Sprowadzenie Frenkiego de Jonga miało być jednym z najważniejszych transferów Barcelony w ostatnich latach. Holender nie zaliczył jednak najlepszego sezonu i nie pokazał formy, którą widzieliśmy, gdy w barwach Ajaksu mierzył się z Juventusem i Realem.
AS uważa, że problemem pomocnika nie są statystyki, choć w tej kampanii ma on na koncie tylko dwa gole i kilka asyst. Zadaniem De Jonga jest jednak przede wszystkim nadawanie grze dynamiki i dyrygowanie grą w trakcie spotkań. Oprócz kilku wyjątków (jak z Valencią czy Eibarem) nie pokazywał tego na boisku. Zdaniem ASa szczególnie rozczarowujące były jego występy z Realem Madryt, w których został zdominowany w środku pola i nie zrobił różnicy na boisku.
Dziennik dodaje, że Holender zaadaptował się w mieście szybciej niż w klubie. W Ajaksie był przyzwyczajony do wymieniania się pozycjami, a później trudno było mu zmienić pozycję w Barcelonie i grać bardziej z przodu, ponieważ status Busquetsa jest nienaruszalny. Zauważył to np. Ronald Koeman, który ostrzegał, że Frenkie lepiej spisałby się nieco cofnięty. Dodatkowo pomocnik jest teraz w zespole, przeciwko któremu rywale zazwyczaj zamykają się pod bramką. Barça gra teraz wolno, a brak miejsca nie pozwala na przełamywanie linii przeciwnika i wbieganie na wolną przestrzeń. Wszystkie te czynniki nie działają na korzyść De Jonga.
- Jestem zadowolony, ale nie całkiem usatysfakcjonowany z mojego pierwszego sezonu – powiedział Holender przed wznowieniem rozgrywek. Nie spodziewał się jednak wtedy, że wkrótce potem dozna kontuzji i straci wiele meczów. Teraz czeka na Ligę Mistrzów i musi zrobić krok do przodu, szczególnie pod nieobecność Busquetsa i Vidala. Zdaniem ASa spotkanie z Napoli w dużej mierze naznaczy jego pierwszy sezon w Barcelonie.
Komentarze (41)