Bartomeu: Pracujemy nad wzmocnieniami, ale obecnie nie będzie dużych transferów [cz. 2]

Maciej Łoś

26 lipca 2020, 19:21

Mundo Deportivo

36 komentarzy

Fot. Getty Images

Zapraszamy na drugą część obszernego wywiadu Josepa Marii Bartomeu, którego udzielił dziennikowi Mundo Deportivo. Z pierwszą częścią możecie zapoznać się tutaj.

Sandro Rosell powiedział, że „szatnia Barcelony ma zbyt dużą władzę”. Zgadzasz się z tym?

Znam bardzo dobrze Sandro i wiem, o co mu chodzi. Zawsze prosimy o opinię naszych kapitanów, piłkarzy i innych pracowników klubu. Ale ostateczne decyzje zawsze podejmują odpowiednie osoby.

Czy piłkarze wciąż proszą o transfer Neymara?

Pracujemy nad wzmocnieniami, ale obecnie nie będzie dochodziło do dużych transferów, chyba że zawodnicy będą uczestniczyć w wymianie.

Mówiłeś, że rozmawialiście z Interem w sprawie Lautaro.

To prawda, jednak obecnie te kontakty zostały zawieszone.

Czy ten transfer wciąż jest priorytetem?

Obecnie skupiamy się na Lidze Mistrzów i aspekcie sportowym.

W przyszłym sezonie w kadrze będzie wielu młodych zawodników.

Tak, mamy siedmiu nowych piłkarzy. W styczniu Barcelona przeprowadziła kilka operacji z myślą o przyszłości. Przez te kilka miesięcy ci zawodnicy udowodnili swoją wartość w innych klubach. Pedri to gracz niezwykle utalentowany. Trincão nie był zbyt znany, a teraz jest najlepszym piłkarzem U-21 w Europie. Jest także Matheus Fernández, który grał mało przez kwestie biurokratyczne, dlatego nie zaliczył wielu występów dla Realu Valladolid. Pjanić to gracz, który z miejsca stanie się jednym z kluczowych pomocników. Wiąże duże nadzieje z piłkarzami, którzy przychodzą z rezerw. Ronald Araujo, Riqui Puig i Ansu Fati w przyszłym sezonie będą pełnoprawnymi członkami pierwszej drużyny.

Wszyscy trzej mają zapewnione miejsce?

Ci piłkarze ze względu na swój talent i aktualną formę będą wzmocnieniami pierwszego zespołu. Myślę, że to dobra wiadomość dla kibiców, ponieważ do seniorskiej drużyny trafiają gracze z Barcelony B. La Masia wykonuje czasem czarną robotę, niezbyt widoczną gołym okiem, ale wychowuje kolejnych graczy z potencjałem, takich jak Collado czy Monchu. Oni mają przed sobą świetną przyszłość.

Jest także Iñaki Peña.

Był kluczowy podczas konkursu rzutów karnych w meczu z Badajoz. Cały czas trenuje z pierwszą drużyną i wiążemy z nim duże nadzieje. Ma jednak przed sobą Ter Stegena, jednego z trzech najlepszych bramkarzy na świecie, a także Neto, który należy do czołowej dziesiątki golkiperów. Iñaki będzie kontynuował swój rozwój, jako trzeci bramkarz, bramkarz Barcelony B lub na wypożyczeniu.

Co znaczyłby awans Barcelony B do Segunda División?

Byłem na stadionie Sant Andréu, gdy zespół awansował do drugiej ligi w 2010 roku i widzę, że nie jest to proste zadanie. Gra w Segunda División daje nowe możliwości, większe wpływy, to już poważne rozgrywki.

A jakie możliwości daje to piłkarzom?

Nie ma dużej różnicy. Fati awansował do pierwszej drużyny z Juvenilu. Naszym celem jest to, by ci zawodnicy grali, a nie to, by robić z nich biznes. Z tego względu zawsze powtarzam – jestem za utworzeniem ligi U-21, w której Barcelona mogłaby mierzyć się z innymi zespołami w tej kategorii wiekowej. Mogłoby grać dwóch, trzech starszych piłkarzy, tak jak to ma miejsce na igrzyskach olimpijskich. Dobrym pomysłem jest UEFA Youth League, którą Barça wygrała już dwa razy.

Kiedy będą wybory?

W 2021 roku, zgodnie ze statutem klubu. To by było nieodpowiedzialne, gdybyśmy zorganizowali wybory podczas kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa. Trzeba teraz podejmować wiele decyzji mających na celu dobro Barcelony. Jeśli teraz do władzy doszliby nowi ludzie, nie wiedzieliby od razu, co powinni robić.

Czy powinny być one przeprowadzone w dniu meczu?

Co prawda tak się zaleca, ale ostatnie odbywały się w innym terminie.

Czy czujesz presję z różnych stron, aby wybory były zorganizowane już teraz?

Z tego co oglądam i czytam, wiem, że są takie głosy. Teraz jednak w obliczu kryzysu trzeba zachować spokój i podejmować odpowiednie decyzje. Redukcje w budżecie wpłyną na cały klub, nie tylko na piłkarzy. Straci na przykład projekt Espai Barca. Obecnie musimy skupić się tylko na pracach przy Camp Nou, remont Palau Blaugrana i biur będzie przesunięty w czasie.

Będzie można to sfinansować w obecnych warunkach?

Tak, mamy wsparcie banku Goldman Sachs, który pomimo pandemii nadal ufa temu projektowi i chce go finansować. Ma przygotowane pieniądze na zbliżający się remont stadionu. Sytuacja z innymi instytucjami wygląda podobnie. Nie jest to projekt tego zarządu, ale całego klubu. To bardzo ważne, by Camp Nou zyskało nowoczesny wygląd i funkcjonalność, ponieważ jesteśmy najlepszym zespołem na świecie.

Jak wygląda kwestia referendum?

Miało się odbyć w kwietniu, ale na przeszkodzie stanęła pandemia. To prawda, że mamy w tej kwestii opóźnienie i trzeba przyśpieszyć pewne rzeczy.

Ile pieniędzy otrzyma Barcelona na sfinansowanie Espai Barca?

Mamy zakontraktowane 800 milionów euro, które wystarczy na cały projekt.

Co się dzieje obecnie z prawami do nazwy stadionu?

To jest projekt, który ma na celu pomoc w walce ze skutkami pandemii. Jesteśmy bliscy porozumienia, rozmawiamy z dwiema międzynarodowymi firmami z siedzibą w Katalonii. Myślę, że uda się ogłosić sukces po Lidze Mistrzów. Barcelona to jedyny klub na świecie, który zdecydował się przekazać wpływy ze sprzedaży praw na walkę z koronawirusem. Nie wiemy jeszcze, jaka to będzie kwota, ale na pewno uda nam się to zrobić.

Jeśli chodzi o audyt w sprawie portali społecznościowych, co cię usatysfakcjonowało, a co zmartwiło?

Audyt potwierdził, że nie pojawiły się żadne nieprawidłowości. Nikt nie wziął nieuczciwie pieniędzy, umowy były podpisane zgodnie z cenami rynkowymi i przede wszystkim nie ma śladu korupcji. Martwi mnie tylko to, że zostało do wykonania jeszcze trochę rzeczy w tej kwestii, ale musimy doprowadzić tę sprawę do końca.

Czy zostaną podjęte kroki prawne przeciwko pracownikom?

Poprosiliśmy I3 Ventures, żeby dokończyło swoją pracę zgodnie z zapłaconą kwotą. Jestem teraz spokojny o dyrektorów, ale wcześniej pojawiły się przesłanki, że mogło dojść do czynności korupcyjnych.

Emili Rousaud powiedział, „że ktoś włożył pieniądze do kieszeni”. Rozwiązaliście tę sprawę?

Podawanie w wątpliwość uczciwości pracowników Barcelony jest nie na miejscu, dlatego podjęliśmy czynności prawne, aby Rousaud poniósł odpowiedzialność karną za te słowa.

O co chodzi z nowym atakiem botów?

