Víctor Font: Sprawa Arthura woła o pomstę do nieba, Barcelona stała się klubem sprzedawcą

Dariusz Maruszczak

2 lipca 2020, 21:30

El Espanol

29 komentarzy

Fot. Getty Images

Kandydat na prezydenta FC Barcelony Víctor Font udzielił wywiadu dla portalu El Espanol, w którym wypowiedział się na temat projektu związanego z objęciem przez Xaviego roli trenera Blaugrany, sprzedaży Arthura, problemów finansowych obecnych władz klubu, stawiania na wychowanków i planów dotyczących budowy zespołu po zakończeniu kariery przez Messiego.

Z twoją kandydaturą jest łączone nazwisko Xaviego.

To kolejna z przewag planowania projektu w dłuższym okresie. Masz lata, aby poznać istotne aktywa klubu i móc ocenić, jaką rolę mogą odgrywać. W tradycyjnych ramach zwykle nie ma tego czasu, a w moim konkretnym przypadku mieliśmy pięć lat na poznanie ludzi, którzy mogą odegrać wielką rolę w tym klubie. Xaviego znam od pięciu czy sześciu lat. Wyjaśniłem mu swój niepokój, wizję i potrzebę zmiany modelu klubu. On to podziela i poprzez zbudowanie zaufania pracujemy nad tym, w co wierzymy. Uważamy, że tacy ludzie jak on muszą mieć wielką autonomię w prowadzeniu projektu sportowego, co logiczne, przy wsparciu innych części klubu włącznie z zarządem i prezydentem. Xavi nie ukrywał tej relacji i powiedział publicznie, że ocenia pozytywnie to, co robimy. Dlatego jego nazwisko jest w jakiś sposób łączone. Zawsze mówiliśmy, że Xavi jest aktywem klubu, tak jak Piqué. Xavi chce zbudować projekt sportowy na przyszłość, ponieważ jego największym marzeniem jest nie tylko trenowanie, ale także podejmowanie ważnych decyzji dotyczących przyszłego projektu piłkarskiego.

Xavi zadeklarował, że czuje się na to przygotowany, ale nie wyjaśnił, czy będzie wyłącznie częścią twojej kandydatury. Obawiasz się, że może związać się z innymi kandydatami?

Xavi jest aktywem klubu i musi mieć możliwość trenowania Barcelony niezależnie od tego, kto będzie prezydentem. To, co na pewno nie będzie takie samo, to robienie tego w projekcie, w którym on współuczestniczył, i w którym różne części do siebie pasują. W takim projekcie jak nasz pasowałby doskonale. Oczywiste, że każdy inny projekt, który chce mieć Xaviego w roli trenera, może mu to zaoferować i jestem przekonany, że Xavi poprowadzi Barcelonę niezależnie od tego, który projekt zwycięży.

Poczucie niestabilności jest obecnie całkowite w Barcelonie, klub wydaje się przechylać z jednej strony na drugą.

I to jest smutne. Ponieważ, mając w mojej opinii najlepsze pokolenie piłkarzy w historii, na czele z najlepszym zawodnikiem w dziejach, z sekcjami młodzieżowymi z dużą ilością talentu mogącego odnieść sukces w Europie, przeżywamy takie epizody instytucjonalne jak BartoGate, jak nazywam je nawet częściej niż BarcaGate, lub momenty z sześcioma dymisjami i wiceprezydentem udzielającym wywiadów, w których wyrzuca śmieci na głowę. Już to krytykowaliśmy…

Wydarzenia te postawiły Barcelonę w sytuacji niemal upadku moralnego. Ponadto stało się tak z powodu złego zarządzania finansowego, przede wszystkim po odejściu Neymara, gdy wydano prawie 400 milionów euro na Dembélé, Coutinho i Griezmanna, którzy nie dali wielkiej wydajności sportowej, każdy z innych powodów. Kiedy połączysz to z sytuacją instytucjonalną, myślisz, że to wielka szkoda, że zmarnowaliśmy lata najlepszego piłkarza w historii, mogąc nadal wygrywać.

We wtorek widzieliśmy, jak klub sprzedaje Cucurellę za 10 milionów… Barcelona traci tożsamość?

Od lat zgłaszamy, że sytuacja finansowa klubu jest na krawędzi. Od roku, w którym zarobiliśmy 222 miliony euro za Neymara, staliśmy się klubem sprzedawcą, który musi wygenerować zyski kapitałowe wynoszące ponad 100 milionów euro, aby zbilansować liczby. To sprawia, że z założenia będzie to większym priorytetem niż część sportowa. To nie tylko przypadek Cucurelli, także sprawa Arthura woła o pomstę do nieba. Stawiasz na zawodnika i chociaż mieliśmy nadzieję, że wydajność sportowa będzie lepsza w drugim roku niż w pierwszym, to jednak jest piłkarzem bardzo młodym i z dużym talentem. Wyrzucenie na śmietnik takiego przyszłościowego zawodnika ze względu na potrzebę zbilansowania liczb, ponieważ musisz wytworzyć 150 milionów zysku, ale nie z powodu pandemii, tylko przed pandemią również musiałeś to zrobić, to porażka.

Jednak wrażenie, zostawiając na boku obecny zarząd, jest takie, że bardzo trudno jest utrzymać perły cantery, jako część tożsamości Barcelony. Czy można zatrzymać zawodników z La Masii w tej panoramie drużyn dokonujących wielkich inwestycji?

Tak. Uważam, że to była kolejna stracona szansa. Kiedy po raz pierwszy wystąpiliśmy publicznie jako Si al Futur, wyjaśniliśmy, że istnieje możliwość zrewolucjonizowania modelu biznesowego i spróbowania zarabiania na tych wielkich tłumach, które są wokół klubu na całym świecie. W Katalonii jest 60 firm, które zarabiają więcej niż Barca. Potem patrzę na listę i żadna z nich nie ma takiego potencjału jak marka FC Barcelona.

Dlaczego tak jest? Ponieważ pod względem historycznym kluby były pośrednikami. To oznacza, że w łańcuchu kwot były inne podmioty, jak FIFA, UEFA, Nike, firmy każdego rodzaju, które zabierały ważną część tej kwoty. Teraz istnieje wielka okazja na wyeliminowanie pośrednictwa i bezpośrednią sprzedaż fanom produktów i usług, aby tworzyć nowe źródła przychodów. To, co Barcelona zaprezentowała kilka miesięcy temu, powinna rozpocząć sześć czy siedem lat temu, kiedy to pokolenie miało punkt kulminacyjny. Teraz ten plan wciąż istnieje i jest częścią tego, nad czym pracujemy.

Trochę trudno jest też zmotywować La Masię, gdy młodzi piłkarze słyszą, jak trener pierwszego zespołu mówi „jeśli wystawię do gry czterech chłopaków i przegramy, wyrzucą mnie”.

Oczywiście. Wiele osób wykorzystuje wymówkę rywalizacji ze strony bogatych klubów, przez co talent opuszcza La Masię. Mogą być wyjątkowe przypadki, w których rodzice lub agent mogą dostać zawrotów głowy i motywować graczy do odejścia. Podstawową przyczyną, przez którą możesz tracić talent, jest jednak to, że zawodnicy nie widzą projektu sportowego, nie widzą, że stawia się na wychowanków. Jeśli oferuje im się lepsze projekty, to normalne.

Kluczowe jest to, żeby mieć takiego trenera jak Guardiola, jak to było w przeszłości, który rozmawia z 16-letnim chłopcem i mówi mu „wierzę w ciebie, będziemy ci towarzyszyć” i żeby był w tym wiarygodny. Bardzo ważne jest, żebyśmy jak najwcześniej wrócili do posiadania struktury sportowej, w której rządzi do ostatniego trenera futbolu młodzieżowego, który byłby stały, i żeby wytwarzana była ta wiarygodność. Kiedy zobaczymy następnego Érica Garcíę i powiemy mu „zostań”, chodzi o to, żeby w to uwierzył.

Uważam, że twoim wielkim wyzwaniem, z którym zmierzysz się jako prezydent, jeśli zostaniesz wybrany, będzie zarządzanie końcem kariery Leo Messiego.

Tak, to jedno z nadchodzących wyzwań. Przede wszystkim, mamy nadzieję, że to wydarzy się jak najpóźniej. Leo jest piłkarzem, który wymyśla się na nowo i adaptuje swoją rolę na boisku do dojrzewania. Wciąż zostały mu świetne lata, a my liczymy na niego przez wiele lat pierwszego mandatu Si al Futur.

Trzeba pomyśleć o tym, jak zrobić ten okres przejściowy, zapewniając, żeby Leo miał określoną rolę w klubie. Posiadanie najlepszego piłkarza w historii, jako „człowieka jednego klubu”, to przywilej i Barça musi to skapitalizować. Trzeba to zrobić z wystarczającym opóźnieniem, żeby fundamenty nowego projektu sportowego, prowadzonego przez takich ludzi jak Xavi, były dobrze ugruntowane, aby talent wychowanków wzmacniał zespół, żebyśmy mogli dokonać kilku kluczowych wzmocnień i mogli skutecznie zarządzać przejściem do okresu po zakończeniu kariery przez Messiego.

Rozmawiałeś już z Messim?

Nie, jeszcze nie. Dla nowego projektu Barcelony niezbędne jest to, żeby liczyć na jego opinię.

Niemal ważniejsze niż opinia socio?

Myślę, że nie, każdy ma swoją rolę. To kolejna z istotnych zmian, które chcemy wprowadzić. Ktokolwiek rządzi w Barcelonie, sprawia, że socio ma władzę tylko wtedy, kiedy są wybory. Między jednymi wyborami i drugimi popadamy w zapomnienie, a socio się nie liczy. Mamy koncepcję, żeby postawić socio w centrum klubu, to bardzo aktywny model uczestnictwa, w którym chcemy dać głos i głosować poza wyborami. Dlatego wzywaliśmy do głosowania elektronicznego. Nie tylko w kontekście wyborów dla 11 tysięcy socios będących poza Katalonią, którzy muszą mieć prawo do głosowania bez konieczności podróżowania. Również w tym celu, żeby zapewnić możliwość podejmowania niektórych decyzji, które nie wymagają wiedzy technicznej, jak zmiana herbu, umieszczenie nazwy na obiekcie, zastrzeżenie koszulki w Palau… Nie ma sensu, żeby takie decyzje były podejmowane przez zarząd za zamkniętymi drzwiami.

