Sport analizuje statystyki Ernesto Valverde i Quique Setiena

Maciej Łoś

23 czerwca 2020, 18:00

Sport

24 komentarze

Fot. Getty Images

  • Dziennikarze Sportu poddali analizie statystyki Barcelony pod wodzą Ernesto Valverde i Quique Setiena
  • Okazało się, że nowy szkoleniowiec Barçy nie poprawił wyników w wielu aspektach
  • W momencie odejścia Valverde Blaugrana również miała tyle samo punktów w LaLidze co Real

Pięć miesięcy po zmianie na stanowisku trenera Barcelony drużyna znajduje się praktycznie w tym samym miejscu. Quique Setien nie zdołał wpłynąć na poprawę wyników zespołu. W wielu aspektach jego statystyki są podobne do tych, które osiągał z klubem jego poprzednik.

Ernesto Valverde opuścił Barcelonę mającą 40 punktów w LaLidze, tyle samo co Real Madryt. Wygrała ona swoją grupę w Lidze Mistrzów, a także odpadła w półfinale Superpucharu Hiszpanii z Atlético Madryt. Obecnie sytuacja w tabeli jest taka sama - Królewscy zrównali się z Blaugraną punktami, jednak to oni są liderem, ponieważ mają lepszy bilans meczów bezpośrednich. Dodatkowo Quique Setien przegrał z Athletikiem w Pucharze Króla.

Barcelona pod wodzą Valverde wygrała 16 z 26 pojedynków w tym sezonie (61% zwycięstw), a za kadencji Setiena 10 z 15 meczów (67% zwycięstw). Txingurri zdobył 44 z 57 możliwych punktów w lidze, z kolei Kantabryjczyk zgromadził ich 25 z 33 możliwych (70% do 75%).

Różnicę widać w liczbie zdobytych i straconych bramek. Obecnie Barcelona Setiena strzela mniej goli (1,87 na mecz), ale także mniej ich traci (0,73 na meczu). Za kadencji Valverde było inaczej - Barça pokonywała bramkarzy rywali średnio 2,3 raza w spotkaniu i traciła 1,3 gola.

Sport podkreśla również, że dość przeciętnie wyglądają statystyki obydwu szkoleniowców w meczach wyjazdowych. Valverde wygrał sześć z 14 takich pojedynków  (43%), a Setien trzy z ośmiu (38%). Barça pod wodzą nowego szkoleniowca nie potrafiła pokonać trudnych rywali na ich stadionach, takich jak Valencia, Napoli, Real i Sevilla. Z kolei Txingurri zwyciężył w Mediolanie z Interem, w Dortmundzie z Borussią i w Madrycie z Atlético. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze