Prezes Boca Juniors oznajmił dziś, że jego klub wejdzie na drogę sądową z FC Barceloną w związku z transferem Santiago Ramosa Mingo.
- Pozwiemy Barcelonę w związku z Ramosem Mingo. Poprzedni pracownik klubu potraktował go bardzo źle, nie wiem, czy był tam obecny agent. To, co się stało, jest skandalem w złym guście. Boca jest większe od Barcelony i są rzeczy, które nie mogą się dziać. Uważamy, że mamy prawo złożyć pozew. Nie możemy pozwolić, by ktokolwiek robił rzeczy nieprawidłowo. Obserwowano tego piłkarza i z raportów wynikało, że był świetny. Myślę, że Barça nie pozyskałaby zawodnika, który nie miałby szans na odniesienie sukcesu, prawda? To, co zrobiła, było bardzo niesmaczne – powiedział Jorge Amor Ameal.
- Nie dziwi mnie, że z Messim też chcieli zrobić katastrofę, wiem już, jak działają w tym klubie – dodał prezes Boca. Warto przypomnieć, że obrońca przeszedł do Barcelony za darmo, ponieważ nie podpisał z argentyńskim klubem profesjonalnego kontraktu, mimo że w nim grał i otrzymywał pensję. Barcelona jednak sprowadziła go, jeszcze zanim Boca mogło cokolwiek na nim zarobić. Do tych wydarzeń odnoszą się, dość niejasne, słowa Jorge Amora Ameala. Sam gracz wyjaśniał to w następujący sposób: - rozmawiałem z poprzednimi władzami Boca, mieliśmy rozmawiać dalej po wyborach. Później, kiedy odeszli, podjąłem decyzję o odejściu i nie było szans, żeby nowy zarząd przekonał mnie do zmiany zdania.
Komentarze (13)