Miało to już miejsce w maju 2019 roku, gdy duża grupa zorganizowanych botów próbowała wpłynąć negatywnie na reputację Barcelony. Dlatego naszym obowiązkiem jest bronienie interesów klubu. Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z odpowiednimi organami i doprowadzimy ją do końca. To niedopuszczalne, żeby ktoś próbował w ten sposób szkodzić Barcelonie.

Może to mieć związek ze zbliżającymi się wyborami?

Nie wiem, być może tak. Ale wybory są w 2021 roku, a nie teraz. Może wtedy będzie jeszcze więcej ataków.

Co się stanie z karnetami na nowy sezon, skoro nie wiadomo, ilu kibiców będzie mogło oglądać mecze na stadionie?

Obecnie kibice mogli wybrać kilka opcji rekompensaty za mecze, które odbywały się bez udziału publiczności w tym sezonie. Nie jesteśmy obojętni na pandemię i kryzys finansowy nią spowodowany. W sierpniu zostanie podjęta decyzja w sprawie karnetów na nowe rozgrywki. Jeśli nadal nie będzie można oglądać meczów na Camp Nou, wtedy pieniądze będą zwracane w adekwatny sposób. Na ten moment nie wiadomo, jak będzie wyglądała kwestia fanów na stadionach. Jeśli ktoś z powodu pandemii nie będzie w stanie zapłacić za swój karnet, zagwarantujemy mu miejsce na trybunie w kolejnym sezonie.

Czy twoje myśli są już skupione na wyborach?

Nie myślę o nich wcale, jesteśmy skoncentrowani na obecnym funkcjonowaniu klubu. Oczywiście, że będziemy w tej kwestii rozmawiać, ale na ten moment żaden członek zarządu nie zadeklarował się jako kandydat. Klub potrzebuje teraz spokoju w walce z kryzysem ekonomicznym. Nikt nie będzie robił teraz kampanii wyborczej. Wszyscy jesteśmy skupieni na projekcie, którego częściami są dobro Barcelony, wyniki sportowe, stabilność ekonomiczna i Espai Barca.

Porozmawiajmy o wyborach. Na czym powinien skupić się jeszcze klub?

Musimy wspierać naszych młodych piłkarzy i piłkarki. Mamy duże zaufanie do trenerów. Jeśli chodzi o koszykówkę, to jestem bardzo wdzięczny za pracę Swetisława Pesicia, który wygrał dwa razy EuroCup i odmienił oblicze Palau. Mieliśmy z tym problem, kibice nie chcieli przychodzić do hali, ale dzięki Serbowi to się zmieniło.

Przyjście Jasikeviciusa jest kluczowe dla przywrócenia nadziei?

To kolejny krok naprzód. Saras przychodzi do nas w odpowiednim wieku, mając bogate doświadczenie. Nadzieje w Palau zawsze były, ponieważ był już Mirotić, który był gwiazdą NBA. Zdecydował się dołączyć do Barcelony i obniżyć pensję. Zatrudniliśmy w tym roku także Calathesa, mamy Heurtela. Jasikevicius jest kolejnym poważnym wzmocnieniem. Nie było ich więcej, ponieważ przeszkodziła w tym pandemia.

Rozumiesz decyzję o zakończeniu rozgrywek piłkarskich kobiet?

Tak zadecydowała federacja. Nie było to dla nas dobre, ponieważ przerwało to nasze przygotowania do Ligi Mistrzów, która teraz odbędzie się pod koniec sierpnia. Przewaga nad drugą drużyną w lidze była bardzo duża, Barcelona była najlepsza. Teraz zawodniczki muszą od zera przygotować się do Champions League, celem będzie gra w finale.

Real Madryt będzie miał żeńską drużynę. Co o tym sądzisz?

To świetna wiadomość. Mimo że rywalizacja mężczyzn trwa od bardzo dawna, to derby w kobiecym futbolu dodadzą smaku odwiecznemu pojedynkowi. Zyska na tym także liga, będzie więcej sponsorów i ludzi przed telewizorami. Tak naprawdę Real grał już pod inną nazwą i nasze piłkarki wygrały 9:1 i 6:0.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (36)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze