Były sędzia Iturralde González zdradził w programie "Carrusel Deportivo" w radiu Cadena SER kilka ciekawostek z pamiętnego El Clásico z listopada 2010 roku, kiedy to FC Barcelona Pepa Guardioli rozgromiła 5:0 Real José Mourinho.
- Kiedy ktoś jest tak ekspresywny, bardzo łatwo go dostrzec. Bardzo łatwo było zobaczyć Mourinho. Przed El Clásico zakończonym wynikiem 5:0 powiedział, że mecz jest rozgrywany w poniedziałek z powodu wyborów. To pojawiło się na okładkach i już wszyscy czytaliśmy, co powiedział.
- Oczywiście chciał wpłynąć i na mnie. Jeśli ktoś roznieca ogień, robi to ciągle. Nie da się tego robić przed meczem, a potem siedzieć sobie przez 90 minut. Jeśli ktoś jest kogutem, to jest nim cały czas.
- Na koniec podszedł mi pogratulować. Objąłem go za ramię i powiedziałem: "pomyliłeś się w jednej sprawie. Tutaj jest tylko jeden kogut i jestem nim ja, a nie ty".
- To był najgorszy czas pod względem napięcia pomiędzy piłkarzami. Przed meczem zawodnicy witają się, rozmawiają... Za kadencji Mourinho na siebie nie patrzyli.
- Trzeba też przemyśleć, jaki typ arbitra pasuje do jakiego rodzaju meczu. Jeśli wyznacza się kogoś innego, to może nawet wpłynąć na wynik spotkania.
- Miałem bardzo dobre relacje z Mourinho, ponieważ on wystawiał swój własny cyrk, swój teatr, a potem trzeba było rozróżniać to wszystko. Guardiola był dużo łatwiejszy, ale też dla wszystkich arbitrów był o wiele bardziej tajemniczy. Kiedy protestowali, dużo łatwiej było kontrolować Mourinho niż innych, bardziej tajemniczych trenerów.
Komentarze (7)