głosowania, w których przestrzagano by minimalnych środków bezpieczeństwa sanitarnego, niezbędnych w tej chwili. Głosowanie zdecentralizowane, w którym po raz pierwszy zaproponowano głosowanie w 21 miejscach, rozmieszczonych na całym terenie, 13 w Katalonii i 8 w reszcie kraju.

Nie mówili też o dacie zorganizowania głosowania, choć wiedzieli, że musimy zwołać je najpóźniej dziś, a jeśli byśmy tego nie zrobili, naruszylibyśmy nasz statut. Dlatego prosiliśmy o ochronę prawną, czyli to samo, o co oni [Generalitat] prosili rząd centralny, aby móc podjąć nadzwyczajne środki, takie jak godzina policyjna i inne. Jednak zdecydowali się umyć ręce w niewygodnej dla nich sytuacji, nie myśląc o konsekwencjach, jakie może wywołać ich decyzja.

Niedługo potem zwołano spotkanie Komisji ds. Wniosku o Wotum Nieufności. Przedstawiciele zarządu zaproponowali zorganizowanie głosowania, jak prosiło Generalitat, w 21 miejscach, ale 15 i 16 listopada, aby móc uzupełnić niezbędną logistkę. Zarówno przedstawiciele wniosku o wotum, jak i przewodniczący Komisji reprezentujący Kataloński Związek Piłki Nożnej, nie tylko sprzeciwili się, ale ostrzegli, że jeśli takie terminy zostaną wyznaczone, podejmą działania prawne przeciwko zarządowi.

Podczas wczorajszego wystąpienia mówiłem o swoim zakłopotaniu niektórymi decyzjami. Dziś muszę powiedzieć, że oprócz sprzeczności, wydają się nam one również nieodpowiedzialne. Wiem, że to mocny przymiotnik, ale nie widzę innego, który lepiej odzwierciedlałby to, co myślę. W czasie, gdy sam rząd stosuje bolesne środki, które mają poważne reperkusje społeczne i finansowe dla ludzi, rodzin, firm, gdy od wczoraj sugeruje się jeszcze bardziej restrykcyjne ograniczenia, jak kwarantanna w weekendy, gdy eksperci mówią o niebezpieczeństwie załamania się naszego systemu zdrowotnego, gdy zalecają odizolowanie całej populacji, gdy widzimy inne sprzeczności ze strony rządu, takie jak rekomendowanie lub wymuszanie na firmach pracy zdalnej… W tym momencie, przy tym scenariuszu nie znajduję innego określenia, żeby określić tę decyzję, która jest nieodpowiedzialna.

Musieliśmy działać odpowiedzialnie, dlatego nie mogliśmy zwołać głosowania nad wotum nieufności w obecnych okolicznościach. Należało zadbać o to, żeby było to zrobione w odpowiednich warunkach, aby zabezpieczyć zdrowie wszystkich, żeby nikt nie zrezygnował [z uczestnictwa w wyborach] ze strachu, przez problemy z przemieszczaniem się lub przez bycie częścią grupy podatnej na zagrożenie. Nie możemy i nie chcemy stawiać się przed koniecznością wyboru między ochroną zdrowia a użyciem prawa do głosowania. Dlatego podjęliśmy decyzję, żeby nie zwoływać referendum i natychmiastowo zrezygnować z pełnionych przez nas funkcji.

Zostawiliśmy klub w rękach Komisji Zarządzającej, która w obecnych okolicznościach związanych z pandemią nie ma żadnej gwarancji, że będzie mogła przeprowadzić wybory w krótkim terminie. Mam nadzieję, że będzie w stanie wykonać nasze decyzje mające na celu dostosowanie klubu do warunków pandemii.

Wolą tego zarządu nigdy nie było utrzymywanie się przy władzy, co słyszeliśmy od miesięcy. Dlaczego nie zrezygnowaliśmy wcześniej? Po odpadnięciu w Lidze Mistrzów najłatwiej byłoby odejść, ale trzeba było podejmować pilne decyzje, fundamentalne dla zagwarantowania przyszłości sportowej i obecnej stabilności klubu. Musieliśmy to zrobić w środku bezprecedensowego światowego kryzysu, będącego konsekwencją pandemii. Nie mogliśmy zostawić klubu w rękach Komisji Zarządzającej, która ma ograniczone kompetencje.

