Po wczorajszym meczu Barcelony z Nàstikiem dziennik Sport prezentuje kluczowe aspekty debiutu drużyny pod wodzą Ronalda Koemana. Na wyciąganie wniosków jest jeszcze za wcześnie, ale już teraz można zaobserwować kilka ciekawych rzeczy.
Leo Messi pozostaje podstawą projektu
Posiadanie w zespole tak wyjątkowego piłkarza z pewnością jest głównym szczegółem taktycznym. Po kilku tygodniach niepewności Koeman wie już, że może liczyć na Messiego w tym sezonie. Leo trenuje dopiero od kilku dni, ale zagrał wczoraj od pierwszej minuty, z opaską kapitańską na ramieniu. Wciąż jest wzorem, a przeciwko Nàsticowi wymieniał się pozycjami z Pedrim, schodząc na zmianę do środka i na prawą stronę.
Budowanie porozumienia Messiego z Griezmannem
Koeman potrzebuje współpracy tej dwójki, co może wiązać się z powierzaniem większej odpowiedzialności Griezmannowi, bez odbierania jej Messiemu. Leo oddał koledze rzut karny, co zostało zinterpretowane jako gest mający pokazać, że wszyscy zawodnicy zmierzają w tym samym kierunku. Francuz grał wczoraj jako fałszywa dziewiątka, zbyt wysoko jak na swoje preferencje. Antoine wie, że musi się pokazać z najlepszej strony, a to dzieje się, gdy gra nieco bardziej z tyłu, czyli tam, gdzie widzieliśmy Pedriego i Coutinho.
Szansa na rehabilitację Coutinho i Dembélé
Transfery tej dwójki były błędami w planowaniu kadry przez Barcelonę. Sytuacja na rynku oraz kontuzje sprawiły, że obaj znajdują się jednak pod wodzą Ronalda Koemana i mają szansę pokazać w końcu swój talent. Dembélé rozegrał 45 minut po niemal roku przerwy z powodu urazów i pokazał to, z czego go znamy: grę wertykalną, szybkość i dryblingi na lewym skrzydle. Strzelił też gola, zaskakując bramkarza. Coutinho trafił do siatki z rzutu karnego, inteligentnie się poruszał oraz podawał do środkowych pomocników.
Radość i iskra Trincão oraz Pedriego
Dobre momenty Trincão i Pedriego pokazują, że Barça pozyskała młodych i utalentowanych zawodników. 17-latek udowodnił, że niczego się nie boi i może grać u boku swoich idoli, wymieniając się pozycjami z Messim i przepuszczając piłkę przy akcji bramkowej. Z kolei Portugalczyk świetnie radził sobie w sytuacjach jeden na jednego, dryblował i miał wspaniałą wizję gry. Dzięki nim Koeman ma jeszcze więcej wariantów do wyboru, a nie można zapominać o kontuzjowanym Fatim.
Szkółka istnieje
Ronald Koeman odmłodził reprezentację Holandii i powiedział, że nie jest osobą patrzącą na wiek piłkarza. Zarówno weterani, jak i młodzi mają szansę na grę. Ansu Fati i Riqui Puig mają miejsce w pierwszym zespole, a Aleñá wrócił i chciałby pozostać w klubie. Ostatnia dwójka grała wczoraj jako lewy piwot, pokazując swoją zwyczajową dynamikę oraz DNA Barçy pozwalające na łatwe odnalezienie się w grze od samego początku.
Zdefiniowanie znaków szczególnych: posiadanie piłki, wysoki pressing, otwarte skrzydła
To trzy cechy charakterystyczne Barcelony w jej najlepszych chwilach, a Koeman zdecydował się zachować je lub wręcz przywrócić je w grze zespołu. W meczu z Nàstikiem zagrały dwie odmienne jedenastki, ale obie opierały się na posiadaniu piłki oraz próbach szybkiego jej odzyskania. Boczni obrońcy starali się odgrywać ważną rolę, szukając głębokich zagrań i współpracując z mediapuntą w celu otworzenia boiska.
Odzyskanie dynamiki w grze pozycyjnej
To jeden z celów nowej Barcelony. Wczoraj nie widzieliśmy jeszcze tego zbyt wiele, co może być spowodowane brakiem pełnego przygotowania fizycznego i automatyzmów między nowymi piłkarzami. Koeman położył większy nacisk na ćwiczenia fizyczne i stopniowe odmłodzenie jedenastki, co może przynieść owoce w postaci szybkiego operowania piłki i odzyskania mobilności.
Dwójka piwotów w ustawieniu 4-2-3-1
Trener nie chce tracić czasu na debaty na temat ustawienia. Holender stawia na 4-2-3-1 z dwójką piwotów. We wczorajszej próbie nie wziął jeszcze udziału Pjanić, który razem z De Jongiem i Busquetsem podzieli się minutami na tej pozycji. Wydaje się, że liderem kreowania akcji zostanie Frenkie.
Braithwaite i oczekiwanie na „dziewiątkę”
Luis Suárez został już skreślony, więc jedynym środkowym napastnikiem w drużynie jest obecnie Braithwaite. Wczoraj widzieliśmy tam też Griezmanna, ale nie jest to jego ulubiona pozycja. Martín był zaangażowany i dynamiczny, ale brakowało mu skuteczności. Duńczyk może być przydatny, ale jest jasne, że Barça potrzebuje urodzonego strzelca z najwyższej półki, by móc powalczyć w Lidze Mistrzów.
Komentarze (30)