W Barcelonie obecnie rządzi Messi?

Nie. Messi jest najlepszym piłkarzem na świecie i w historii. On chce wygrywać. Jak powiedział Guardiola w swoim czasie, głównym wyzwaniem, jakie ma Barca, jest zapewnienie, żeby Messi był otoczony jak najlepszym zespołem, aby zawsze zwyciężać, ponieważ tego właśnie chce. Z pewnością jest tak, że jeśli Messi widzi, że warunki do wygrywania nie są optymalne lub mogą być lepsze, wtedy wyraża swoją opinię.

Jak zareagujesz, jeśli kiedyś zostaniesz prezydentem, a pewnego dnia przyjdzie do twojego biura Messi i powie „presi, nie jestem zadowolony z tego trenera, trzeba go zwolnić”?

Powiem mu, żeby porozmawiał z Xavim [śmiech]. Niezbędny jest projekt sportowy, który wizualizujemy wokół trzech głównych osób: generalnego menedżera, dyrektora sportowego i menedżera, na którym to stanowisku widzimy Xaviego jako osobę najlepiej przygotowaną. To tridente musi móc pracować w sposób skoordynowany, z dużym konsensusem, żeby mieć maksymalną władzę w celu proponowania decyzji, które zarząd musi zatwierdzić.

Po jednym z meczów Realu Madryt napisałeś na Twitterze „wstyd”…

To była namiętna część Víctora Fonta culé, który, kiedy ogląda Real i widzi takie trzy zagrania, mówi „to jest wstyd”. Jestem żarliwym culé i dlatego czasem pojawiają się gorące komentarze tego typu.

Czy w tej końcówce sezonu Real Madryt otrzymuje pomoc sędziowską?

Są takie sytuacje… Ja zawsze widzę temat w ten sposób, że w trakcie sezonu zawsze są takie sytuacje, w których jesteś faworyzowany, a w innych już nie jesteś, tak uważam. W ostatnich meczach, które były co najmniej dyskusyjne, te sytuacje pomogły w tym, aby Real wygrał wszystkie spotkania. To jednak nie znaczy, że uważam, że jest w tym jakaś premedytacja. Gdybym tak myślał, byłby to niezwykle poważny temat.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

wszystko ładnie i pięknie, ale kiedyś tak żarliwy cule już był. nazywał się gaspart i za jego panowania wpadliśmy w czarną otchłań. nie skreślam fonta, ale w tym wywiadzie przemawiają przez niego straszne emocje. to nie jest zły doradca, choć z drugiej strony rozumiem gościa. mnie też krew zalewa, jak widzę obecne zarządzanie. w każdym razie na dziś kibicuję jemu. oby jak najszybciej zluzował szkodnika bartka.

Jakby nie ten zjbany koronawirus, to może by już pożegnali ten zarząd, a tak to pewnie dociągnie do konca kadencji :/

Nie mogę się doczekać nowego zarządu i Xaviego który będzie miał wolne pole żeby po swojemu zbudować zespół :)

Dla mnie idealna sytuacja to taka w której Font startuje w wyborach z poparciem Pepa i Xaviego.
Pep zostaje trenerem, Xavi asystentem i ma te kilka sezonów przy Pepie żeby zdobyć więcej doświadczenia żeby później przejąć projekt jak Pep będzie miał dość.

Setiena na samym początku też fajnie się słuchało, jakie to on ma plany itp. W opozycji zawsze jest łatwiej, bo wytykasz komuś błędy, potem już niekoniecznie jest tak kolorowo.

"Panie Font, ja to kupuję i chcę to zobaczyć. Zapraszam na stanowisko prezydenta FC Barcelony." - tak powinny brzmieć słowa socio w najbliższych wyborach. Widać tu jakiś pomysł, oby został zrealizowany. Warto dać temu Panu szansę!

co by nie mówic o grze artura , chciał u nas grać chciał zostać a został wypchnięty w ostatniej chwili z klubu. ten zarząd zaczyna przypominać polski rząd

Chciałbym zeby sie to spełnilo
konto usunięte

Jak zwykle w punkt.

Tak bardzo nie chce Xaviego na trenera jak Pique na prezydenta. Swego czasu swietni pilkarze ale brakuje im klasy Puyola ;-)

Nie wiem czy Xavi w tej chwili jest odpowiedni. Potrzeba trenera który nie będzie się z nimi szczypał i patrzył że to Messi czy inny. Jak się nie podoba to na trybuny. To jest Barcelona więcej niż klub tak czy nie w końcu ? A oni od 2 sezonów chodzą po boisku że spać się chce. No dramat i to to za jaką kasę..