Kto zatrudniłby nowego trenera? Kto miał decydować i negocjować podczas okienka transferowego? Kto obroniłby ciągłość gry Leo Messiego? Kto musiałby wdrożyć redukcję wydatków? Kto zmierzyłby się z proponowaniem dostosowania zarobków wszystkich profesjonalnych sportowców? Jako zarząd rozumieliśmy, że ze względu na naszą odpowiedzialność musieliśmy podjąć te wszystkie decyzje. Większość z nich to były decyzje niewygodne i niepopularne.

Najbardziej oczywistym dowodem, że nie mieliśmy zamiaru trzymać się władzy, jest to, że zwołaliśmy wybory na marzec, pierwszy termin, na który pozwalał nam statut. Wierzyliśmy, że to może pomóc uspokoić atmosferę, ułatwić pracę zespołów i umożliwić uporządkowane przejście do nowego zarządu, który wyłoni się przy urnach. Wcześniejsza dymisja po zakończeniu sezonu doprowadziłaby klub do procesu wyborczego i próżni władzy pod kierownictwem Komisji Zarządzającej o ograniczonych kompetencjach, a w ciągu kilku tygodni konieczne było podjęcie decyzji sportowych i finansowych, których nie można było odłożyć, o wielkim zasięgu.

Wyjaśniałem to podczas poniedziałkowego wystąpienia. Nie mieliśmy powodu, żeby podać się do dymisji przy wyborach w marcu i z pracą do wykonania. Ta praca była odpowiedzialnością, której nie mogliśmy uniknąć, mimo osobistego zmęczenia naszego i naszych rodzin.

Taki klub jak Barça musi mieć możliwość uporządkowanego przejścia od jednego zarządu do drugiego. Zbyt wiele razy w przeszłości znaleźliśmy się w okolicznościach nagłego zakończenia mandatu, co nie pozwalało nam tego zrobić, co jest niezbędne dla klubu o naszym rozmiarze. Właśnie dlatego nasz statut przewiduje tak szeroki margines czasu na zwołanie wyborów: aby móc przeprowadzić ten ruch w najlepszy możliwy sposób.

Tymczasem sugerowano, że mieliśmy ukryte interesy, sprawy do ukrycia, że chcieliśmy uniknąć poręczenia strat własnymi pieniędzmi. Oskarżenia były fałszywe, wiele z nich było podyktowanych interesem politycznym i wyborczym. Zawsze akceptowałem krytykę. Mówią, że mam wielką odporność, ale zawsze broniłem tego, że samokrytyka czyni nas silnymi, a Barça zawsze wychodzi wzmocniona z krytycznych epizodów. Jednak to, czego doświadczyliśmy w ostatnich miesiącach, przekracza wszelkie granice. Okazywano nam brak szacunku. Obrażano i grożono mnie i mojej rodzinie, również kolegom z zarządu.

Ludzie pytają mnie, co zmotywowało mnie do wstąpienia do zarządu Barcelony, i czy naprawdę było warto. Tak naprawdę to był zaszczyt służyć mojemu klubowi. Przez te lata jako członek zarządu i prezydent starałem się pełnić te funkcje z szacunkiem, pokorą i uczciwością.

Dziś jednak jesteśmy zmuszeni do rezygnacji. Musimy to zrobić bez dokończenia działań finansowych zorientowanych na redukcję wydatków i zwiększenie przychodów. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach będzie można zakończyć proces dostosowania zarobków piłkarzy i naszych pracowników. Jeśli nie, może mieć to bardzo poważne konsekwencje dla najbliższej przyszłości klubu.

Dziś mogę ogłosić wiadomość, która w niezwykły sposób zmieni perspektywy przychodów klubu na najbliższe lata. Zaakceptowaliśmy warunki uczestnictwa w przyszłej Superlidze Europejskiej klubów piłkarskich, projekcie promowanym przez wielkie europejskie kluby. Szczegóły tych wymagań będą do dyspozycji następnego zarządu, a decyzja o udziale w tych rozgrywkach powinna zostać ratyfikowana na najbliższym zgromadzeniu socios compromisarios. Zatwierdziliśmy też nowy format Klubowych Mistrzostw Świata.

Z dumą możemy powiedzieć, że jesteśmy najlepszym klubem sportowym na świecie pod względem przychodów ze sponsoringu. Osiągnęliśmy to w konkurencji z klubami należącymi do wielkich magnatów, korporacji, a nawet państw, przy zachowaniu naszego modelu własnościowego, w rękach socios, bez podnoszenia ceny karnetów od 2011 roku, utrzymując je jako najtańsze z grona wielkich europejskich klubów. Superliga zagwarantuje stabilność finansową klubu i to, że będzie on należał do socios. Blisko 200 milionów zysków zgromadzonych przez ten zarząd od 2010 roku, zysków największych w historii klubu, osiągniętych przez jeden zarząd, mogło zostać przeznaczonych na inwestycje sportowe i majątkowe.

Klub ma bezdyskusyjną solidność, mimo trudności, jakich dziś doświadczamy. Rozwinęliśmy nowe drogi biznesowe, takie jak nasza strategia cyfrowa, z takimi projektami jak Barça TV+, rozwój treści Barça Studios, platforma e-commerce do sprzedaży online, czy poszukiwanie nowej wiedzy i przychodów dzięki Barça Innovation Hub. Projekt Barça Corporate został zatwierdzony wczoraj i będzie oczekiwał na dokończenie i ratyfikację na kolejnym zgromadzeniu socios compromisarios. Zwiększy on wartość tych projektów.

Chciałbym odnieść się też do Espai Barca, projektu zatwierdzonego przez socios w referendum, który powinien być jednym z głównych źródeł przychodów Barcelony w przyszłości. Espai Barça jest w toku, mamy pierwszą część projektu z Estadi Johan Cruyff, i zostawiamy do dyspozycji nowego zarządu porozumienie polityczne, projekty techniczne i propozycję finansową od Goldman Sachs, która sprawia, że zapłacenie za prace nie wpłynie na bieżące zarządzanie klubem, bez udzielenia jakichkolwiek gwarancji, które zagrażałyby rentowności klubu.

Warto podnieść głowę i pamiętać, że od 2004 roku jako barcelonistas możemy czuć się uprzywilejowani. Cieszymy się epoką nadzwyczajnych sukcesów. Cykle były odnawiane, z nowymi trenerami i zawodnikami, i nadal wygrywamy. Świętowaliśmy 34 trofea, wyprzedzając Bayern, Porto, Real i PSG. Z tych 34 trofeów piłkarskich 22 zostały zdobyte za kadencji tego zarządu w ostatnich 10 latach. Średnia trofeów na rok niespotykana dotąd w historii klubu.

Przyznaję, że przebudowa drużyny, która jest przeprowadzana w ostatnich miesiącach, powinna odbyć się rok wcześniej. Wziąłem na siebie swoją część odpowiedzialności, zwołując wybory na marzec, w najbliższym terminie przewidzianym w statucie przy zakończeniu mandatu. Musieliśmy odmłodzić drużynę, odnowić nadzieję, zmienić dynamikę. I to zrobiliśmy. Wiązało się to z odejściem piłkarzy, którzy byli kluczowi dla naszych sukcesów w ostatnich latach. Chcę znów wyrazić im naszą wdzięczność za ich wkład dla klubu w ostatnich latach. Włączyliśmy młodych graczy z Barcelony B, mających przed sobą przyszłość i talenty, które przybyły do nas spoza klubu. Decyzja o zatrudnieniu nowego trenera Koemana musiała zostać podjęta przez ten zarząd, podobnie jak musieliśmy stawić czoła letniemu okienku transferowemu. Jestem bardzo zadowolony z tej decyzji.

Mam nadzieję, że czas to potwierdzi i nadal będzie utrzymywana wartość aktywów, które odnowiliśmy i wygenerowaliśmy w ostatnich latach. Jesteśmy najbardziej kochanym klubem na świecie, największym pod względem liczby fanów, czy obserwujących w mediach społecznościowych. Nasz wymiar globalny jest niepodważalny, mamy siedziby w Hong Kongu i Nowym Jorku.

Chcieliśmy być punktem odniesienia, jeżeli chodzi o podkreślanie roli kobiet w społeczeństwie, z profesjonalizacją zespołu żeńskiego jako standardem będącym wzorem do naśladowania na poziomie krajowym i europejskim. Również uznawaniem roli kobiet w całej historii naszego klubu i w światowym sporcie.

Jesteśmy dumni z przebytej drogi, żeby Barcelona była klubem zaangażowanym w społeczeństwo i swój kraj, z Fundacją, która jest wspaniałym punktem odniesienia w świecie sportu i kluczowym aktorem w zakresie humanitarnym podczas tej pandemii. Jesteśmy dumni ze swoich programów społecznych i wyposażenia klubów kibica w taki organizm jak Światowa Konfederacja Klubów Kibica, która sprawiła, że ruch kibicowski jest dziś silniejszy, wydajniejszy i bardziej globalny niż kiedykolwiek.

