Hiszpania zremisowała z Niemcami 1:1 w pierwszej kolejce Ligi Narodów. W podstawowym składzie La Rojy wystąpił Sergio Busquets, ale najważniejszym wydarzeniem tego meczu z perspektywy Barcelony był debiut Ansu Fatiego.
Spotkanie zaczęło się lepiej dla reprezentacji Niemiec, która częściej przebywała na połowie rywala. W jedenastej minucie gry pierwszy groźny strzał oddał Thilo Kehrer, ale David de Gea sparował uderzenie na rzut rożny. Po trzech minutach przed szansą stanęli Hiszpanie w wyniku fatalnego błędu Emre Cana. Zawodnik gospodarzy próbował podać do tyłu, lecz do jego zagrania dobiegł Rodrigo Moreno, który minął bramkarza i stanął przed pustą bramką w okolicach szesnastego metra. Wydawało się, że nieuchronnie wpakuje piłkę do siatki, jednak nie zdołał się dobrze złożyć, futbolówka została mu pod nogą i w końcu ją stracił.
Niemcy odpowiedzieli już po chwili, ale i tym razem De Gea nie dał się pokonać. Bramkarz Manchesteru United jeszcze bardziej błysnął w osiemnastej minucie, gdy zdołał sparować uderzenie Leroya Sane. Pięć minut później przed szansą stanął Sergio Busquets. Niestety pomocnik Barcelony trafił wprost w Kevina Trappa. Następnie tempo gry nieco spadło, a obu zespołom brakowało klarownych okazji. Dopiero w końcówce pierwszej połowy bramkę do szatni mógł zdobyć Rodrigo. Nowy napastnik Leeds uderzył jednak za słabo, by pokonać niemieckiego golkipera.
Kolejny krok Fatiego
Od początku drugiej części gry na murawie pojawił się Ansu Fati. Skrzydłowy Barcelony tym samym zadebiutował w reprezentacji Hiszpanii w wieku zaledwie 17 lat, jako drugi (niektóre źródła podają, że trzeci) najmłodszy piłkarz w historii La Rojy. Pewne jest jednak, że od 84 lat w kadrze nie zagrał nikt tak młody. Mimo to Fati nie przyniósł szczęścia swojemu zespołowi, ponieważ już po pięciu minutach drugiej połowy Niemcy wyszli na prowadzenie. Jednym doskonałym podaniem Ilkay Gündoğan otworzył grę, Robin Gosens wyłożył piłkę Wernerowi, który następnie wymanewrował Pau Torresa i pokonał De Geę. Niemcy mogli niemal od razu podwyższyć wynik, ale w ostatniej chwili Thiago powstrzymał Sane we własnym polu karnym.
Hiszpanie mogli odpowiedzieć w 58. minucie, gdy strzał Rodrigo nieznacznie przeleciał nad poprzeczką. Niemcy jednak znacznie szybciej potrafili zorganizować groźny atak, a w efekcie przed kolejnymi szansami stanęli Werner i Can. Mimo to wynik nie uległ zmianie. Wcześniej boisko opuścił Sergio Busquets, który nie mógł zaliczyć tego występu do zbyt udanych. W 70. minucie strzału z dystansu spróbował Thiago, a później również Kroos, ale obaj bez powodzenia. Następnie De Geę sprawdził po uderzeniu głową Niklas Süle, jednak i tym razem 29-latek stanął na wysokości zadania.
Hiszpanie do końca dążyli do zdobycia bramki wyrównującej. Co ciekawe, Fati dwukrotnie wpakował piłkę do siatki, ale sędzia wcześniej odgwizdywał kolejno spalonego i faul Sergio Ramosa. 17-latek starał się być aktywny, jednak ciężko mu było przebić się przez dobrze ustawioną defensywę Niemców. Jak zwykle mógł zaimponować jego brak kompleksów i próby napędzenia akcji. Podopieczni Luisa Enrique zdołali dopiąć swego dopiero w ostatniej akcji meczu, gdy po zamieszaniu w polu karnym gola na wagę remisu strzelił José Gaya po zgraniu głową Rodrigo. W drugim spotkaniu tej grupy Ukraina pokonała Szwajcarię 2:1.
Niemcy - Hiszpania 1:1
1:0 T. Werner 51'
1:1 J. Gaya 90+6'
Reprezentacja Niemiec: Trapp - Süle, Can, Rüdiger - Gosens, Kehrer - Kroos, Gündoğan (74’ Serdar), Draxler - Sane (63’ Ginter), Werner (91' Koch).
Reprezentacja Hiszpanii: De Gea - Carvajal, Ramos, Torres, Gaya - Busquets (57’ Merino), Ruiz (80’ Oscar), Thiago - Navas (46’ Fati), Ferran Torres, Rodrigo.
Komentarze (56)