El País: 40% bramek w LaLidze pada w ostatnim kwadransie meczów

Julia Cicha

20 czerwca 2020, 18:57

El Pais

1 komentarz

Fot. Getty Images

  • Jak podaje El País, 40% goli strzelonych w LaLidze po wznowieniu rozgrywek padło w ostatnim kwadransie meczów
  • Z powodu zwiększenia limitu zmian wzrasta rola graczy wprowadzanych z ławki
  • Do tej pory średnio wykonywano aż 4,6 zmiany na spotkanie

Wielokrotnie w piłce nożnej powtarza się utarty frazes głoszący, że „trzeba walczyć do końca”. Okazuje się jednak, że po wznowieniu rozgrywek LaLigi słowa te bardzo zyskują na znaczeniu. Jak podaje dziennik El País, aż 40% goli w ostatnich trzech kolejkach padło w ostatnim kwadransie meczów. Dla porównania, w przeszłości było to 24%.

Średnia liczba bramek na kolejkę pozostała niemal taka sama – są to 24 trafienia, o jedno mniej niż wcześniej. Spotkania są jednak rozgrywane dużo częściej, praktycznie co trzy dni, co wpływa na niektóre statystyki. Z 51 bramek strzelonych przez zespoły LaLigi po przerwie spowodowanej pandemią aż 20 padło w ostatnim kwadransie gry oraz w dogrywce, a więc po przerwie na nawodnienie mającej miejsce około 75. minuty. Nie bez znaczenia może być fakt, że trenerzy wykorzystują ten czas na poprawienie ustawienia drużyn. 12 z 20 ekip wykorzystało ostatnie kilkanaście minut do strzelenia gola. Jak podaje Opta, zwiększyła się też ogólna liczba dobrych okazji bramkowych – z 21 do 25%.

- Mamy mało czasu na regenerację między meczami, temperatura jest wysoka, a wszyscy piłkarze wiedzą, że ostatnie minuty spotkań są decydujące i mogą zrobić różnicę – mówił trener Levante Paco López po starciu z Sevillą. To właśnie drużyna z Walencji w swoich pierwszych dwóch meczach strzeliła gole wyłącznie w końcówkach, w tym w 96. minucie pojedynku z Valencią. – Przekazujemy zawodnikom, że bardzo ważni są piłkarze wchodzący z ławki, bo możemy przeprowadzać aż pięć zmian – podkreślał szkoleniowiec. W przypadku Levante oba gole strzelili właśnie zmiennicy – Melero i Miramón.

El País przytacza jeszcze jedną ciekawą statystykę. Ponad połowa z bramek zdobytych w końcówkach spotkań (11 z 20) była autorstwa graczy wchodzących z ławki. W starciu Betisu z Granadą skutecznością popisali się Soldado i Tello, a nie można zapomnieć też o trafieniach Triguerosa, Villalibre oraz Oscara Rodrígueza. Szczególnie ten ostatni gol jest wart wspomnienia, ponieważ padł po pięknym uderzeniu z rzutu wolnego.

- Każda minuta, w której będziesz mógł zagrać, będzie bardzo ważna. Zmiany powodują, że wewnątrz meczu powstaje inne spotkanie. To naznacza ten kończący się sezon – powiedział Diego Simeone, którego Atlético strzeliło trzy gole w końcówce pojedynku z Osasuną w dużej mierze dzięki grze Marcosa Llorente. Hiszpan w zaledwie 20 minut trafił do siatki oraz asystował Moracie i Carrasco, również zmiennikom.

W związku z powyższymi danymi szkoleniowcy starają się maksymalnie wykorzystywać dostępne zmiany – do tej pory średnia to 4,6 na mecz. Pięć zmian wykonano w 32 z 46 pierwszych meczów LaLigi, a tylko czterokrotnie zmian było mniej niż cztery. W tym kontekście zastanawiające wydaje się, że Quique Setien dokonał tylko trzech zmian we wczorajszym spotkaniu z Sevillą.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze