Monchu zadebiutował wczoraj w pierwszej drużynie Barcelony

Maciej Łoś

9 sierpnia 2020, 17:00

Mundo Deportivo

14 komentarzy

Fot. Getty Images

W 84. minucie wczorajszego meczu z Napoli na boisku pojawił się Monchu. Dla 20-letniego pomocnika był to oficjalny debiut w pierwszej drużynie Barcelony.

Monchu dołączył do La Masii w 2012 roku. Miał wówczas 13 lat i opuścił szkółkę piłkarską Realu Mallorca. W obecnym sezonie był kapitanem rezerw Barçy. Bez wątpienia był też jedną z największych gwiazd zespołu, który dotarł do finału play-offów o awans do Segunda División. Pomocnik strzelił 10 goli w 29 meczach ligowych, dzięki czemu został najlepszym strzelcem ekipy. Dorzucił do tego trzy asysty. 

We wczorajszym meczu z Napoli Monchu wszedł na murawę w 84. minucie meczu. Był to jego debiut w oficjalnym meczu pierwszej drużyny Barçy. W tym sezonie swoje pierwsze kroki w seniorskim zespole postawili także Ansu Fati (przeciwko Betisowi) i Ronald Araujo (przeciwko Sevilli). Również Riqui Puig i Carles Pérez, będąc formalnie członkami drużyny rezerw, grali w obecnej kampanii w pierwszym zespole, ale debiutowali w nim w poprzednich rozgrywkach.

Przyszłość Monchu jest obecnie niewiadomą. 20-latek zakończył swoją przygodę z drugą drużyną, jednak nie wiadomo, czy będzie częścią seniorskiego zespołu na stałe. Mundo Deportivo informuje, że sprowadzeniem pomocnika interesuje się kilka klubów: Villarreal, Granada, Celta i Eibar z Hiszpanii, Bournemouth z Anglii i Sassuolo z Włoch. Barcelona chce sprzedać zawodnika i zachować prawo odkupu. Może się jednak okazać, że Quique Setien lub ewentualny nowy szkoleniowiec będzie chciał mieć Monchu w pierwszym zespole Barçy.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

10 bramek i najlepszy strzelec - no nie za dobrze to świadczy o naszych rezerwach. Brakuje już od kilku sezonów zawodników, którzy by strzelali w okolicach 20 bramek.

Zbiera podobne doswiadczenie jak Alenia 2 lata temu :D
Dobrze, ze Puig i Fati swoja postawa zasluzyli na ta spora porcje minut, ktora ostatnio dostali.
Co to musi byc za "impuls motywacyjny" dla takich mlodych graczy. Jestes jedynym szybkim skrzydlowym, pokazujesz w wiekszosci meczow, ze masz jaja i potrafisz zniesc presje a na boisku gra koles, ktory przy polowie kontaktow z pilka ja teraci, kiedy ma przeciwnika na plecach. Natomiast drugi pan "pilkarz" potrzebowal prezentu od kolegi by przelamac swoj "pierdyliard godzin bez gola na wyjedzie w LM" bo albo sie sam przewraca i macha lapami albo kiepsci patelnie.
No i sprawa Puiga. On juz byl naszym regulranym starterem i zarowno w rozegraniu jak i pressingu byl poziom nad innymi (Frankie byl kontuzjowany) zamulaczami. Przez cale spotkanie ogladalismy Sergi Widmo (choc ten przynajmniej wykonywal swoje zadania) i Zolwia 2, ktory poslal szczsliwie jedna pilke na glowe Lengleta (i wyrownal stan rzeczy debilnym faulem) a o reszcie spotkania lepiej nie wspominac.
Juz widze jak ze zdwojona energia nasi mlodzi ruszyli do pracy, widzac, ze stare pierdy i tak beda graly.
Kiedys mielismy na lawce trenera-artyste i trenera-iron mana. Obydwaj mielis woje pomysly na motywacje teamu i jego gre oraz jaja. Teraz mamy drugiego z rzedu dziadka, ktory dziekuje bogu i klubowi, ze w ogole moze zarabiac taka kase i byc w takim klubie.

Nie wiem Czemu ale mam przeczucie że właśnie on będzie naszym pomocnikiem na lata

Ja bym go wypożyczył do Sevilli tam by z niego zrobili grajka :)

Jeszcze się okaże, że dzięki kiepskim finansom mimy jednak paru utalentowanych zawodników w rezerwach.

Cały czas słyszałem że w rezerwach nic ciekawego nie ma. Teraz okazuje się że jak trwoga finansowa dopadła to i wypływają nowe nazwiska i jednak są na tyle dobrzy by grać. Magia.

Dziw bierze że dopiero teraz debiut.

Jedno podanie na prawe skrzydło w tempo ze środka pola i od razu widać, jaki jest profil tego zawodnika. Chłopak się nie będzie bal grać ryzykownie.

Zdecydowanie za późno,ale dobre i to.