Eusebio: Jeśli myślenie będzie pozytywne, to Barcelona może wygrać Ligę Mistrzów

Maciej Łoś

3 sierpnia 2020, 15:00

Sport

24 komentarze

Fot. Getty Images

Eusebio Sacristán udzielił wywiadu dziennikowi Sport. Opowiedział w nim m.in. o swoim stylu gry i o tym, czy chciałby w przyszłości wrócić do Barcelony jako trener.

Jak radziłeś sobie podczas pandemii?

Przeżyłem ten czas spokojnie w Valladolid. Ze znajomymi kontaktowałem się poprzez rozmowy wideo. Po zakończeniu kwarantanny podróżowałem, byłem w swojej winnicy w Toro, a obecnie jestem w Sitges. Dużo rozmyślałem, a to zawsze dobre.

A jeśli chodzi o piłkę nożną? Obecnie jesteś bez drużyny.

Jestem trenerem i mimo że obecnie nie mam pracy, to jestem przygotowany do objęcia jakiegoś zespołu. Cały czas jestem w kontakcie z moim sztabem. Odkryliśmy, że dzięki technologii można w dość komfortowy sposób porozumiewać się na odległość. Podsumowując, śledziliśmy futbol, analizowaliśmy mecze, taktyki i nowinki, aby móc je wykorzystać później w pracy. 

Gdy oglądałeś piłkę nożną w tamtym czasie, to na co zwróciłeś uwagę?

Zawsze jest coś, co może zmotywować. Podoba mi się gra Manchesteru City Pepa Guardioli, jego dominacja podczas meczów, pressing po stracie piłki. Bardzo podobnie wygląda Bayern Hansiego Flicka, który wykonuje świetną pracę. W LaLidze śledziłem przede wszystkim moją byłą drużynę Real Sociedad. Jestem zadowolony, widząc postawę zespołu Imanola Alguacila, który cały czas wywiera presję na rywalu. Bardzo dobrze ustawiają się Ødegaard i Merino, wyróżnić mogę także także Portu i Oyarzabala. Zwróciłem uwagę również na grę defensywną Atlético Madryt i Athleticu. Ta pierwsza drużyna rozwinęła się po wznowieniu rozgrywek, zawodnicy poruszają się lepiej z piłką, środkowi obrońcy i defensywny pomocnik współpracują ze sobą, wspiera ich także Saul. Jeśli chodzi o ofensywę, Barcelona Quique Setiena próbowała zagęszczać środek pola i tam dominować przeciwnika. W meczu z Villarrealem Messi był ustawiony za plecami Suáreza i Griezmanna, w pomocy grało jeszcze trzech piłkarzy. Najlepszy balans między obroną i atakiem ma Real Madryt. Bazował na skutecznej defensywie i nie pozwalał rywalom stwarzać sobie okazji, dzięki czemu zdobywał kolejne punkty.

Setien próbował wprowadzić zmiany do systemu gry Barcelony, ale nie udało mu się to i nie przekonał do siebie gwiazd zespołu.

Nie jest to proste zadanie. Valverde odniósł sukces, wygrał dwie ligi. Zawodnicy dobrze bronili przez pierwsze dwa lata, a Messi i spółka odpowiadali za strzelanie goli. Jedynym rozczarowaniem była Liga Mistrzów. Quique przyszedł, ponieważ szukano zmian. Było je widać, ale zabrakło równowagi takiej, jaką miał Real Madryt. Barcelonie nie udało się wygrać LaLigi, a za moment wraca Champions League w nowym formacie. Z tak dobrą drużyną i z odpowiednimi zmianami Setien może dać ten upragniony tytuł kibicom. To jest teraz najważniejsze, nie powinno się myśleć o przeszłości.

Jakie zmiany zauważyłeś w drużynie Setiena?

Quique lubi dominować w meczach, mieć piłkę cały czas przy nodze, robić pressing na połowie przeciwnika i grać wysoko. Z upływem czasu rywal zostawia na boisku coraz więcej miejsca. Barça stwarzała sobie okazje, ale brakowało skuteczności. Nie można zapominać, że drużyna Valverde grała inaczej, w defensywie piłkarze byli cofnięci i przez pierwsze dwa lata wyglądało to bardzo dobrze. Messi i Suárez to wielkie atuty, ponieważ strzelają bardzo dużo goli. Quique chciał zmian, ponieważ ma swoją wizję. Widać było, że zespół nie był w stanie nadążyć za Realem po wznowieniu rozgrywek. Ale jeśli myślenie będzie pozytywne, to Barcelona może wygrać Ligę Mistrzów, ponieważ jest do tego zdolna.

