Przed Ronaldem Koemanem wielkie wyzwanie. Trener wrócił do Barcelony, w której odnosił sukcesy jako piłkarz, a teraz musi pomóc drużynie podnieść się po porażce z Bayernem i podjąć ważne decyzje, również te kadrowe. Od początku dawał do zrozumienia, że liczył na Leo Messiego w swoim nowym projekcie, a teraz okazało się, że Argentyńczyk pozostanie w klubie.
Warto jednak pamiętać, że Holender powiedział podczas prezentacji: „nie chcę nikogo, kto nie chce być w Barcelonie”. Teraz paradoksalnie na Camp Nou pozostał Messi, który przyznał, że chciał odejść, ale okazało się to niemożliwe. Koeman będzie musiał pomóc Leo odzyskać radość z gry. Argentyńczyk zapewnił w wywiadzie, że da z siebie wszystko, by zdobywać trofea, ale szkoleniowiec zaczynał już planować sezon bez niego, więc teraz może mieć pewien problem.
Messi był jedynym piłkarzem, do którego Koeman odniósł się bezpośrednio podczas swojej prezentacji: - nie wiem, czy muszę go przekonać do pozostania. Messi jest najlepszym graczem na świecie i chcę go mieć w mojej drużynie, nie w przeciwnej. Jako trener chciałbym z nim pracować, bo on wygrywa mecze. Jeśli będzie w formie, którą pokazywał, będę zachwycony, jeśli zechce zostać. To zawodnik Barçy i ma ważny kontrakt. Trzeba z nim porozmawiać, bo jest kapitanem. Musimy podjąć decyzje, ale mam nadzieję, że Messi zostanie na wiele lat.
Wkrótce potem Leo oznajmił jednak trenerowi, że nie chciał zostać w klubie. Stawia to Koemana przed trudnymi decyzjami, a Bartomeu na pewno nie będzie mediatorem. Trener musi pokazać Messiemu, że nie jest pionkiem prezydenta. Na jego korzyść na pewno działają słowa Argentyńczyka z ostatniego wywiadu o nowym trenerze i nowych pomysłach. Dodał on jednak, że „trzeba zobaczyć, jak odpowie na to zespół i czy będziemy w stanie odpowiedzieć”.
Marca opisuje kilka aspektów pracy Koemana z zespołem. Trener postawi na intensywność i odbierze niektóre przywileje. Barça będzie lepiej przygotowana fizycznie, a ciągły wysiłek będzie konieczny. Wszystko to w trudnym okresie dla klubu, który wiosną czekają wybory.
Komentarze (18)