Toni Freixa, Joan Gaspart i David Sánchez byli gośćmi programu "Marcador" w Radio Marca. Wszyscy trzej komentowali piątkową klęskę Barcelony w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium (2:8).
- Problemem nie jest tu Messi. Popełniamy błąd, wchodząc w tę dyskusję. W klubie decyzje muszą podejmować prezydent i zarząd. Trzeba dobrze wiedzieć, jaki jest najlepszy moment na dokonywanie transferów z i do klubu. Ja osobiście przedłużyłbym umowę z Leo Messim - powiedział Toni Freixa.
- Trener przychodzi i musi pracować na takim materiale, jaki ma. Ludzie chcieli, żeby Valverde odszedł, ale teraz wina nie leży po stronie Setiena - dodał były rzecznik prasowy zarządu FC Barcelony.
- To bardziej upokorzenie niż zwykła porażka. Za kilka miesięcy mamy wybory, Bartomeu nie może kandydować, bo był już w klubie przez dwie kadencje. Mamy sierpień i sytuacja finansowa jest, jaka jest. To trudny moment. Trzeba jednak podejmować decyzje. Doceniam Josepa Marię Bartomeu, ale to bardzo trudny moment - powiedział z kolei były prezydent FC Barcelony Joan Gaspart.
- Leo Messi nigdy nie może być problemem tej drużyny. Messi prosił o transfer Kuna Agüero, a Zubizarreta sprowadził Suáreza. Leo Messiego można przekonać argumentami sportowymi, ale okazało się, że nie da się liczyć wyłącznie na niego, potrzebni są też inni zawodnicy. Sam Leo może wygrywać mecze, ale nie trofea - zaznaczył David Sánchez.
- Bardzo trudno wyobrazić mi sobie, że Bartomeu zdecyduje się na przeprowadzenie przyspieszonych wyborów. Nadal uważam, że jest on najgorszym prezydentem w najnowszej historii klubu. Bez wątpienia to najgorszy prezydent, nawet jeśli jest dobrym zarządcą - dodał Sánchez.
Komentarze (32)