Setien ma kontrakt do 2021 roku, ale jeśli nie wygra Champions League, zostanie zwolniony. W kontekście jego następcy wymienia się Xaviego Hernándeza. Myślisz, że praca ze swoimi byłymi kolegami z boiska będzie dla niego problemem?

To, co zawsze mówiłem o Ronaldzie Koemanie, powtórzę w przypadku Xaviego. Jego doświadczenie z gry w Barcelonie jest atutem, ponieważ zna dobrze klub i jego filozofię. Chciał zostać trenerem i ma swoje sprecyzowane cele. Być może brakuje mu teraz doświadczenia z pracy w elitarnym klubie, ale tak samo było z Pepem Guardiolą i wszyscy wiedzą, co się stało, gdy objął Barçę. 

Widzisz siebie na ławce trenerskiej Barcelony w przyszłości?

Przyszedłem do Barçy jako zawodnik w 1988 roku po rozczarowującym finale Pucharu Europy, w którym zespół przegrał ze Steauą Bukareszt. Udało nam się wygrać finał na Wembley w 1992 roku. Wróciłem tutaj jako asystent Franka Rijkaarda w 2003 roku i ponownie wygraliśmy Ligę Mistrzów trzy lata później w Paryżu. Potem przez cztery lata pracowałem w Barcelonie B i wprowadziłem kilku zawodników do pierwszej drużyny. Teraz jestem szkoleniowcem i mam swoją filozofię, która jest podobna do wizji klubu. Obecnie ma on trenera i trzeba to szanować, ale nie mogę powiedzieć, że nie chciałbym się tam znaleźć. Mam doświadczenie i jestem otwarty na taką możliwość w przyszłości.

Czy po zwolnieniu Valverde władze Barçy kontaktowały się z tobą?

Nie zrobiły tego ani ja do nich nie dzwoniłem. Trzeba jednak śledzić rynek.

Masz jakieś oferty?

Tak, miałem możliwość pracy za granicą, ale nie skorzystałem z niej, ponieważ czekam na okazję poprowadzenia klubu z LaLigi.

Real Sociedad radził sobie bardzo dobrze za twojej kadencji, doceniano sposób gry drużyny.

To prawda, ale jestem znany ze swojego konkretnego stylu, dlatego czekam na klub i dyrektora sportowego, który go doceni. Muszę być cierpliwy w tej kwestii. 

Jaki jest to styl?

To nie jest dokładnie to, funkcjonuje on jedynie przy konkretnych drużynach. Chcę wygrywać jak największą liczbę meczów i mieć równowagę pomiędzy defensywą i ofensywą. Po prostu mam koncepcję, która była dla mnie najlepsza podczas kariery piłkarskiej, a teraz trenerskiej. Chcę mieć piłkę jak najdłużej w posiadaniu, kontrolować przebieg meczu i być skupionym na odpowiednim ustawieniu. Gdy zawodnicy dobrze wiedzą, gdzie mają się znaleźć na boisku, wtedy łatwiej o miejsce do podania. Lubię mieć przewagę w środku pola, która daje więcej przestrzeni po bokach boiska. Trzeba atakować i w wypadku straty piłki stosować pressing na rywalu, aby ten popełnił błąd. Jeśli to się nie uda, to należy być dobrze ustawionym w obronie i uniemożliwić przeciwnikowi konstruowanie akcji. Jeśli wtedy uda się odebrać futbolówkę, trzeba wyjść z szybkim kontratakiem. W Realu Sociedad było widać, jaki styl gry preferuję. Miałem do tego odpowiednich zawodników. Trzeba znać ich potencjał i najlepsze cechy. Lubię dominować rywala, ale także ranić go kontrami. Dobrze jest mieć różne warianty ataku. 

Za czasów pracy w Barcelonie B udzieliłeś wywiadu naszej gazecie, w którym wyraziłeś rozczarowanie, że nie jesteś wymieniany w gronie kandydatów do objęcia pierwszej drużyny. Nadal to czujesz?

Nie, przez ostatnie lata to się zmieniło. Gdy pracuje się w rezerwach czasem ciężko pokazać swoje walory. Uważam jednak, że podczas kadencji w Realu Sociedad zademonstrowałem swoje umiejętności i teraz wszyscy wiedzą, do czego jestem zdolny.

Posiadanie gwiazdorskiej szatni może komplikować życie? Ty byłeś członkiem Dream Teamu.

To zależy, ponieważ tacy zawodnicy mają duże doświadczenie i najlepiej potrafią pomóc drużynie w trudnych chwilach. Wiedzą dobrze, czego potrzebuje zespół. Trener musi umieć z nimi rozmawiać i przekonywać ich do swoich racji.

Chcesz coś dodać na koniec?

Tak, chciałbym pozdrowić Juana Carlosa Unzué, z którym miałem przyjemność grać i pracować w sztabie szkoleniowym. Jest przykładem człowieka oddanego pracy, z pozytywnym myśleniem i znającym poświęcenie. Jego postawa podczas choroby jest wzorem dla nas wszystkich.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

W tym roku to Bayern pociśnie wszystkich.

pozytywne myślenie ? chyba chodzi wam o życzeniowe , a co z taktyką przygotowaniem fizycznym dobrą formą wiekszości zawodników i determiinacją?

Uwielbiam tw wypowiedzi pilkarzy. Prawie każda jest pełna ślepej wiary, arogancji, braku obiektuwizmu, lub po prostu uwarunkowana kasą za mówienie tego co ma powiedzieć (Xavi i Katar )
Benzema najlepszy i nalezy mu sie zlota pilka jak nikomu innemu, Katar to zajebiste miejsce do życia, Barca moze wygrać LM jesli bedzie jakies myślenie pozytywne (w ogole co to za glupie gdybanie pozbawione sensu. Jak słyszę takie z dupy "jesli cos ,tam sie uda to wygramy" to wiem ze nie ma co wiecej wypowiedzi czytac).

Wygramy tą LM wierzę Vamos Barca ❤️

polecimy z pozycji nr 5 ,za MC ,Bayernem ,Atletico ,czy PSG oni sa faworytami ale wygramy :) z Atalanta w Finale 5:4 ;) pilka jest tak nieprzewidywalna ze ja , to tak widze :) a jak nie to za rok wszystkich pogonimy :)
VelBarca!!!:)

No niby tak, ale kurde nie do końca :)

Przynajmniej jeden Brazylijczyk gada do rzeczy ;-D

Myślenie jest bardzo pozytywne. Po za tym ma przyszłość. Jest tylko jeden szczegół. Szczególik, taki tyci tyci - samo myślenie nie strzela bramek. Więc chyba nic z tego nie będzie.
Ale zaraz zaraz, zapomniałem! Mamy Messiego! On jest kluczowy. To bohater pozytywny. Pieli trawniki, dokarmia ptaszki, przeprowadza staruszki przez jezdnię, nie przeklina, zbiera makulaturę. Jesteśmy zatem uratowani!
A bardziej mocniej seryjnie - LM zgarnie ponownie Real.

Myślenie w piłce musi być przede wszystkim szybkie. To nie szachy.

Wydaje mi się że Atletico wygra LM/

Serce mówi, że jest nadzieja
Rozum, że nie ma szans i nie zasługują na nic w tym sezonie....

Prawda jest taka ze kazdy moze wygrac lige mistrzow. Ja od dobrych 5 lat widze ze to jest ten sezon dla city czy psg a ani razu te druzyny nie byly nawet blisko.

Sądziłem, że pozytywne nastawienie to ważna rzeczy przy końcowym wyniku, ale żeby ktoś mówił, ze najważniejsza... samym nastawieniem się nie wygra ;) pasowałoby to do tego trochę jakości, trochę umiejętności, mnóstwo chęci i jeszcze więcej zaanagażowania panie Eusebio.

Ta ,wygra może z napoli ale na pewno nie z Bayernem czy prawdopodobnie city które po drodze, obstawiam finał City-PSG i zwycięstwo City

Tu nie ma co myśleć tylko zapierniczac...

Jesli myślenie będzie racjonalne, to Barcelona przegra lige mistrzów.