Braithwaite został sprowadzony w lutym w trybie awaryjnym z Leganés za 18 milionów euro. Już wtedy mówiło się, że Barcelona będzie liczyła na sprzedaż zawodnika w przyszłości. Podpisała z nim jednak kontrakt do 2024 roku. Braithwaite w barwach Blaugrany wystąpił w jedenastu spotkaniach, ale tylko cztery razy wybiegał na boisko w podstawowym składzie. Strzelił jednego gola, a na murawie spędził 403 z 1260 możliwych do rozegrania minut.
Ogólnie Braithwaite na boisku nie zrobił wielkiego wrażenia, a po zakończeniu LaLigi jego agent miał szukać mu nowego klubu. Duńczykowi trudno byłoby w nowym sezonie rywalizować nie tylko z Luisem Suárezem, Leo Messim czy Antoine'em Griezmannem, ale także z wracającym do zdrowia Ousmane'em Dembélé czy młodym Francisco Trincão. Do tego wciąż niewykluczony był transfer Lautaro Martíneza. Barça myślała o sprzedaży zawodnika lub też wypożyczeniu z opcją wykupienia. Do niczego ostatecznie nie doszło, choć zainteresowanie wyrażały Everton i West Ham. Sytuacja kadrowa Dumy Katalonii też się zmieniła w obliczu rewolucji i prawdopodobnego odejścia filarów ataku.
Jak podaje Mundo Deportivo, mimo wcześniejszych zamierzeń Barcelony nowy trener Ronald Koeman nie wyklucza obecnie pozostania Braithwaite’a. Holender ma dobre raporty o 29-latku na temat jego zaangażowania i profesjonalizmu, a w pierwszej krótkiej rozmowie napastnik miał zrobić dobre wrażenie na szkoleniowcu. Koeman nie skreśla Duńczyka i chce ocenić go podczas pierwszych treningów. Zrobi to również jego asystent Henrik Larsson. Zdaniem katalońskiego dziennika trener nie chce rezygnować z doświadczenia Braithwaite’a, zwłaszcza że z klubu może odejść kilku weteranów, a w ich miejsce pojawią się młodsi gracze. Warunkiem byłoby jednak zaakceptowanie przez piłkarza roli zmiennika, z czym nie powinno być większego problemu. Koeman podejmie decyzję dopiero po zobaczeniu Braithwaite’a w akcji.
Komentarze (64)