Mogę was zapewnić, że La Masia umocniła się jako punkt odniesienia modelu szkolenia sportowego i ludzkiego, dzięki programowi, który pomaga ponad 600 sportowcom z naszych zespołów młodzieżowych. Powodem do dumy jest także to, że akademie Barcelony na całym świecie uczą chłopców i dziewczęta gry w piłkę nożną w naszym stylu i z naszymi wartościami. Nasze wielosekcyjne powołanie jest bardziej żywotne niż kiedykolwiek. Promowano sport amatorski, który skupia 1500 sportowców w każdym wieku. Od 2010 roku zdobyliśmy 149 trofeów w innych sportach profesjonalnych.

Czasem mówiłem, że przyszło nam zarządzać Barceloną w jednym z najbardziej burzliwych czasów w tym kraju i również dla klubu. Musieliśmy stawić czoła różnym sytuacjom, od kontekstu historycznego, w którym zawsze byliśmy po stronie naszych instytucji, broniąc wolności słowa i prawa do decydowania, po śmierć Tito Vilanovy. Z niedowierzaniem przeżyliśmy niesprawiedliwe uwięzienie prezydenta Barcelony Sandro Rosella. Otrzymywaliśmy czasem irracjonalną i okrutną krytykę ze strony niektórych mediów, wykraczającą poza to, co jest dopuszczalne. Chcę jednak pójść dalej. Liczę, że wszyscy dokonają refleksji i wyciągną swoje własne wnioski.

Mam tylko nadzieję, że nadal będę cieszyć się naszą Barceloną z daleka. Życzę wszystkiego, co najlepsze prezydentowi i nowemu zarządowi, których wybierzemy jako socios. Zawsze będą mieli mój szacunek i współpracę, jeśli uznają to za konieczne. Misją naszego planu strategicznego, kiedy rozpoczynaliśmy mandat w 2015 roku, było sprawienie, żeby Barcelona była najbardziej podziwianym, kochanym i globalnym klubem, i myślę, że osiągnęliśmy ten cel z nawiązką.

Dziękuję wszystkim socios, przedstawicielom klubów kibica, fanom, sportowcom, dyrektorom sportowym, trenerom, członkom wszystkich sztabów, dyrektorom i pracownikom klubu, członkom komisji, patronom fundacji, a zwłaszcza kolegom z zarządu, byłym i obecnym. Krótko mówiąc, dziękuję całej rodzinie Blaugrany za wykonaną pracę i ich wsparcie w tych latach, od naszego przybycia w 2010 roku z Sandro Rosellem jako prezydentem. Dziękuję również za konstruktywną krytykę i zachęcam do dalszego cieszenia się najlepszym klubem na świecie.

Bardzo dziękuję,

Visca el Barça y Visca Catalunya!


 

Jak podają media, teraz władzę w Barcelonie przejmie Komisja Zarządzająca pod przewodnictwem Carlesa Tusquesa, przewodniczącego Komisji Finansowej. Musi składać się ona z minimum siedmiu członków, którzy zostaną wybrani przez Carlesa Tusquetsa oraz przedstawiciela socios Joana Manuela Traytera, którzy zajmą dwa miejsca w tym gremium. Członkowie Komisji Zarządzającej zostaną wybrani z Komisji Dyscyplinarnej oraz Komisji Finansowej. Jej zadaniem będzie zwołanie wyborów w terminie od 40 do 90 dni. Jak donosi Sique Rodríguez z Cadena SER, najbardziej prawdopodobną datą jest 9-10 stycznia, ponieważ celem będzie, aby nowe władze klubu mogły podejmować decyzje już w zimowym okienku transferowym. Z kolei według ASa, wybory mogą zostać zorganizowane już w połowie grudnia. Komisję Zarządzającą po ukonstytuowaniu się, co ma nastąpić w środę lub w czwartek, czekać będą zadania związane z planowaniem wyborów, ale także inne wyzwania. Teoretycznie organ ten ma ograniczyć się do niezbędnych działań związanych z utrzymywaniem normalnej aktywności klubu i ochrony jego interesów, ale może też stanąć przed koniecznością np. negocjowania wynagrodzenia piłkarzy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Jeszcze tylko Kaczyński i można spać spokojnie ????

@denis9401
Niestety w tym wypadku tylko po jego trupie.
« Powrót do wszystkich komentarzy